Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Odważni wzrastają w samotności
#1
Krew przelewa się przez karty.
Czasem płacze, czasem krzyczy.
Z radości, smutku, rozczarowania.

Krew dawno już zaschła. Bez ostrzeżenia.
Zostały czarno-białe fotografie, ale przecież –
odważni wzrastają w samotności.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Nie wiem, czy mogę czynić jakiekolwiek poprawki nie będąc niebieską, ale tu mi się aż ciśnie na klawiaturę. Najwyżej mnie zrugacie. 0.0
Co prawda zawsze boję się nawiązywać do formy w poezji, bo wiersze to twory żyjące własnym życiem, wszystko jest w nich możliwe etc. Ale odnoszę wrażenie, że to nie był zabieg celowy:
(14-09-2014, 19:27)Yerzay napisał(a): Zostały czarno-białe fotografię, ale przecież –
Ę –> e?
(14-09-2014, 19:27)Yerzay napisał(a): Czasem płaczę, czasem krzyczy.
Podmiot ma rozdwojenie jaźni?

Co do samego utworu – czytając miałam wrażenie, że pierwsza strofa to początek, ostatnia – zakończenie, a środek gdzieś się zgubił. Ale jeśli przez symbolikę krwi rozumieć emocje (o ile dobrze to interpretuję) i samotne próby ich poskromienia, które kończą się sukcesem i uwięzieniem ich wewnątrz umysłu, to przesłanie mi się podoba. :)
Niektórzy ludzie nie potrzebują żadnej logiki ani pieniędzy. Nie można ich kupić, torturować ani negocjować z nimi. Niektórzy chcą tylko patrzeć, jak świat płonie.
Odpowiedz
#3
(14-09-2014, 21:12)WhiteFlame napisał(a): Nie wiem, czy mogę czynić jakiekolwiek poprawki nie będąc niebieską, ale tu mi się aż ciśnie na klawiaturę. Najwyżej mnie zrugacie. 0.0
Co prawda zawsze boję się nawiązywać do formy w poezji, bo wiersze to twory żyjące własnym życiem, wszystko jest w nich możliwe etc. Ale odnoszę wrażenie, że to nie był zabieg celowy:
(14-09-2014, 19:27)Yerzay napisał(a): Zostały czarno-białe fotografię, ale przecież –
Ę –> e?
(14-09-2014, 19:27)Yerzay napisał(a): Czasem płaczę, czasem krzyczy.
Podmiot ma rozdwojenie jaźni?

Co do samego utworu – czytając miałam wrażenie, że pierwsza strofa to początek, ostatnia – zakończenie, a środek gdzieś się zgubił. Ale jeśli przez symbolikę krwi rozumieć emocje (o ile dobrze to interpretuję) i samotne próby ich poskromienia, które kończą się sukcesem i uwięzieniem ich wewnątrz umysłu, to przesłanie mi się podoba. :)


Z tą fotografią to rzeczywiście błąd. A co do tego "rozdwojenia jaźni", krew przelewająca się przez karty cały czas płynie. Raz płaczę, a drugim razem krzyczy. W jednym momencie robi jedno, a w innym drugie.
Odpowiedz
#4
Too hard for me ;/. Jutro przysiądę i pomyślę. :P

Alright. Jak powiedziałem tak robię. Hmm... Karty. Kojarzą mi się z pokerem. Poker – pokerowa twarz. Kamienne oblicze, które nie pozwala poznać po sobie co czuje? Hmm... pierwsza część. Odrzucenie i okaleczenie duchowe jakiegoś człowieka, który ze wszystkich sił próbuje zatuszować swoje uczucia i rany?

Druga część.
"Bez ostrzeżenia.
Zostały czarno-białe fotografie, ale przecież –
odważni wzrastają w samotności."

Hmm... krew zaschła. Zaschła – zapomnienie, pogodzenie się z losem, ale pozostaje ślad. Hmm... Czarno-białe fotografie. Fotografia- wspomnienie lub tęsknota. Czerń i biel? Dla mnie kojarzą się z samotnością. Hmm... Więc czarno-białe fotografie mogą oznaczać wspomnienie samotnego życia. Teraz "odważni". Ludzie, którzy myślą inaczej niż reszta? Hmm... Ludzie kierujący się własnymi poglądami, które nie są akceptowalne przez społeczeństwo, przez to są skazani na samotne życie.

Teraz od końca można przeanalizować ten wiersz.

Samotni ludzie, skazani na samotność z powodu odtrącenia ich unikalnych poglądów, zachowań, maskują początkowo swoje uczucia, tylko po to, aby w ostateczności pogodzić się z takim bytem.

To tylko moja interpretacja. Może trafna, może nie. Nie wiem :P. Wiersz na + :D.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#5
(14-09-2014, 19:27)Yerzay napisał(a): A co do tego "rozdwojenia jaźni", krew przelewająca się przez karty cały czas płynie. Raz płaczę, a drugim razem krzyczy. W jednym momencie robi jedno, a w innym drugie.
Tak, załapałam kolejność. :) Chodzi mi o Ę. Jeden czasownik jest w pierwszej osobie, drugi w trzeciej. Podmiot liryczny płacze (wskazywałaby na to pierwsza osoba), czy krew (która jest osobą trzecią)?
Niektórzy ludzie nie potrzebują żadnej logiki ani pieniędzy. Nie można ich kupić, torturować ani negocjować z nimi. Niektórzy chcą tylko patrzeć, jak świat płonie.
Odpowiedz
#6
Ahhh... Nie skumałem, już poprawiam.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Więc ta krew przylgnęła do ludzi z czarno-białych fotografii, którzy od dawna już nie żyją. Kiedy człowiek widzi te fotografie, wydaje mu się, jakby to wszystko działo się obecnie, jest w stanie utożsamić się z zabitymi. Stąd napisane jest: "przelewa się". Ewentualnie w pierwszym wersie może chodzić o akta, na których komuniści wypisali nazwiska skazanych. Ostatni jednak wers jest dla mnie zagadką. Wydaje się, że mowa zarówno o tych, którzy już od dawna nie żyją, jak i o tych, którzy się z nimi dzisiaj utożsamiają.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości