Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
"Kolejny dzień, kolejna taka noc"
#1
Nie wiem, czy się spodoba ta miniaturka. Rzucam z niepewnością.


...kolejny dzień...

Wracam do domu. Wkładam klucz w dziurkę. Zatrzymuję rękę. "On tam jest. Jest tam. Jeśli szybko skoczę do pokoju, to może mnie nie zauważy". Najciszej, jak potrafię, otwieram drzwi. *Skrzyp*. Czuję jego obecność. To coś wisi w powietrzu. Gorzki zapach trunku smutku. Cicho zamykam drzwi i odwracam się w stronę przedpokoju. Moja oaza jest tuż przede mną. Wystarczy pokonać dwa-trzy metry i będę u siebie. Wykonuję kilka susów i niemalże wpadam do swojego pokoju. Nie słyszał mnie. Zamykam się w swoich czterech ścianach i przysuwam łóżko tak, aby zablokować wejście. Teraz mogę oddać się pisaniu, rysowaniu bądź nauce. Słyszę głośne chrapanie za ścianą. Śpi.

...kolejna taka noc...

Mama wróciła późno. Jak zawsze około dwudziestej pierwszej. Udaję, że śpię. Próbowała otworzyć drzwi, ale nie mogła. Łóżko po raz kolejny zdało egzamin. Nie chcę rozmawiać, ponieważ słowa ranią bardziej. Nie mamy zresztą o czym rozmawiać. Słyszę kłótnię. Znowu. Te same niechciane słowa. Te same krzyki bezsilności. Ten sam łomot.
A ja siedzę w swym pokoju. Mój pokój... czy to faktycznie moje wybawienie?

...gdy pokochać go nie miał kto...

Mama zawsze mówiła o swoich problemach. Ona mówiła, jak bardzo boli ją serce. O moje nie pytała. Siadała na moim łóżku i pieprzyła o tym, jakie błędy popełniła. Co źle zrobiła i czego żałuje. Czułem się czasem jak ksiądz podczas czyjejś spowiedzi.
"Tak dziecko. Twoje grzechy będą przebaczone, ale będziesz z nimi żyć".
-Przepraszam, Wojti. Nie pomogę ci. Mam własne problemy – powiedział "przyjaciel".
"Jakie, kurwa, masz problemy? Masz co wpierdalać i co nosić! Możesz siedzieć z otwartymi drzwiami! Jakie problemy?" myśli tłukły się po mojej głowie, widząc ,jak jedyna osoba, której ufałem, odchodzi w cień. Zostałem sam. Poprawiłem swoje poobcierane spodnie i porwaną bluzkę. Pamiątka sprzed tygodnia.

...śniło mu się, że jego dusza już umie latać...

Poczułem zimne ostrze na policzku. Ciepła krew spływa po mej twarzy. Nie słyszę, co on mówi. Wygląda, jakby krzyczał. Szturcha mnie lewą reką, a w prawej trzyma nóż. "Użyj go. Dawaj! Co się będziesz oszczędzać?" szepczę w myślach. Wyobraziłem sobie, co by było, gdyby mnie zabrakło. Ktoś by w ogóle zapłakał? Ktoś by w ogóle się mną przejął? Mój "przyjaciel" odwrócił się ode mnie. Krótkie "przepraszam" rzucone jakby od niechcenia. To samo słowo, które słyszę niemalże co drugi dzień. "Przepraszam cię. Zmienię się, ale teraz ci przypierdolę". Kamień rzucony tysiąc razy, kiedyś się kruszy i zamienia w bezwartościowy pył, który rozdmuchiwany jest przez wiatr i w sumie nie pozostaje po nim nawet ślad. Kolejne uderzenie w twarz mnie ocuciło. Wróciłem myślami na ziemię... do "domu".

...rozłożył ręce, chyba tego chce

Ten sam nóż, który zadał mi wtedy cios w policzek. Zmieniła się tylko ręką, która go dzierży. Wystarczy teraz lekko pchnąć i moje problemy się skończą. Jeden krótki ruch. Nie potrzeba dużego nakładu siły. Kilka centymetrów. Jeszcze chwila. Centymetry zamieniły się w milimetry. Czuję znajomą, zimną stal przy gardle. Cisza. Nóż upadł na kafelki. Upadłem obok niego.

Umarł "Wojti". Narodził się Wilk. Dziki, niebezpieczny łowca, który walczy do gorzkiego końca.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(17-09-2014, 21:06)Samotny wilk ze wschodu napisał(a): Nie wiem(przecinek) czy się spodoba ta miniaturka. Rzucam z niepewnością.

Jak(Jeśli, jeżeli) szybko skoczę do pokoju, to może mnie nie zauważy" myślę(tu zamknij cudzysłów).

Cichutko jak tylko potrafię(Najciszej, jak potrafię, otwieram drzwi), otwieram drzwi.

Teraz mogę oddać się pisaniu, rysowaniu i ( i zamieniłabym na bądź)uczeniu się(nauce).

Jak zawsze ok. (około) dwudziestej pierwszej.

Nie chcę rozmawiać, ponieważ słowa raniły (ranią – lepiej zachować konsekwencję czasu) bardziej.

Nie mieliśmy z resztą(zresztą) o czym rozmawiać.

Te same,(bez przecinka) niechciane słowa.

Ona mówiła(przecinek) jak bardzo boli ją serce.

O moje się (zbędne) nie pytała.

Siadała na moim łóżku i pieprzyła o tym(przecinek) jakie błędy popełniła.

-Przepraszam(przecinek) Wojti.

"Jakie(przecinek) kurwa(przecinek) problemy masz?

Jakie problemy?" myśli tłukły się po mojej głowie(przecinek) widząc(przecinek) jak jedyna osoba, której ufałem(przecinek) odchodzi w cień.

Nie słyszę(przecinek) co on mówi.

Wygląda(przecinek) jakby krzyczał.

Te (To) same (samo) słowo, które słyszę co niemalże(niemalże co) drugi dzień.

Kamień rzucony tysiąc razy, kiedyś się kruszy i zamienia się(zbędne) w bezwartościowy pył, który rozdmuchiwany jest przez wiatr i w sumie nie pozostaje po nim nawet ślad.

Kolejne uderzenie w twarz ocudziło mnie(mnie ocuciło). Wróciłem myślami na ziemię... to(do) "domu".

Jeden,(bez przecinka) krótki ruch.

Centymetry zamieniły się w milimetry,(kropka)

Szkoda, że nie dopracowałeś tego tekstu. Zmiany czasu, szyk, zbędne cudzysłowy i inne błędy.

Nie wiem, co powiedzieć. Zdaję sobie sprawę, że dużo dzieciaków ma takie życie, ale nie potrafię się z tym pogodzić. Najbardziej boli bezsilność i obojętność. Te kobiety znoszą wszystko, ale to ich wybór, dlaczego jednak nie dają wyboru swoim dzieciom? To nie jest koniec świata, są różne instytucje, a mimo to one nie chcą niczego zmienić, najczęściej w poczuciu ślepego posłuszeństwa wobec opinii publicznej, wobec kościoła, rodziny, jakiejś fałszywie pojętej przyzwoitości. Ona ma jedno życie, które zapewne skończy przedwcześnie, jej dzieci też. Niepojęte, ale prawdziwe.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#3
Błędy już wytknięte, zatem dodam tylko, że tekst jest dobry i ciekawie przedstawiony problem.
Pracuj nad interpunkcją. Jeśli chodzi o nóż – częściej stosowany jest zwrot 'pchnąć kogoś nożem' a nie 'popchnąć', stąd zdanie:
"Wystarczy teraz lekko popchnąć i moje problemy się skończą"
powinno wyglądać tak:
"Wystarczy teraz lekko pchnąć i moje problemy się skończą".
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#4
Wszystko poprawione :). Interpunkcja nie jest moją mocną stroną (czasem się gubię w tych przecinkach). Dziękuję za wskazanie błędów :)
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#5
Dżisas... Żem poprawił to zdanie...
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#6
A ja powiem tylko, że... dobre. Po prostu dobre.

Cytat: myśli tłukły się po mojej głowie, widząc ,jak jedyna osoba
Przecinek po złej stronie spacji ;)
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
"Umarł "Wojti". Narodził się Wilk. Dziki, niebezpieczny łowca, który walczy do gorzkiego końca." <–-– kolejne zdanie "wybudzacz". Nie rozumiem cię, najpierw piszesz coś porządnego z emocjami opowiadasz jakąś historię, przedstawiasz bohatera z którym czytelnik może się identyfikować a później wrzucasz tak mało przemyślaną puentę. To jakby upiec pyszny tort z bitą śmietaną, orzechami i lukrem a na wierzchu położyć pęto krakowskiej.
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szczęśliwy dzień Darena 11 8,302 22-01-2012, 02:16
Ostatni post: Darena

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości