Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
List do M
#1
Witajcie wszyscy. Dawno mnie nie było co? Trochę się ostatnio działo w moim życiu i jakoś nie było czasu ani chęci na napisanie czegokolwiek, aż do teraz. Właściwie nie wiem, czemu właściwie wstawiam ten tekst, ale cóż, właściwie czemu nie, co?

Lublin, 11 września 2014

Droga Mamo

Wybacz, że tak dawno nie rozmawialiśmy szczerze, ale zwyczajnie nie było okazji. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko już w porządku, że w końcu się nie martwisz i uśmiechasz tak jak dawniej. Wiesz jak bardzo uwielbiam ten uśmiech.
U nas wszystko toczy się swoim rytmem, jest ostatnio trochę zamieszania, wszyscy chodzą przygaszeni, ale mam nadzieję, że to przejściowe. Dostałem tydzień wolnego w pracy, zważywszy na ostatnią sytuację, to raczej dość zrozumiałe, nie uważasz? Bardzo chciałbym móc Cię zobaczyć i porozmawiać z Tobą w cztery oczy.
Jest tyle rzeczy o których chciałem Ci powiedzieć, ale jakoś nigdy nie było ku temu okazji.
Postanowiłem więc, że zrobię to w tym liście. Po pierwsze chcę Ci bardzo podziękować za to, że byłaś ze mną całe moje życie, że zawsze mogłem na Ciebie liczyć, bez względu na wagę problemu. Wspierałaś mnie we wszystkim, kochałaś, mimo błędów i głupot jakie robiłem. (Te ostatnie wychodziły mi częściej niż chciałem). Chcę Cię też przeprosić za każdą ranę i przykrość jaką Ci zadałem, wiesz, że nie zrobiłem tego specjalnie, prawda?
Do dzisiaj pamiętam, jak uczyłaś mnie doceniać drobne gesty i pomagać ludziom, jak być uczciwym i dobrym, tak jak Ty. Nigdy nie zapomnę lekcji jakich mi udzielałaś. Mam zamiar iść drogą, którą mi pokazałaś, wspierać moją rodzinę i przyjaciół i nigdy się nie poddawać.
Mówi się, że matczyna miłość jest najpiękniejsza na świecie, bo matka zawsze zrobi wszystko dla swojego dziecka. Wiem, że z Tobą byłoby tak samo, gdybyś tylko miała okazję. Wiesz też, że gdybym mógł, zrobiłbym wszystko dla Ciebie, zamieniłbym się z Tobą miejscami, gdyby tylko była taka możliwość. Kocham Cię mamo i zawsze będziesz w moim sercu.
Nie martw się o nas, wspólnie damy sobie radę ze wszystkim. Bardzo żałuję, ze nie możesz być tu z nami. Nie musisz odpowiadać na list, daj tylko jakoś znać, że do Ciebie dotarł. Wszyscy Cię kochamy i bardzo za Tobą tęsknimy.




Twój Syn
Krzysiek



Młody chłopak skończył czytać, po czym wsunął list do koperty i ocierając łzę z policzka, położył go na grobie. Nad cmentarzem powoli zachodziło słońce, topiąc wszystko w pomarańczowym blasku. Krzysiek, bo tak mu było na imię, stał jeszcze przez chwilę nad mogiłą, przeklinając los i nie mogąc uwierzyć, że jeszcze tydzień wcześniej, rozmawiał z matką i nic nie zapowiadało tego, co miało się wydarzyć w przeciągu siedmiu następnych dni. „Rak jest straszną chorobą”, pomyślał, nie mogąc pogodzić się ze stratą.
Łzy same cisnęły mu się do oczu, gdy patrzył na litery wyryte na nagrobku. To była jego matka, pod tą zimną, kamienną płytą, leżało ciało kobiety, która kochała go najpiękniejszą, bezinteresowną i bezgraniczną miłością. To był jednak koniec, już nigdy więcej miała do niego nie przemówić, nie uśmiechnąć się, nie przytulić… Umarła i nikt nie mógł nic na to poradzić. Nie pomogły leki, chemioterapia, operacje, modlitwy. Odeszła na zawsze.
Słońce już prawie całkowicie zniknęło za horyzontem, a na niebie zaczęły pojawiać się pierwsze gwiazdy, chłopak przyklęknął więc przed grobem i kładąc rękę na liście mruknął: „Kocham Cię mamo…” W następnej chwili szedł już ciemniejącą alejką, z rękami w kieszeniach, w tylko sobie znanym kierunku.
Nigdy w życiu nie jest tak źle, żeby nie można było sobie pozwolić na odrobinę uśmiechu.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Prawie się rozpłakałem (może z powodu muzyczki, którą sobie puściłem akurat xO). Sam pomysł jest bardzo wzruszający. Przypomniały mi się moje babcie i dziadkowie, którzy zniknęli w jednej chwili. Pomyślałem co będzie z moją mamą za kilkanaście lat, kiedy będę patrzył na nią ostatni raz nim zaśnie na wieczność. Propsy człowieku!
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#3
Wilku, pomysł jest autentyczny. Nie mojego autorstwa, lecz mojego wykonania.
Nigdy w życiu nie jest tak źle, żeby nie można było sobie pozwolić na odrobinę uśmiechu.
Odpowiedz
#4
Niedawno straciłam ojca i są takie chwile, kiedy bardzo chciałabym z nim pogadać, a wydawało się to niemożliwe. Do teraz, bo czytając twój tekst, aż się uśmiechnęłam, że to takie proste. Nie przyszło mi do głowy, by napisać list do taty. Dzięki, Kotku :).
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#5
To jest tak strasznie smutne, że łzy same poleciały. Sama zmagam się ze strachem, co będzie, gdy mamy zabraknie...nie wyobrażam sobie życia bez niej, tak bardzo ją kocham, że pewnie, gdy już jej nie będzie, będę żyła pół–życiem...
Poruszyło mnie, wywołało refleksję. Brawo.
Jedno jej spojrzenie i miasto leży w gruzach
Za to ją wielbią, nie za jej urodę
Odpowiedz
#6
Co mogę wam powiedzieć? Nic w tym tekście nie jest losowe. Ani data, ani miejscowość, ani imię bohatera nie są wymyślone, czy rzucone przypadkowo. Identyczny list leży (a przynajmniej leżał, gdy odchodziłem) na grobie mojej mamy, zmarłej właśnie 11 września. Miniatura jest po prostu o mnie.
Nawaka, szczerze polecam ten sposób rozmowy z bliskimi, bo pomaga bardziej niż mogłabyś sobie to wyobrazić.
Nigdy w życiu nie jest tak źle, żeby nie można było sobie pozwolić na odrobinę uśmiechu.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
(13-09-2014, 09:07)Kryptokot napisał(a): Co mogę wam powiedzieć? Nic w tym tekście nie jest losowe. Ani data, ani miejscowość, ani imię bohatera nie są wymyślone, czy rzucone przypadkowo. Identyczny list leży (a przynajmniej leżał, gdy odchodziłem) na grobie mojej mamy, zmarłej właśnie 11 września. Miniatura jest po prostu o mnie.
Nawaka, szczerze polecam ten sposób rozmowy z bliskimi, bo pomaga bardziej niż mogłabyś sobie to wyobrazić.

Wiedziałam, bo w każdym słowie czułam twoją miłość i tęsknotę. Nie mam takich mocy, żeby zabrać od ciebie choć trochę bólu, ale jestem matką i przytulam cię do serca :glaszcze:.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#8
Każda miniaturka, wiersz najczęściej ma w sobie kawałek serca pisarza. Czasami są to po prostu jakieś poglądy piszącego, czasem przemyślenia, a czasami właśnie przeżycia. Sztuką nie jest po prostu napisać parę zdań o tym i o tym, i koniec. Trzeba umieć oddać to co czuł pisarz w tekście. A Ty pokazałeś to perfekcyjnie. Współczuję Ci, z powodu takiej straty, bo na podstawie tego co napisałeś, jestem w stanie wyobrazić sobie co czułeś.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#9
Długo, naprawdę długo się zbierałam, żeby przeczytać tę miniaturkę. Domyślałam się, o czym to jest już po pierwszych słowach. Jest przytłaczająca, smutna, a mimo to jednak dodaje otuchy.
Jesteś dobrym przykładem żywej wdzięczności... Powiem Ci, że naprawdę Cię podziwiam.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#10
Gin, wiem, tu bardziej chodzi o kwestię wychowania. Wiem ile dla mnie zrobiła, więc nie będąc jej za to wdzięcznym, zwyczajnie marnuję jej "pracę" nade mną. Cały trud, który włożyła w to, żebym był tym kim jestem. Rozumiesz?
Nigdy w życiu nie jest tak źle, żeby nie można było sobie pozwolić na odrobinę uśmiechu.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  List do Św. Mikołaja. Duśka 5 3,508 12-12-2012, 00:54
Ostatni post: Deld

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości