Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Obyczajowe Ostatni toast
#1
Heloł ;] Ostatnio naszła mnie wena na napisanie czegoś co będzie związane z tym co lubię robić, gdy gdzieś jestem – obserwowaniem zachowań ludzi. W tym wypadku inspirowałem się różnorakimi wypadami do pubów, w których nieraz się widzi to i owo ;] Miłego czytania

– Barman, to samo – wydukał ociężale podpitym głosem szczupły mężczyzna w średnim wieku. Miał na sobie przepocony t-shirt, stare wytarte Levisy i jakieś brudne adidasy. Barman przestał nagle wycierać starą, obitą drewnianą ladę w miejscu, w którym kieliszki i szklanki kilku innych klientów pozostawiły mokre ślady. Podszedł sztywnym, marszowym krokiem do mężczyzny, który chciał dolewkę. Popatrzył chwilę, tak jakby zbierał w sobie odwagę, a następnie zaryzykował.
– Nazywam się Tom, nie wiem, czy pamiętasz, Luke, ale przesiadujesz w tym samym miejscu odkąd tutaj pracuję, więc może kurwa trochę więcej szacunku dla faceta, który musi słuchać twoich smętów i dolewa ci non stop te same gówniane tanie whisky z jebanym lodem – rzucił na jednym tchu barman, który patrzył teraz wprost na mężczyznę siedzącego przy ladzie na wysokim taborecie barowym, czekając w napięciu na jego reakcję. Klient podniósł tylko załzawione oczy na Toma, wykrzywił usta w brzydkim grymasie, podsunął szklankę i skinął na nią głową.
– Dolej… – powiedział spokojnie.
Napięcie zeszło z barmana w jednej chwili jak powietrze z przebitego igłą balonu. Nie była to reakcja, jakiej się spodziewał. Machnął tylko ręką, westchnął i odwrócił się na pięcie w stronę barku
znowu się pokłócił z panną– pomyślał Luke, czekając na dolewkę i pokręcił ciężko głową.
Tom był zbyt dobrze wychowany i całe swoje życie spędził w sterylnym środowisku w jednej z lepszych dzielnic tego zapchlonego miasta. Nagle życie go przycisnęło i w wieku dwudziestu czterech lat wylądował w najgorszej dziurze, jaką w życiu widział. Tylko w takiej znalazł pracę jako barman, a przy okazji także jako powiernik tych wszystkich straconych dusz, które tutaj przesiadują. Według Luke’a – mimo wahań nastrojów – Tom idealnie nadawał się do roli, jaką pełnił w tej spelunie. Czasami czuł się w towarzystwie barmana jak u jak księdza na spowiedzi, z tą różnicą, że ksiądz dawał rozgrzeszenie, zdejmując ciężar grzechów z udręczonej duszy, a z kolei Tom mógł dać tylko chwilowe zapomnienie, rozlewając bourbon, szkocką, tequilę, wódkę i inne trunki, jakimi dysponował w swoim arsenale. Tom miał tę wadę, że zawsze po kłótni z dziewczyną stawał się bardzo przewrażliwiony na swoim punkcie. Zgrywał twardziela, którym nie był, a jakiego chciała jego kobieta.

Barman podał niedbale ponownie napełnioną lodem i szkocką szklankę mężczyźnie, który go dzisiaj tylko irytował i następnie odszedł na zaplecze po nową beczkę piwa. Luke, który otrzymał nowy zapas whisky sięgnął, prawą ręką do kieszeni swoich wytartych Levisów i wyciągnął najpierw paczkę Camelów, a następnie dużą, metalową zapalniczkę na benzynę, od której płomienia odpalił papierosa. Zaciągnął się porządnie, przytrzymał dym w swoim wnętrzu, poczekał, aż rozpłynie się po jego układzie oddechowym i dopiero wtedy wypuścił potężną chmurę. Zmrużył oczy i obrócił zapalniczkę w palcach, jego wzrok przykuła wygrawerowana na zapalniczce odznaka miejscowego departamentu policji
– to było tak dawno, że wydaje się nieprawdą– rozmyślał.
Przyjrzał się jej i tylko się zaśmiał. W jednej chwili jego uwagę zwróciła kobieta w wieku około dwudziestu siedmiu lat, która siedziała przy drugim końcu lady. Prosiła mężczyznę obok o zapalniczkę, ale akurat trafiła na niepalącego. Luke nie czekał długo. Kobieta była w końcu w potrzebie.
– Ejjj, śliczna! Łap! – zawołał i zamachał ręką.
Kobieta nagle odwróciła wzrok, spojrzała swoimi niebieskimi oczami na Luke’a i uśmiechnęła się do niego. Była szatynką, jej włosy sięgające poniżej ramion delikatnie się falowały i muskały jej plecy. Usta miała wyraźnie zaznaczone krwistoczerwoną szminką, a koszula w kratkę z rękawami podwiniętymi trochę poniżej łokci, miała wyraźnie zbyt dużą, jak na jej gabaryty. Miała coś, co przykuwało uwagę Luke’a. Nie wiedział jeszcze co, ale czuł to. W tym momencie rzucił jej swoją zapalniczkę, którą złapała zgrabnie w locie. Odpaliła nią papierosa, przyjrzała się wygrawerowanemu znakowi i wypuściła dym. Z uśmiechem przyglądała się Luke’owi.
– Kim jest ten smutny dobroczyńca? – zapytała w końcu, uśmiechając się. W następnej chwili, nie czekając na odpowiedź, wstała, poprawiła swoje bardzo krótkie jeansowe spodenki i podeszła do mężczyzny wolnym, płynnym krokiem uwodzicielki, z uśmiechem, który nie schodził z jej ust, w jednej dłoni trzymając zapalniczkę i papierosa, a w drugiej kieliszek do połowy napełniony winem.
To te oczy, tak to one, coś w nich jest… hmm kurwa… nie, to jednak nie to… – analizował kobietę Luke. Nie mógł rozgryźć, co go do niej przyciągało. Jakiś nieokreślony magnez.
– Nie masz nic przeciwko, żebym ci trochę poprzeszkadzała? – zapytała łagodnym tonem kobieta, dotykając jego ramienia i nie spuszczając z niego wzroku.
-Dlaczego sądzisz, że będziesz mi przeszkadzać? – zapytał Luke. – Jak sama widzisz, nic poza sączeniem taniej whisky i dobijaniem swoich płuc nie robię – dodał i pociągnął łyk szkockiej, po czym ponownie skierował wzrok na kobietę i uśmiechnął się –tak... to te niebieskie oczy – ponownie przemknęło mu przez głowę.
Kobieta odsunęła wysoki barowy taboret, który stał po lewej stronie Luke’a, i usiadła.
– Ano dlatego, że w tych spelunach siedzą dwa typy pijących facetów. Jedni chcą w spokoju pomilczeć i zapić to, co ich gryzie, ci drudzy najpierw się podpijają, a potem szukają łatwej niuni, która wyleczy ich z tego, co ich boli. Ty od trzech godzin tylko siedzisz, żłopiesz szkocką i palisz fajki, więc należysz do tych pierwszych – podzieliła się z Luke’m wynikami swoich obserwacji nieznajoma.
– No, nie powiem, wnikliwa analiza jak na klientkę takiej dziury- Luke podsumował jej wywód i zdusił w popielniczce niedopałek papierosa. Milczeli chwilę.
– Mogę wiedzieć, jak ci na imię? – zapytała po dłuższej chwili ciszy.
– Mogę wiedzieć, do czego ci to potrzebne? – wykrzywił usta Luke.
– Eeee, takie tam… po prostu piszę książkę – powiedziała z poważną miną nieznajoma.
Luke odwrócił się nagle ze zdziwionym spojrzeniem, popatrzyli na siebie przez moment i jednocześnie wybuchnęli śmiechem.
– Umiesz burzyć mury, kobieto – podsumował rozbawiony mężczyzna.
– Jedyne, co mi w życiu pozostało to dystans do tego padołu łez – odpowiedziała mu kobieta – To powiesz mi jak masz na imię? – kontynuowała wątek.
– Nie odpuścisz, co? – westchnął Luke.
– Nie – uśmiechnęła się. – Dlaczego właściwie nie chcesz mi zdradzić swojego imienia? Intrygujesz mnie – mrugnęła do niego zalotnie.
– Ehhh, posłuchaj – zaczął Luke – po prostu gdy poznajemy czyjeś imię, to przekraczamy tę pierwszą granicę bliskości, która ostatecznie kończy się przywiązaniem do drugiej osoby. Rozumiesz? – Nabrał powietrza w płuca i kontynuował: – To tak jak z popełnieniem przestępstwa, gdy już raz przekroczysz jedną granicę, to… to łamanie następnych jest coraz łatwiejsze i jest tylko kwestią czasu. Bez przywiązania nie ma rozczarowania, gdy… – zawahał się Luke – utracimy taką osobę – dokończył mężczyzna. – Masz mnie pewnie za wariata, co? – zapytał i pociągnął kolejny łyk szkockiej.
– Ja? Dlaczego? – zapytała szczerze zdziwiona, lub dobrze udawała. – Każdy z nas ma jakieś swoje dziwne nawyki i nic do tego innym ludziom- uspokoiła Luke’a – To może zróbmy tak – ciągnęła zamyślona- jakie kino lubisz najbardziej? – zapytała mężczyznę budząc jego ciekawość.
– Kino? Chyba faktycznie piszesz książkę – rzucił lekceważąco. – Stare kino lubię, a co? – zaciekawił się Luke.
– A nic, po prostu zamiast używać mojego prawdziwego imienia, mów do mnie imieniem jakiejś postaci, co? Ja do ciebie też tak będę się zwracać, hm ? – uśmiechnęła się zalotnie kobieta i mrugnęła uwodzicielsko rzęsami.
– Haha, ciekawe rozwiązanie, powiedz mi tylko, dlaczego tak ci zależy na tych imionach? Nie możemy po prostu mówić sobie na Ty ? – ciągnął Luke.
– Możemy, ale mi po prostu łatwiej się z kimś rozmawia, gdy zwracam się do takiej osoby imieniem, choćby i fałszywym – próbowała przekonać Luke’a
– Dobra! Niech i tak będzie, będziesz… Holly. Tak, uwielbiam „Śniadanie u Tiffany’ego”. – Spojrzał niepewnie na kobietę i wyszczerzył swoje żółte zęby.
– Ładnie, też lubię Hepburn – odwzajemniła uśmiech kobieta. – Ty z kolei będziesz Vince, bo ja… uwielbiam „Pulp Fiction” – uśmiechnęła się jeszcze szerzej, i stuknęła swoim kieliszkiem o szklankę Luke’a. – Za Holly i Vince’a – powiedziała dumnie.
To nie tylko te oczy… wiedziałem… ta babka ma w sobie coś więcej – zamyślił się Vince.




***
Przez kolejne sześć dni Vince i Holly spotykali się w spelunie, w której się poznali. Rozmawiali o wszystkim, co tylko przyszło im na myśl, zaczynając od rodzaju ulubionego alkoholu, kończąc na analizie prozy. Vince wiedział, że poznał kogoś wyjątkowego, myślał, że znalazł towarzyszkę, z którą będzie mógł po prostu ponarzekać na otaczającą ich rzeczywistość, a odnalazł osobowość myślącą podobnie jak on i lubiącą bardzo podobne rzeczy. Dzisiaj, gdy mijał tydzień od dnia, w którym się poznali, mieli iść do niego do domu. Vince czekał przez trzy godziny, ale Holly w ogóle nie przyszła, a komórka nie odpowiadała. Kolejne dwa wieczory miały niemal identyczny scenariusz, z tą różnicą, że dziewiątego dnia ich znajomości, do Vince’a zagadnął barman. Pierwszy raz od ponad tygodnia powiedział coś innego, niż tylko wydukaną sumę pieniędzy, którą miał mu zapłacić Vince za wypity alkohol.
– Co cię znowu gryzie Luke? – zapytał niepewnie Tom, ciągle spoglądając na Vince’a.
– Przeszło ci ? – odpowiedział pytaniem na pytanie Vince, i na jego twarzy zagościł szyderczy uśmiech.
– Kiedyś musiało – rzucił barman.
– Słuchaj, barmanie – zaczął Vince i zaciągnął się dymem papierosowym – kojarzysz tę kobietę, która ze mną siedziała przy tej ladzie przez ostatni tydzień? – zadał pytanie Vince i zauważył tik, który przebiegł nagle po twarzy barmana.
– Ta szatynka ? No jasne, stary, to straszne, co się jej wydarzyło – powiedział niepewnym głosem barman i spuścił wzrok z Vince’a udając że poleruje białą ścierką jedną ze szklanek.
Vince znieruchomiał w jednej chwili, trzymając szklankę na wysokości ust. Nagle postawił ją na ladzie i poważnym, wyważonym tonem zadał pytanie barmanowi.
– Powiedz mi, o czym ty, do jasnej cholery mówisz? – Nie spuszczał wzroku z barmana.
– No... bo... s – stary... kurwa... to ty o niczym nie wiesz? -bełkotał barman. Vince kiwnął głową. – N- noo… roztrzaskała się na drzewie swoją bryką, była naćpana – zakończył szybko i przyjrzał się nerwowo Vince’owi.
To zdanie było jak potężny cios obuchem. W jednej chwili Vince zapomniał o świecie zewnętrznym i znalazł się we wnętrzu swoich rozbieganych myśli. Każda z nich obijała się o niego jak meteoryty o planetę, która znajduje się na ich trajektorii lotu, nie docierały do niego nawet dalsze słowa wypowiedziane przez barmana. Gdy otrząsnął się z pierwszego szoku, wychylił szybkim haustem, to co miał jeszcze w szklance i wypuścił ciężko powietrze.
– Wiesz coś więcej na ten temat ? Nie mam telewizora, a gazet nie czytam- zagadnął Vince.
– Wiem tylko tyle, ile napisali w brukowcu. Miała dwadzieścia siedem lat i od ponad roku nic nie brała, była po odwyku. – Vince im dłużej słuchał opowieści barmana, tym coraz bardziej uświadamiał sobie, jak dobrym pomysłem była umowa między nim a Holly o ominięciu ich przeszłości, a przynajmniej tego, o czym nie chcieli pamiętać. – Studiowała psychologię, ale nie dokończyła studiów, bo przeca ćpunów nie będą na siłę trzymać…
Nagle przerwał mu Vince.
– Ale nie napisali, dlaczego znowu wróciła do tego gówna? – zapytał zrezygnowany.
– No właśnie o tym chcę ci powiedzieć – mówił ponownie barman z coraz większym przejęciem. – W niedzielę wieczorem poszła do swojego byłego męża, który odebrał jej prawa do opieki nad córką, aby poprosić go, żeby pozwolił jej się z nią widywać. To dlatego tyle wytrzymała bez dragów – przerwał na chwilę barman i przeleciał wzrokiem po Vinc’ie, aby sprawdzić jak przyjmuje on na siebie kolejne ciosy. – Facet, delikatnie mówiąc, odprawił ją z kwitkiem – ciągnął dalej powoli. – Grożąc jej zakazem zbliżania się, jeżeli jeszcze raz przylezie do jego nowej rodziny lub ich córki. Wpadła w szał, naszprycowała się i wsiadła w samochód. Koniec historii – zakończył i zapadła martwa cisza.
To dlatego rękawy miała zawsze odwinięte poniżej łokcia– rozmyślał Vince. – Hehe baśń? Nie, teraz to rozumiem, tacy jak my, mogą być najwyżej bohaterami greckiej tragedii– kontynuował swoje przemyślenia, przypominając sobie ich ostatnią rozmowę o ulubionych bajkach z ich dzieciństwa. – Baśnie zawsze kończą się dobrze, a książę i księżniczka są piękni i pełni życia, my byliśmy przez nie przeżuci i wypluci – zaczął się powoli użalać nad sobą Vince. W jednej chwili wyprostował się, rozciągnął szyję, a jego usta wygięły się w uśmiechu, czym wprawił w zakłopotanie barmana. – Holly… tak … dla mnie zawsze będziesz miłą Holly, która lubiła dobre książki i filmy, która szukała kogoś, kto ją zrozumie i razem z nią przejdzie na tę jasną stronę życia. – Ta myśl napawała go optymizmem.
– Wiesz co, Tom ?– zwrócił się w kierunku barmana, burząc ścianę ciszy, która rozdzieliła ich na kilka chwil. – Nalej nam na mój koszt, dzisiaj wzniesiemy toast za Holly… za Holly i Vince’a. – zakończył Luke.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(05-08-2014, 18:21)whos your dad? napisał(a): – Barman, to samo(spacja)– wydukał ociężale podpitym głosem szczupły mężczyzna w średnim wieku.

– Nazywam się Tom, nie wiem(przecinek) czy pamiętasz(przecinek)Luke, ale przesiadujesz w tym samym miejscu odkąd tutaj pracuję(przecinek) więc może kurwa trochę więcej szacunku dla faceta, który musi słuchać twoich smętów i dolewa ci non stop te same gówniane tanie whisky z jebanym lodem(spacja)– rzucił na jednym tchu barman, który patrzył teraz wprost na mężczyznę siedzącego przy ladzie na wysokim taborecie barowym, czekając w napięciu na jego reakcję. Klient podniósł tylko załzawione oczy na Toma, wykrzywił usta w brzydkim grymasie(bez spacji) ,(spacja)podsunął szklankę i skinął na nią głową.

(spacja)Dolej… –(spacja)powiedział spokojnie.

Nie była to reakcja (przecinek) jakiej się spodziewał.

Machnął tylko ręką, westchnął i odwrócił się na pięcie w stronę barkuznowu się pokłócił z panną– pomyślał Luke, czekając na dolewkę i pokręcił ciężko głową. (To w nowej linijce)

Nagle życie go przycisnęło i w wieku 24 (słownie) lat wylądował w najgorszej dziurze (przecinek) jaką w życiu widział.

Według Luke’a mimo wahań nastrojów, (Z tego zrobiłabym wtrącenie)Tom idealnie nadawał się do roli (przecinek) jaką pełnił w tej spelunie. Czasami czuł się w towarzystwie barmana jak u jak księdza na spowiedzi, z tą różnicą, że ksiądz dawał rozgrzeszenie (przecinek) zdejmując ciężar grzechów z udręczonej duszy, a z kolei Tom mógł dać tylko chwilowe zapomnienie(przecinek) rozlewając bourbon, szkocką, tequile(ę), wódkę i inne trunki (przecinek) jakimi dysponował w swoim arsenale.

Barman podał niedbale ponownie napełnioną lodem i szkocką szklankę mężczyźnie(przecinek) który go dzisiaj tylko irytował(przecinek) i następnie odszedł na zaplecze po nową beczkę piwa. Luke, który otrzymał nowy zapas whisky(przecinek) sięgnął prawą ręką do kieszeni swoich wytartych Levisów(...)

Zaciągnął się porządnie, przytrzymał dym w swoim wnętrzu, poczekał(przecinek) aż rozpłynie się po jego układzie oddechowym i dopiero wtedy wypuścił potężną chmurę.

(...) miejscowego departamentu policji– to było tak dawno, że wydaje się nieprawdą– rozmyślał. (W nowej linijce)Przyjrzał się jej i tylko się zaśmiał.

W jednej chwili jego uwagę zwróciła kobieta w wieku około 27(słownie) lat, która siedziała przy drugim końcu lady. P

Usta były wyraźnie zaznaczone krwistoczerwoną szminką, a koszula w kratkę z rękawami podwiniętymi trochę poniżej łokciów(łokci) była na nią wyraźnie zbyt duża. Miała coś (przecinek) co przykuwało uwagę Luke’a.

– Kim jest ten smutny dobroczyńca (bez spacji)?– zapytała w końcu (przecinek) wciąż się uśmiechając i w następnej chwili (przecinek) nie czekając na odpowiedź, wstała, poprawiła swoje bardzo krótkie jeansowe spodenki i podeszła do mężczyzny wolnym, płynnym krokiem uwodzicielki (przecinek) wciąż się uśmiechając (przecinek) w jednej dłoni trzymając zapalniczkę i papierosa, a w drugiej kieliszek do połowy napełniony winem.

To te oczy, tak to one, coś w nich jest….(za dużo kropek – wielokropek ma ich trzy)hmm(przecinek) kurwa…(spacja)nie(przecinek) to jednak nie to…– analizował kobietę Luke. Nie mógł rozgryźć (przecinek) co go do niej przyciągało.

– Nie masz nic przeciwko, żebym ci trochę poprzeszkadzała(bez spacji) ?– zapytała łagodnym tonem kobieta(przecinek) dotykając jego ramienia i nie spuszczając z niego wzroku.

(spacja)Dlaczego sądzisz, że będziesz mi przeszkadzać (bez spacji)?– zapytał Luke(kropka i spacja)– Jak sama widzisz (przecinek) nic poza sączeniem taniej whisky i dobijaniem swoich płuc nie robię– dodał i pociągnął łyk szkockiej, po czym ponownie skierował wzrok na kobietę i uśmiechnął się –tak.. (brakuje jednej kropki)to te niebieskie oczy– ponownie przemknęło mu przez głowę.

Kobieta odsunęła wysoki barowy taboret, który stał po lewej stronie Luke’a(przecinek) i usiadła.

– Ano dlatego, że w tych spelunach siedzą dwa typy pijących facetów. Jedni chcą w spokoju pomilczeć i zapić to (przecinek) co ich gryzie, ci drudzy najpierw się podpijają, a potem szukają łatwej niuni, która wyleczy ich z tego (przecinek) co ich boli. Ty od 3(słownie) godzin tylko siedzisz, żłopiesz szkocką i palisz fajki (przecinek) więc należysz do tych pierwszych- podzieliła się z Luke’m wynikami swoich obserwacji nieznajoma.

– No, nie powiem, wnikliwa analiza jak na klientkę takiej dziury(kropka i spacja)– Luke podsumował jej wywód i zdusił w popielniczce niedopałek papierosa. Milczeli chwilę.

– Mogę wiedzieć(przecinek) jak ci na imię ?– zapytała po dłuższej chwili ciszy.
– Mogę wiedzieć (przecinek) do czego ci to potrzebne ?– wykrzywił usta Luke.
– Eeee(przecinek) takie tam… po prostu piszę książkę– powiedziała z poważną miną nieznajoma.

Na razie tylko, przy okazji dosprawdzam resztę.
Nie wzbudziło we mnie żadnej emocji, ot, tekst. Częściowo pewnie dlatego, że nie przepadam za obyczajowymi, a częściowo, że opowieści barowe nie są dla mnie. :)

Pamiętaj, że spację stawiamy po znaku interpunkcyjnym, a nie przed.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
Cytat:Pamiętaj, że spację stawiamy po znaku interpunkcyjnym, a nie przed.
Wiem, ale przy wstawianiu tekstu coś mi się nie zgrało i wyszło raz tak, a raz inaczej :]
Odpowiedz
#4
(05-08-2014, 18:21)whos your dad? napisał(a): – Umiesz burzyć mury(przecinek) kobieto(spacja)– podsumował rozbawiony mężczyzna.
– Jedyne (przecinek)co mi w życiu pozostało to dystans do tego padołu łez-odpowiedziała mu kobieta-To powiesz mi(przecinek) jak masz na imię ?– kontynuowała wątek.

– Nie odpuścisz, co (zbędna spacja)?– westchnął Luke.
– Nie(spacja)– uśmiechnęła się(kropka i spacja)– Dlaczego właściwie nie chcesz mi zdradzić swojego imienia? Intrygujesz mnie(kropka)– m(M)rugnęła do niego zalotnie okiem.(Nie da się mrugnąć niczym innym, więc zbędne.)

– Ehhh, posłuchaj- zaczął Luke- po prostu,(bez przecinka raczej) gdy poznajemy czyjeś imię(przecinek) to przekraczamy tę pierwszą granicę bliskości, która ostatecznie kończy się przywiązaniem do drugiej osoby. Rozumiesz?– n(N)abrał powietrza w płuca i kontynuowała("kontynuował" i dwukropek)– To tak jak z popełnieniem przestępstwa, gdy już raz przekroczysz jedną granicę(przecinek) to…(spacja)to łamanie następnych jest coraz łatwiejsze i jest tylko kwestią czasu. Bez przywiązania, (bez przecinka)nie ma rozczarowania, gdy…(spacja)-zawahał się Luke- utracimy taką osobę– dokończył mężczyzna(kropka)– Masz mnie pewnie za wariata, co ?– zapytał i pociągnął kolejny łyk szkockiej.

– Ja(bez spacji) ? Dlaczego?– zapytała szczerze zdziwiona,(bez przecinka) lub dobrze udawała(kropka)– k(K)ażdy z nas ma jakieś swoje dziwne nawyki i nic do tego innym ludziom- uspokoiła Luke’a(kropka)– To może zróbmy tak- ciągnęła zamyślona- jakie kino lubisz najbardziej(bez spacji) ? – zapytała mężczyznę(przecinek) budząc jego ciekawość.

– Kino(bez spacji) ? Chyba faktycznie piszesz książkę– rzucił lekceważąco(kropka)– s(S)tare kino lubię, a co? – zaciekawił się Luke.

– Haha (przecinek)ciekawe rozwiązanie, powiedz mi tylko, dlaczego tak ci zależy na tych imionach?

– Dobra! Niech i tak będzie, będziesz….(za dużo kropek i brak spacji)Holly. Tak, uwielbiam „Śniadanie u Tiffany’ego”(kropka)– s(S)pojrzał niepewnie na kobietę i wyszczerzył swoje żółte zęby.

– Ładnie, też lubię Hepburn(spacja)– odwzajemniła uśmiech kobieta(kropka i spacja)– Ty z kolei będziesz Vince(przecinek) bo ja…(spacja)uwielbiam „Pulp Fiction” – uśmiechnęła się jeszcze szerzej i stuknęła swoim kieliszkiem o szklankę Luke’a(kropka)– za Holly i Vince’a- powiedziała dumnie.
To nie tylko te oczy…(spacja)wiedziałem… ta babka ma w sobie coś więcej– zamyślił się Vince.

Rozmawiali o wszystkim (przecinek)co tylko przyszło im na myśl, zaczynając od rodzaju ulubionego alkoholu (przecinek)kończąc na analizie prozy. Vince wiedział, że poznał kogoś wyjątkowego, myślał(przecinek) że znalazł towarzyszkę, z którą będzie mógł po prostu ponarzekać na otaczającą ich rzeczywistość, a odnalazł osobowość myślącą podobnie jak on i lubiącą bardzo podobne rzeczy.

Dzisiaj, gdy mijał tydzień od dnia (przecinek)w którym się poznali, mieli iść do niego do domu. Vince czekał przez trzy godziny, ale Holly w ogóle nie przyszła, a komórka nie odpowiadała. Kolejne dwa wieczory miały niemal identyczny scenariusz, z tą różnicą (przecinek)że dziewiątego dnia ich znajomości do Vince’a zagadnął barman.

– Co cię znowu gryzie(przecinek)Luke ?– zapytał niepewnie Tom, ciągle spoglądając na Vince’a.

– Słuchaj(przecinek) barmanie- zaczął Vince i zaciągnął się dymem papierosowym(spacja)– kojarzysz tę kobietę, która ze mną siedziała przy tej ladzie przez ostatni tydzień ?– zadał pytanie Vince i zauważył tik, który przebiegł nagle po twarzy barmana.

– Ta szatynka ? No jasne, stary, to straszne (przecinek)co się jej wydarzyło- powiedział niepewnym głosem barman i spuścił wzrok z Vince’a (przecinek)udając(przecinek) że poleruje białą ścierką jedną ze szklanek(zbędna spacja) .

Vince znieruchomiał (przecinek)w jednej chwili trzymając szklankę na wysokości ust.

– Powiedz mi, o czym ty do jasnej cholery mówisz ?– n(N)ie spuszczał wzroku z barmana.
– No.. bo.. s-(zbędna spacja) stary.. kurwa.. to ty o niczym nie wiesz ?-bełkotał barman. Vince kiwnął głową(kropka)– n(N)– noo… roztrzaskała się na drzewie swoją bryką, była naćpana- zakończył szybko i przyglądał(przyjrzał) się nerwowo Vince’owi.

Te(To) zdanie było jak potężny cios obuchem.

Gdy otrząsnął się z pierwszego szoku, wychylił szybkim haustem to(przecinek) co miał jeszcze w szklance i wypuścił ciężko powietrze.

– Wiem tylko tyle(przecinek) ile napisali w brukowcu. Miała 27(słownie) lat i od ponad roku nic nie brała, była po odwyku(kropka i spacja)– Vince im dłużej słuchał opowieści barmana(przecinek) tym coraz bardziej uświadamiał sobie(przecinek) jak dobrym pomysłem była umowa między nim,(bez przecinka) a Holly o ominięciu ich przeszłości, a przynajmniej tego(przecinek) o czym nie chcieli pamiętać(kropka)– Studiowała psychologię, ale nie dokończyła studiów(przecinek) bo przeca ćpunów nie będą na siłę trzymać…

– Ale nie napisali(przecinek)dlaczego znowu wróciła do tego gówna ?– zapytał zrezygnowany.

– No właśnie o tym chcę ci powiedzieć– mówił ponownie barman z coraz większym przejęciem(kropka)– w(W) niedziele(ę) wieczorem poszła do swojego byłego męża, który odebrał jej prawa do opieki nad córką, aby poprosić go (przecinek)żeby pozwolił jej się z nią widywać.

To dlatego tyle wytrzymała bez dragów- przerwał na chwilę barman i przeleciał wzrokiem po Vinc’ie, aby sprawdzić (przecinek)jak przyjmuje on na siebie kolejne ciosy(kropka)– Facet(przecinek) delikatnie mówiąc (przecinek)odprawił ją z kwitkiem- ciągnął dalej powoli(kropka)– g(G)g.. grożąc jej zakazem zbliżania się, jeżeli jeszcze raz przylezie do jego nowej rodziny lub ich córki.

–To dlatego rękawy miała zawsze odwinięte poniżej łokcia– rozmyślał Vince(kropka)– h(H)ehe (przecinek)baśń ?

Nie, teraz to rozumiem, tacy jak my mogą być najwyżej bohaterami greckiej tragedii[/i]– kontynuował swoje przemyślenia, przypominając sobie ich ostatnią rozmowę o ulubionych bajkach z ich dzieciństwa(kropka i spacja)– b(B)aśnie zawsze kończą się dobrze, a książę i księżniczka są piękni i pełni życia, my byliśmy przez nie przeżuci i wypluci– zaczął się powoli użalać nad sobą Vince.

W jednej chwili wyprostował się, rozciągnął szyję, a jego usta wygięły się w uśmiechu (przecinek)czym wprawił w zakłopotanie barmana(kropka)– Holly… tak … dla mnie zawsze będziesz miłą Holly, która lubiła dobre książki i filmy, która szukała kogoś(przecinek) kto ją zrozumie i razem z nią przejdzie na tę jasną stronę życia(kropka)– t(T)a myśl napawała go optymizmem.

– Wiesz co(przecinek) Tom ?– zwrócił się w kierunku barmana (przecinek)burząc ścianę ciszy, która rozdzieliła ich na kilka chwil(kropka i spacja)– n(N)alej nam na mój koszt, dzisiaj wzniesiemy toast za Holly… za Holly i Vince’a(kropka i spacja)– zakończył Luke.

Bardzo skróciłeś całą ich znajomość, nie zamieściłeś żadnych i późniejszych rozmów, choćby i urywków. Według mnie po takim dłuższym opisie relacji jej zakończenie wywołałoby (przynajmniej we mnie) jakieś większe emocje, bo tak jak jest nie poczułam za wiele, a nawet domyślałam się, jaki będzie koniec.

Ostatnio zapomniałam dopisać, że choć spację stawiamy po znaku interpunkcyjnym, to w przypadku myślnika stawiamy ją i przed, i po. Jeśli tego nie zrobimy, wyjdzie nam nie myślnik, a dywiz, czyli krótka kreska łącząca dwa wyrazy lub przenosząca część jednego wyrazu do nowej linijki. Popraw więc te spacje, niektóre zaznaczyłam w poprawkach, ale nie wszystkie.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#5
Może przywiązuję za dużą wagę do takich rzeczy, ale strasznie rażą mnie takie błędy, jakie wytknęła Ci Vetala. Interpunkcja, spacje, dywizy...

Ogólnie, spodobało mi się i nie narzekam. Jednak za mało akcji i taka monotonia. Jednak wczułem się ;)
Odpowiedz
#6
Pierwsza podstawowa sprawa – formatowanie tekstu. Wszystkie nowe akapity powinny mieć wcięcie (dotyczy to również dialogów). Na naszym forum robimy to za pomocą tagu [p], a wygląda to tak:
Kod:
[p]Przykładowy tekst.
W efekcie otrzymujemy:
Przykładowy tekst.

Tak sformatowany tekst jest łatwiejszy w odbiorze i przyjemniejszy dla oka, ale przede wszystkim zgodny z ogólnie przyjętymi standardami. Proszę o dokonanie takich zmian.

(05-08-2014, 18:21)whoisyourdad napisał(a): – Barman, to samo(spacja)– wydukał ociężale podpitym głosem szczupły mężczyzna w średnim wieku. Miał na sobie przepocony t-shirt, stare wytarte Levisy (małą literą) i jakieś brudne adidasy. Barman przestał nagle wycierać starą, obitą (przecinek) drewnianą ladę w miejscu, w którym kieliszki i szklanki kilku innych klientów pozostawiły mokre ślady.

– Nazywam się Tom, nie wiem (przecinek) czy pamiętasz (przecinek) Luke, ale przesiadujesz w tym samym miejscu (przecinek) odkąd tutaj pracuję (przecinek) więc może (przecinek) kurwa (przecinek) trochę więcej szacunku dla faceta, który musi słuchać twoich smętów i dolewa ci non stop te same gówniane tanie whisky z jebanym lodem(spacja)– rzucił na jednym tchu barman, który patrzył teraz wprost na mężczyznę siedzącego przy ladzie na wysokim taborecie barowym, czekając w napięciu na jego reakcję. Klient podniósł tylko załzawione oczy na Toma, wykrzywił usta w brzydkim grymasie ,(spacja w złym miejscu)podsunął szklankę i skinął na nią głową.

Dalsze sprawdzanie nie ma sensu, bo nie zostały naniesione poprawki Vetali.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Spoko, nie było mnie tydzień w domu więc nie miałem jak nanieść tych poprawek. Dopiero teraz się zalogowałem i już część naniosłem.
Odpowiedz
#8
(05-08-2014, 18:21)whoisyourdad napisał(a): Miał na sobie przepocony t-shirt, stare wytarte Levisy (małą literą) i jakieś brudne adidasy.

– Nazywam się Tom, (raczej kropka) nie wiem, czy pamiętasz, Luke, ale przesiadujesz w tym samym miejscu (przecinek) odkąd tutaj pracuję, więc może (przecinek) kurwa (przecinek) trochę więcej szacunku dla faceta, który musi słuchać twoich smętów (...)

(wcięcie) Napięcie zeszło z barmana w jednej chwili jak powietrze z przebitego igłą balonu. Nie była to reakcja (przecinek) jakiej się spodziewał. Machnął tylko ręką, westchnął i odwrócił się na pięcie w stronę barku(kropka i spacja)znowu (dużą literą) się pokłócił z panną(spacja)– pomyślał Luke, czekając na dolewkę i pokręcił ciężko głową.

Nagle życie go przycisnęło i w wieku 24 lat wylądował w najgorszej dziurze (przecinek) jaką w życiu widział.

Według Luke’a (przecinek) mimo wahań nastrojów, Tom idealnie nadawał się do roli (przecinek) jaką pełnił w tej spelunie. Czasami czuł się w towarzystwie barmana jak u jak (zbędne) księdza na spowiedzi, z tą różnicą, że ksiądz dawał rozgrzeszenie (przecinek) zdejmując ciężar grzechów z udręczonej duszy, a z kolei Tom mógł dać tylko chwilowe zapomnienie (przecinek) rozlewając bourbon, szkocką, tequile (tequilę), wódkę i inne trunki (przecinek) jakimi dysponował w swoim arsenale.

Dalsze sprawdzanie nie ma sensu. To są chyba jakieś kpiny – poprawiono tylko małą część błędów.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#9
Cytat:Ogólnie, spodobało mi się i nie narzekam. Jednak za mało akcji i taka monotonia. Jednak wczułem się Wink

Nie o akcję tutaj chodziło, ale cieszę się, że ogólnie ci się spodobało ;)

Cytat:Dalsze sprawdzanie nie ma sensu. To są chyba jakieś kpiny – poprawiono tylko małą część błędów.

Poprawki naniesione, chyba poprawiłem wszystko co zauważyliście. Sorka za zamieszanie, ale miałem trochę rzeczy na głowie i zapomniałem po prostu o korekcie ;P
Odpowiedz
#10
Do mnie tekst jak najbardziej trafił. Podoba mi się :)
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kryminał Ostatni strzał scrooge 23 7,128 26-04-2013, 19:27
Ostatni post: Arabella

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości