Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Poezja Strzelaj!
#1
Ciemny pokój,
Jestem sam,
W ręku mam pistolet,
Przede mną leży 30 łusek,
Jeszcze nie tak dawno ciepłe, pełne życia,
teraz zimne, martwe i nieruchome.
Wróg idzie...
Słyszę go...
Jest coraz bliżej...
Instynkt mi wydaje polecenia
Ratuj się!
Jak?
Jest dla mnie jakikolwiek ratunek?
Podnieś pistolet i strzelaj!
Po co? Co później?
Kroki są coraz głośniejsze
Strzelaj!
Już czuję ich oddech...
Są coraz bliżej...
Strzelaj!
Ale się boję!
Tamci są już tuż, tuż
Są blisko!
Co robić?!
Strzelaj!!
Co jeśli nie wystarcza ta kula?
Niemal czuję kroki całym ciałem
GDZIE UCIEC?
Strzelaj!
Są blisko! Widzę ich mroczne niczym noc oczy!
Podnoszę pistolet...
Tamci już sięgają po mnie swoimi wstrętnymi łapskami...
Strzelaj!!!
Ciemność mnie otacza!
Nie mogę!
Już mnie chwytają za rękę. Głos w mojej głowie krzyczy
STRZELAJ!!
NIE DAM RADY!!
strzał... cisza
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(29-08-2014, 01:31)Samotny wilk ze wschodu napisał(a): Co (przecinek) jeśli nie wystarcza ta kula?

Są blisko! Widzę ich mroczne niczym noc, (zbędny przecinek) oczy!

Czy on sobie na koniec strzelił w łeb?
To drugi Twój wiersz, jaki czytam. Oba nie dają nadziei – kończą się tragicznie albo pozostawiają we mgle.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
Nie wiem, jakie masz doświadczenia życiowe, być może trudne, ale twój wiersz jest wprost przepojony smutkiem, strachem i beznadzieją. Nie jestem znawcą poezji, nie śmiałabym oceniać wartości tego wiersza, mogę tylko napisać o swoich odczuciach. Przekaz jest jasny, ale nie nastraja do życia pozytywnie, ba, odbiera wszelką nadzieję.
Chciałabym zaproponować ci swoją miniaturkę "Ważnych jest kilka tych chwil", nie w ramach autoreklamy, ale żeby ci pokazać, jak zmienia się myślenie, kiedy naprawdę stajesz pod ścianą i przyszłość wydaje się mglista albo wręcz nie istnieje. Może zaproponujesz coś, co tę nadzieję daje, choćby jej cień :).
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#4
Stu
Zależy jak to interpretujesz. Czy człowiek się zastrzelił, jednocześnie poddając się losowi, czy też wymierzył w przeciwnika.

Nawka
Właśnie ten wiersz nabiera różnego znaczenia w zależności jak go interpretujesz. Czy pod wpływem tego smutku, beznadziei celujesz sobie w głowę, czy też podejmujesz walkę, która nie wiadomo jak się skończy. Jeśli uważasz, że bohater popełnił samobójstwo, to oznacza poddanie się. Psychiczna klęska. W przeciwnym wypadku, może podjąć walkę z tym przeciwnikiem oddając do niego ostatni swój strzał. Zależnie jak to interpretujesz :).
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#5
A dla mnie to jest pozytywny wiersz. Wybacz moją nadinterpretację (wiem, że nią jest zapewne), ale dla mnie to jest o walce z odwiecznym wrogiem człowieka – strachem. Albo z jakąś słabością podmiotu lirycznego. Albo to człowiek ze schizofrenią, strzelający do tego swojego "drugiego mnie".


Rozbabrałeś ten wiersz na wszystkie strony świata, co mnie utrudnia czytanie. Nadaje szybkiego tempa, co jest fajne, ale mimo wszystko, za bardzo to roztrzepane – nie wiadomo, gdzie wzrokiem lecieć. Chociaż jakby się zastanowić, to nadaje wierszowi nieco dramatyzmu, bo człowiek czuje się osaczony. Czyli jednak bardziej na plus.

Jednak nie byłabym sobą, gdybym Cię nie skarciła. Ta pierwsza strofa jest okropna. Przesycona okropną interpunkcją (nadmiar m.in. wielokropków). Do tego brzmi jak... proza, ale tak totalnie. Dla mnie nie ma ani trochę poetyckości w niej.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#6
(30-08-2014, 23:23)Duśka napisał(a): A dla mnie to jest pozytywny wiersz. Wybacz moją nadinterpretację (wiem, że nią jest zapewne), ale dla mnie to jest o walce z odwiecznym wrogiem człowieka – strachem. Albo z jakąś słabością podmiotu lirycznego. Albo to człowiek ze schizofrenią, strzelający do tego swojego "drugiego mnie".


Rozbabrałeś ten wiersz na wszystkie strony świata, co mnie utrudnia czytanie. Nadaje szybkiego tempa, co jest fajne, ale mimo wszystko, za bardzo to roztrzepane – nie wiadomo, gdzie wzrokiem lecieć. Chociaż jakby się zastanowić, to nadaje wierszowi nieco dramatyzmu, bo człowiek czuje się osaczony. Czyli jednak bardziej na plus.

Jednak nie byłabym sobą, gdybym Cię nie skarciła. Ta pierwsza strofa jest okropna. Przesycona okropną interpunkcją (nadmiar m.in. wielokropków). Do tego brzmi jak... proza, ale tak totalnie. Dla mnie nie ma ani trochę poetyckości w niej.

To zależy czy patrzy na utwór poetycki pod względem jego struktury czy symboliki. Pod względem symboliki, jest to utwór poetycki, ale pod względem struktury – nie. Dlatego mam problem z miejscem zamieszczenia tegoż utworu.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Struktura sama w sobie nie jest zła. Chodzi o sam wygląd prozatorski w pierwszej strofie. W niej nie widzę nic z poezji.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#8
Popracuję nad tym :)
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości