Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Nie o to chodzi
#1
Spoiler: 'Przedmowa, czyli o niczym.'

"Nie o to chodzi"


Drogi, Przyszły Ja!
Nie od dziś i nie od wczoraj wiadomo, że życie nie jest usłane różami – a nawet jeśli, to kwiaty te mają mnóstwo kolców. Rzekłbym nawet, iż z reguły jest ciężko. Nic nie układa się tak, jak planujemy, często mamy rzucone pod nogi wyłącznie kłody. Ale co z tego?
Nie chodzi o to, że całe Twoje jestestwo krzyczy z niewyobrażalnego bólu i tłumionej złości, choć na twarzy masz szeroki uśmiech. Ani nawet o to, że rozpaczliwie poszukujesz kogoś, kto cię wysłucha.
Co z tego, że po nocach płaczesz w poduszkę, a podczas bezsennych godzin Twoje myśli krążą wokół tego wszystkiego, co cię męczy? Przejmujesz się słowami wszystkich, którzy wyładowują na Tobie emocje, bo przecież wiedzą na Twój temat więcej, niż Ty sam.
Czujesz się osamotniony, opuszczony i zmęczony? To minie. Wzdychasz głośno, gdy telefon dzwoni w środku nocy, kiedy akurat w końcu na chwilę uśniesz. Znów spychasz samego siebie gdzieś, gdzie nikt nie będzie mieć dostępu, a potem wysłuchujesz problemów innych i próbujesz jakoś pomóc, choć wiesz, że się do tego kompletnie nie nadajesz.
Odnosisz wrażenie, że tu nie pasujesz, że Twoje miejsce jest gdzie indziej. Brakuje Ci uwagi ze strony najbliższego otoczenia, a osoby, które są dla Ciebie tak ważne, mieszkają setki kilometrów stąd. Nie jesteś potrzebny, nie masz żadnego celu.
Powtórzę więc pytanie: co z tego?
Nie skupiaj się wyłącznie na tym, co jest nie tak. Czas nie stoi w miejscu, pędzi dalej. Zwróć uwagę na to, co jest naprawdę ważne. Tak naprawdę w życiu chodzi o nieporadnego przyjaciela, który nie umie pocieszać, ale pali z Tobą papierosa na ławce. Nic nie mówiąc, po prostu będąc. Istotne jest też to, że w natłoku pracy, podczas stresującego dnia, współpracownik skinie na Ciebie bez słowa głową, by wyjść na chwilę na spacer w Twoim towarzystwie. Sukces osiągasz, gdy po ciężkim dniu masz z kim wyjść na piwo albo kawę. Powiedz, czy nie cieszysz się, gdy po nocnej rozmowie z załamanym kumplem słyszysz zdawkowe „dziękuję”? Nie uspokaja Cię muzyka w słuchawkach, gdy jesteś całkiem sam? Czy nie czujesz się wolny, gdy raz na pół roku wsiadasz w pociąg i przemierzasz setki kilometrów, by choć na dwa dni poczuć się jak w domu? Być potrzebnym i docenionym?
Rozejrzyj się dookoła. Jest mnóstwo rzeczy, na które nie zwracasz uwagi. Czyjś uśmiech w zatłoczonym autobusie wcześnie rano, zapach świeżo parzonej kawy, muzyka, ciepły, słoneczny dzień i delikatny deszcz na Twojej twarzy. Skoncentruj się na sobie, na tym, czego Ty tak naprawdę oczekujesz od życia. Świat nie jest szary, ale musisz chcieć dostrzec jego kolory. Nikt tego za Ciebie nie zrobi.
Nie zapomnij o tym, gdy znów coś pójdzie nie po Twojej myśli.

Teraz już – Przeszły Ty
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
"Czujesz się osamotniony, opuszczony i zmęczony? To minie. Wzdychasz głośno, gdy TELEFON dzwoni w środku nocy, akurat kiedy w końcu na chwilę uśniesz. Znów spychasz samego siebie gdzieś, gdzie nikt nie będzie mieć dostępu, a potem wysłuchujesz problemów innych i próbujesz jakoś pomóc choć wiesz, że się do tego kompletnie nie nadajesz.
Odnosisz wrażenie, że tu nie pasujesz, że twoje miejsce jest gdzie indziej"
Cholera. Czuję się jakby to był opis mojej osoby :O Jeny.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#3
(17-09-2014, 18:46)Ginger napisał(a): Czujesz się osamotniony, opuszczony i zmęczony? To minie. Wzdychasz głośno, gdy telefon dzwoni w środku nocy, akurat kiedy (zamieniłabym szyk) w końcu na chwilę uśniesz.

Znów spychasz samego siebie gdzieś, gdzie nikt nie będzie mieć dostępu, a potem wysłuchujesz problemów innych i próbujesz jakoś pomóc(przecinek) choć wiesz, że się do tego kompletnie nie nadajesz.

Nie skupiaj się wyłącznie na tym, co jest nie tak. Czas nie stoi w miejscu, pędzi dalej. Skup się na tym, co jest naprawdę ważne.

Istotne jest też to, że w natłoku pracy, podczas stresującego dnia(tu dałabym przecinek) współpracownik skinie na ciebie bez słowa głową, by wyjść na chwilę. (troszkę nie zrozumiałam, czy zaprasza na spacer, czy proponuje spacer tobie)

Nie proponuję ci poprawek tym razem, bo nie chcę, i nie mogę, do tego tekstu wtrącać swoich trzech groszy. Pomimo całego smutku z pierwszych zdań, pod koniec dajesz spory strumień optymizmu. Zawsze namawiam wszystkich, którzy toną w depresyjnych myślach, by podnieśli tyłek, spróbowali coś zmienić i znaleźć tego kogoś, z kim da się wypić kawę. Często bywa tak, że z dnia na dzień coś się zmieni na lepsze :).
Podoba mi się ten tekst-list.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#4
(17-09-2014, 22:46)Nawka napisał(a):
(17-09-2014, 18:46)Ginger napisał(a): Istotne jest też to, że w natłoku pracy, podczas stresującego dnia(tu dałabym przecinek) współpracownik skinie na ciebie bez słowa głową, by wyjść na chwilę. (troszkę nie zrozumiałam, czy zaprasza na spacer, czy proponuje spacer tobie)

Zaprasza na spacer : ) Więc podejrzewam, że coś jest nie tak z tym zdaniem xDD pójdę do pracy, to pomyślę :)
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#5
Z jednej strony przekaz strasznie oczywisty i powszechny... z drugiej, wciąż potrzebny. ;)
Podoba mi się :)
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
#6
Tekst bardzo mi się podoba. Niby przedstawione w nim fakty są dość oczywiste, ale często o nich zapominamy, dlatego dobrze, że tym tekstem zwracasz uwagę na małe, a ważne aspekty życia. Zakończenia jak dla mnie jest rewelacyjne, ponieważ pozwala spojrzeć na tekst z innej perspektywy.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Podejrzewam i wnioskuję z powyższych komentarzy, że końcówka powinna (jest) być optymistyczna, ale nie czuję przypływu miłości do świata i pozytywnych myśli, które odmienią moją szarą rzeczywistość w towarzystwie szatana (jak uważa ksiądz z mojej parafii xD), ani nie sprawią, że nagle poczuje się lepiej i uwierzę we własne siły. Cały list stanowi dla mnie wołanie o pomoc, zrozumienie, docenienie, zauważenie? Nie wiem, nie mi sądzić o tym, tylko autor lub ktoś kto zna go na tyle dobrze, żeby to stwierdzić, może orzec. Miniaturka, choć dla mnie smutna, jest jednym z nielicznych tekstów, które już w trakcie czytania polubiłam, i myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Ot, żeby przypomnieć sobie i porozmyślać. Dobrze napisana, czyta się płynnie, przyjemnie i wyjątkowo lekko, pomimo trudnego tematu, który wybrałaś.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#8
To chyba ta słynna dorosłość, kiedy nie chce nam się już żalić innym, tylko chcielibyśmy usiąść i spędzić z kimś miło czas, uśmiechając się, bez myślenia o jakichkolwiek problemach.
W końcu, na dobrą sprawę, gdy wejdziemy w jakąś rolę, możemy w niej zawsze zostać.
Odpowiedz
#9
Szary, wchodzisz na bardzo grząski grunt :) Można w jakiejś roli na zawsze pozostać, ale to jest okropnie męczące.

Bella, ostatnio kilka osób mi w różnych miejscach stwierdza, że wybieram trudne tematy... Serio? O.o Przecież ja jestem dość nieskomplikowaną istotą...

Tak czy inaczej, dziękuję wszystkim za komentarze :) Miło mi, że ktoś jeszcze czyta moje małe (po)tworki.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#10
Gin, wyrażanie uczuć lub trudnych sytuacji życiowych, kiedy czujesz, że chcesz umrzeć i tym podobne, były i pewnie zawsze będą trudnymi tematami. Bo albo nie umiemy albo nie chcemy o tym mówić, a co dopiero opisać, w dodatku ciekawie, żywiołowo i dobrze oddając emocje uczestników takiego zdarzenia.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości