Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Przepis na politykę
#1
Witam Was, drodzy słuchacze!
Dzisiaj przygotujemy coś specjalnego. Potrawa ta jest zapewne Wam wszystkim już znana i nielubiana.
Nie przeciągając już dłużej.
Bierzemy wpierw garnek, jak największy. Wstawiamy go do zlewu i odkręcamy kran. Podczas lania wody wrzucamy do garnka ok. czterysta sześćdziesiąt soczyście wyglądających kawałków warzyw (najlepiej posiekanych buraków). Później dodajemy kilka pokrojonych steków i wsypujemy torebkę pieprzu w celu dodania ostrego smaku, który wyciśnie łzy z każdego człowieka.
Kiedy woda będzie blisko wylania się, zakręcamy kran i wstawiamy garnek na ogień. Gotujemy przez ok. 7 godzin. Podczas tego zabiegu, będziemy świadkami unoszących się pustych w środku baniek, które popękają bardzo szybko. Po 7 godzinach danie jest gotowe. Nie zapomnijcie Państwo dodać ziaren goryczy i soczystą wiązankę poru.

_________________________
The power of symbolic ;).
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Od kiedy w tekstach literackich używamy form grzecznościowych? Mówię o "wam", "tobie", etc.
Nie lubię w tekstach literackich zdań zaczynających się od "więc".
Wstawić można do zlewu, nie w zlew.
W kolejnym zdaniu zbędny przecinek.
Cyfry i liczby (łotewa) słownie, łosiu.
–> posiekanych buraków. Odmieniaj zgodnie z tym, jak poprowadziłeś zdanie.
Pieprz nie jest ostry :x chyba.
Osiąganie poziomu nie jest chyba cechą wody w garnku. Wystarczyłoby napisać, że poziom wody w garnku wyniesie ileś tam.
"z" w ostatnim zdaniu wygląda i brzmi okropnie.
I nie rozumiem miniatury.
Dziękuję, dobranoc.

Ach! Ile razy wszystkim trzeba mówić, że świeże, niepoprawiane teksty są... złe?


Edit JAKA? NIELUBIANA. "Nie" z przymiotnikami piszemy ŁĄCZNIE.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#3
Ja przepraszam ;__;. Pisane na żywca ;__;. Opis naszego sejmu ;).
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#4
Analogię do sejmu widzę tylko i wyłącznie w burakach.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#5
(09-09-2014, 23:35)Duśka napisał(a): Analogię do sejmu widzę tylko i wyłącznie w burakach.

Stek –> stek bzdur
Lanie wody z kranu –> lanie wody po prostu xO
7 godzin gotowania –> 7 lat rządu PO ;) (chyba 7, ale nie jestem pewny)
Soczysta wiązanka i ziarna goryczy –> reakcja ludzi, żal (wiązanka przekleństw)
Ostry smak, który wyciska łzy –> spory itd. przez które człowiekowi chce się płakać (czasem ze śmiechu) ;).

Puste, pryskające bańki –> obietnice polityków.

;).
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#6
To difficult for me now.

Ale zapamiętaj sobie jedno – wrzucanie tekstu bez korekty i kilkukrotnego przeanalizowania go to robienie w konia czytelnika. Moje niezrozumienie może być wynikiem natłoku błędów w tak krótkim tekście, może to na nich się skupiłam zamiast na przesłaniu.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Ok. Będę analizować swoje teksty i będę się starać wprowadzać korekty :).
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#8
Hm... Może miało być zabawnie, ale... Jakoś tak, jestem na nie. Nie czuję tego tekstu. Twoje analogie do sejmu wydają mi się wyszukiwane na siłę, i w sumie niewiele mają wspólnego... Polityków prędzej bym skojarzyła z osłami niż burakami, ale to ja...

Nie wiem, jakoś dzisiaj nie mam szczęścia do czytanych tekstów, albo gramatyka języków obcych kompletnie odbiera mi gust i dobry smak co do treści w rodzimym języku. Ale nie, jakoś nieszczególnie bym to z sejmem skojarzyła...
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#9
Ciekawy pomysł tylko wykonania mogło by być lepsze.
Z analogii załapałem tylko te buraki (dlaczego posiekane?) i puste bańki.
Odpowiedz
#10
(23-09-2014, 23:46)Dudek napisał(a): Ciekawy pomysł tylko wykonania mogło by być lepsze.
Z analogii załapałem tylko te buraki (dlaczego posiekane?) i puste bańki.

Posiekane, żeby było więcej części :). Każdy kawałek buraka miał symbolizować jednego posła :).
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości