Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Fantasy Onyksowy Smok
#1
Okay, trzeba wreszcie spróbować szczęścia, nie? Przyznam, że mój styl pisania zostawia wiele do życzenia, więc jak zauważycie jakieś błędy to postaram się je w miarę szybko poprawić ;) Szczególnie jak będzie brakowało polskich znaków :P

Prolog
Obudził ją przenikliwy chłód. Próbowała się rozejrzeć, ale wokół była tylko ciemność i cisza. Przerażona ruszyła przed siebie i od razu uderzyła w coś twardego. Zaczęła atakować ścianę, jakby goniło ją stado wilków. Po chwili odskoczyła, kiedy w barierze pojawiło się pęknięcie, przez które wpadła do środka mleczna poświata. Delikatnie pomacała pęknięcie i na próbę uderzyła je łapą. Usłyszała głośny trzask i zobaczyła kolejne promienie światła przenikające przez ścianę. Zapiszczała i rzuciła się na przeszkodę całym ciężarem, wypadając na kamienną posadzkę.
Zalało ją oślepiające światło. Cofnęła się, jakby chciała wrócić do tej przerażającej ciemności. Po chwili dotarły do niej odgłosy zamieszania, słyszała setki stóp uderzających o ziemię biegających naokoło niej. Kiedy oczy przywykły do światła, rozejrzała się uważnie. To, co wzięła za ścianę, okazało się wielkim, czarnym jajem. Część skorupy była skamieniała, jakby leżało przez wiele lat. Podeszła do największej części, pacnęła ją łapą i odskoczyła jak kot, kiedy stoczyła się z poduszki, na której leżała. Nagle coś odwróciło jej uwagę. Spojrzała w górę. Znajdowała się w pomieszczeniu bez dachu, wypełnionym satynowymi poduszkami i ogromnym kominkiem Światło, które ją oślepiło, pochodziło od księżyca. Uśmiechnęła się uradowana widokiem gwiazd. Usłyszała kroki zmierzające w jej stronę i spojrzała na młodego chłopaka, który ukłonił się przed nią.
– Zostałaś wezwana przed oblicze Opiekuna – powiedział spokojnie, taksując ją wzrokiem.
Skinęła głową, chłopak zbliżył się i delikatnie wziął ją na ręce. Usadowiła się wygodnie na jego ramieniu, znowu wpatrując się w niebo. Kiedy spojrzała w gwiazdy, jej ramię przeszył przenikliwy ból, jakby ktoś wbijał w nie tysiące igieł. Syknęła cicho i spojrzała z zaskoczeniem na symbol księżyca rysujący się białym światłem na jej ramieniu. Ze zdumienia wyrwał ją głos chłopaka, który najwyraźniej nic nie zauważył:
– Wiesz, że jesteś pierwszym onyksowym smokiem od siedmiu tysięcy lat? – spytał z rozbawieniem. – Takiego zamieszania nigdy tu nie widziałem.
Nie odpowiedziała. Patrzyła, jak idą przez środek ogromnego, marmurowego tarasu. Przed sobą widziała trzy kryształowe wieże sięgające wysoko ponad chmury, tak że nie dało się zobaczyć ich dachów. Wokół nich niczym pnącze owijały się kamienne schody z kryształową poręczą, od czasu do czasu prowadząc na tarasy podobne do tego, na którym się znajdowała. Chłopak najwyraźniej zmierzał do wielkiego, marmurowego budynku w centrum tarasu. Kiedy weszli do środka, doszedł do niej mocny zapach smażonego mięsa. Bezwiednie się oblizała i poszukała wzrokiem źródła tego zapachu. Zamarła jednak na widok szmaragdowego smoka wpatrującego się w nią z niedowierzaniem. Po chwili opanował się i skinął na chłopca.
– To wszystko, Seth. Zaczekaj na zewnątrz.
Popatrzył na onyksową smoczycę i odezwał się głębokim, spokojnym głosem:
– Nazywam się Natharis. Czy wybrałaś już sobie imię?
Zawahała się i zapytała nieśmiało:
– Imię, panie? Myślałam, że będzie mi nadane.
Natharis pokręcił łbem i wskazał jej miejsce obok siebie. Usiadła, wygodnie układając skrzydła.
– Kiedyś nadawano imiona smokom, jednak teraz masz prawo do wyboru. Zbyt wiele było nieporozumień i krzywd wyrządzonych niewinnym pisklętom. A więc? Masz jakieś pomysły?
Zastanowiła się przez chwilę i odpowiedź jakby sama spłynęła z jej ust:
– Cassandra.
Opiekun skinął łbem z aprobatą.
– Witamy w Maderas, Cassandro. Tutaj będziesz się szkoliła, dopóki nie dorośniesz. Twoim nauczycielem będzie Erathian, ale zanim będziesz się u niego uczyć, odbędziesz podstawowe szkolenie z resztą piskląt...
– Seth mówił, że jestem onyksowym smokiem. Mówił, jakby to było coś wyjątkowego. Co to znaczy? – przerwała mu.
Szmaragdowy smok lekko zaskoczony odpowiedział:
– To prawda. Jesteś onyksowym smokiem. To bardzo rzadki gatunek, prawie na wymarciu. Wszyscy się tak ekscytują, bo spodziewają się po tobie wielkich rzeczy – i słusznie – bo każdy z twojego gatunku był wyjątkowy i posiadał inny dar. Na przykład to. – Wskazał na symbol księżyca, który pojawił się na jej ramieniu kilka minut wcześniej. – To jest teraz część ciebie.
Cassandra wpatrywała się w znamię, zastanawiając się, do czego będzie zdolna. Nagle zauważyła resztki śluzu – pozostałości po pobycie w jaju. Zdegustowana rozłożyła skrzydła, czując klejącą maź.
Natharis najwyraźniej też to zauważył, bo powiedział:
– Seth zabierze cię z powrotem do twojego legowiska.
Chłopak pojawił się natychmiast, jakby usłyszał ostatnie słowa szmaragdowego smoka, i wziął Cassandrę na ręce. Bez słowa zaniósł ją do miejsca, w którym się wykluła, posadził na stercie satynowych poduszek i wykonał ruch, jakby chciał zasłonić niebo wielką zasłoną przyczepioną do ściany.
– Mógłbyś zostawić sufit odkryty? – zapytała.
– Jasne. – Uśmiechnął się do niej i związał materiał błękitną wstążką. – Powodzenia. – Wyszedł, cicho zamykając za sobą drzwi.
Rozejrzała się. Skorupa zniknęła, zastąpiła ją misa pełna ciepłej wody. Wskoczyła do niej z piskiem radości i obmyła się ze śluzu. Po chwili wyszła z wody, otrzepała się i umościła wygodnie na poduszkach. Zasnęła, rozkoszując się księżycową poświatą zalewającą pomieszczenie.

Mam nadzieję, że się wam spodoba ;)
Fear is not "evil". It tells you what your weakness is. And once you know your weakness you can become strong as well as kind – Gildarts of Fairy Tail
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(01-08-2014, 00:05)Quritto napisał(a): Prolog

Po chwili odskoczyła zaskoczona (dziwnie to brzmi obok siebie) (przecinek) kiedy w barierze pojawiło się pęknięcie, przez które wpadła do środka mleczna poświata.

Cofnęła się (przecinek) jakby chciała wrócić do tej przerażającej ciemności.

Kiedy jej oczy przywykły do światła (przecinek) rozejrzała się uważnie. To (przecinek) co wzięła za ścianę (przecinek) okazało się wielkim, czarnym jajem. Część skorupy była skamieniała (przecinek) jakby leżało przez wiele lat. Podeszła do największej części, pacnęła ją łapą i odskoczyła jak kot (przecinek) kiedy stoczyła się z poduszki, na której leżała.

Znajdowała się w pomieszczeniu bez dachu, wypełnionego (wypełnionym) satynowymi poduszkami i kominkiem, w którym zmieściłby się dorosły mężczyzna. Światło, które ją oślepiło (przecinek) pochodziło od księżyca.

– Zostałaś wezwana przed oblicze Opiekuna. (zbędna kropka) – powiedział spokojnie (przecinek) taksując ją wzrokiem.

Usadowiła się wygodnie na jego ramieniu (przecinek) znowu wpatrując się w niebo. Kiedy spojrzała na księżyc (przecinek) jej ramię przeszył przenikliwy ból, jakby ktoś wbijał w nie tysiące igieł.

Z (Ze) zdumienia wyrwał ja (ją) głos chłopaka, który najwyraźniej nic nie zauważył:

Patrzyła (przecinek) jak idą przez środek ogromnego, marmurowego tarasu.

Wokół nich, (zbędny przecinek) niczym pnącze owijały się kamienne schody z kryształową poręczą, od czasu, (zbędny przecinek) do czasu prowadząc na tarasy podobne do tego, na którym się znajdowała.

Kiedy weszli do środka (przecinek) doszedł do niej mocny zapach smażonego mięsa.

– To wszystko (przecinek) Seth. Zaczekaj na zewnątrz.

– Imię (przecinek) panie?

– Witamy w Maderas (przecinek) Cassandro. Tutaj będziesz się szkoliła (przecinek) dopóki nie dorośniesz. Twoim nauczycielem będzie Erathian, ale zanim będziesz się u niego uczyć (przecinek) odbędziesz podstawowe szkolenie z resztą piskląt...

Mówił (przecinek) jakby to było coś wyjątkowego.

Na przykład to. – (skoro kropka, to dalej dużą literą) wskazał na symbol księżyca, który pojawił się na jej ramieniu kilka minut wcześniej.

Cassandra wpatrywała się w znamię (przecinek) zastanawiając się (przecinek) do czego będzie zdolna. Nagle zauważyła resztki śluzu – pozostałości po pobycie w jaju. zdegustowana (dużą literą) rozłożyła skrzydła (przecinek) czując klejącą maź.

Chłopak pojawił się natychmiast (przecinek) jakby usłyszał ostatnie słowa szmaragdowego smoka (przecinek) i wziął Cassandrę na ręce.

Posadził ją na stercie satynowych poduszek i wykonał ruch (przecinek) jakby chciał zasłonić niebo wielką zasłoną przyczepioną do ściany.
– Mógłbyś zostawić sufit odkryty? – zapytała (kropka)
– Jasne. – uśmiechnął (dużą literą) się do niej i związał materiał błękitna (błękitną) wstążką. – Powodzenia. – wyszedł (dużą literą) (przecinek) cicho zamykając za sobą drzwi.

Skorupa zniknęła (przecinek) zastąpiła ją misa pełna ciepłej wody.

Zasnęła (przecinek) rozkoszując się księżycową poświatą zalewającą pomieszczenie.

Interpunkcja i zapis dialogów:
http://podziemieopowiadan.pl/forum/threa...logow.html
http://podziemieopowiadan.pl/forum/threa...nkcja.html

Co do fabuły – osobiście mam awersję do opowiadań, w których smoki są głównymi bohaterami :P . Ale są różne gusta, więc nie zamierzam oceniać.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
Smok głównym bohaterem? To może być spory problem chyba, że dodasz mu towaszysza w postaci któregoś z dwunożnych. Kusi mnie perspektywa szkolenia, lubię czytać o takich rzeczach, więc będę śledzić opowiadanie. Jedyne zastrzeżenie z mojej strony: " Bez słowa zaniósł ją! do miejsca, w którym się wykluła. Posadził ją! na stercie satynowych poduszek i wykonał ruch jakby chciał zasłonić niebo wielką zasłoną przyczepioną do ściany. " Powtórzenie według mnie drugie "ją" jest zbędne. Powodzenia ; D
"W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem" – Ferdynand Kiepski
Odpowiedz
#4
Dzięki za poprawki ;) Interpunkcja zawsze była moją słabą stroną :P Juz zabieram sie za poprawianie ;)
Fear is not "evil". It tells you what your weakness is. And once you know your weakness you can become strong as well as kind – Gildarts of Fairy Tail
Odpowiedz
#5
(01-08-2014, 00:05)Quritto napisał(a): Kiedy spojrzała na księżyc, jej ramię przeszył przenikliwy ból, jakby ktoś wbijał w nie tysiące igieł. Syknęła cicho i spojrzała z zaskoczeniem na symbol księżyca rysujący się białym światłem na jej ramieniu.

Chłopak najwyraźniej zmierzał do wielkiego, marmurowego budynku na środku. Kiedy weszli do środka, doszedł do niej mocny zapach smażonego mięsa.

Zamarła jednak na widok szmaragdowego smoka, (bez przecinka) wpatrującego się w nią z niedowierzaniem. Po chwili opanował się i skinął na chłopca.

– Kiedyś nadawano imiona smokom, jednak teraz masz prawo do wyboru. Zbyt wiele było nieporozumień i krzywd wyrządzonych niewinnym pisklętom. A więc? m(M)asz jakieś pomysły?

– To jest część ciebie teraz (Lepszy szyk: To jest teraz część ciebie).

Cassandra wpatrywała się w znamię, zastanawiając się (przecinek)do czego będzie zdolna.

Wskoczyła do niej z piskiem radości i obmyła się z(ze) śluzu.

Póki co nie jestem przekonana. Podobnie jak Stu nie jestem fanką opowiadań ze smokami w roli głównej – zdaje mi się, że swego czasu panowała na nie moda, przez co motyw stracił na świeżości. Dodatkowo smok płci żeńskiej kojarzy mi się z "Eragonem", którego nie trawię (imienia Cassandra też nie lubię :P). Niezbyt też lubię, kiedy bohater (zwłaszcza już na wstępie) jest "wybrańcem" czy czymś w tym rodzaju (odmienność od innych, jakieś znamiona potężnych krewniaków itd.), ten motyw również wionie mi sztampowością. Trudno wycisnąć z niego coś nowego, niemniej mam nadzieję, że Tobie się uda i pozytywnie mnie zaskoczysz. :)
Widzisz, niestety po prostu nie trafiłaś w moje gusta. :)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#6
Nowy Eragon to coś dla mnie. :D Po tak krótkim fragmencie trudno mi powiedzieć coś więcej. Fabuła nie najświeższej jakości, ale osobiście uważam że drugiego Eragona nie da się napisać zawsze będą się czymś różnić.
Czekam na rozwój wydarzeń.
Crax, do poprawek marsz! ~ Nawka
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Podobnie jak w przypadku Vet i Stu, nie przypadło mi do gustu. Nie czytałem "Eragona" (i nie zamierzam), więc nie widzę podobieństw. Nie podoba mi się Antropomorfizacja (uczłowieczenie) smoków w twoim wykonaniu. Moim zdaniem smoki powinny być twarde, oziębłe, tajemnicze i trudne do zrozumienia dla człowieka. Poza tym powinny skupiać większą uwagę na zmysłach węchu, nie tylko na wzroku. Jednak, to wszystko jest sprawą mojego gustu, więc nie przejmuj się za bardzo tą opinią.
Pisz, pisz, czytaj :)
Mam nadzieje, że pozytywnie mnie zaskoczysz ;)
Once bitten, twice shy.

Moje opowiadania:
Odcienie
Dream
Opowieści menelskie
Odpowiedz
#8
Cóż... Sądzę, że smoki faktycznie można kreować jak tylko się chce, choć osobiście zgadzam się z marookko, na przykład taki zmysł węchu, daje inne spojrzenie na świat i można to wykorzystać. Na przykład zapach człowieka i tak dalej...
No i... mówiąc całkowicie szczerze, czytając... Nie byłem w stanie pojąć jak to... wykluł się smok i... bum, zna język?
I jest naprawdę dojrzałą psychicznie smoczycą jak na pisklaka. Oczywiście, jeśli będzie to wyjaśnione, to problemu nie widzę :)
Odpowiedz
#9
Rozdział I

– Słuchajcie uważnie, bo nie będę tego powtarzać drugi raz!
Rozmowy ucichły i wszystkie młode smoki zwróciły się w stronę wysokiej kobiety o rubinowoczerwonych włosach, która przechadzała się między nimi. Znajdowali się na jednym ze szklanych tarasów na najwyższej z wież, wysoko pośród chmur. Cas siedziała spokojnie między innymi pisklętami. Jej obecność wyraźnie budziła sensację, kiedy pojawiła się kilka minut wcześniej kilka z nich zapiszczało i zaczęło się jej przyglądać. Teraz też czuła na sobie ciekawskie spojrzenia innych smoków, ale starała się je ignorować. Żeby ukryć zmieszanie, skupiła się na lekcji.
– Jak już dobrze wiecie dzisiaj będziecie się uczyć latać. Nazywam się Arissa i będę was szkolić w technikach i akrobacjach powietrznych...
– Czy to nie jest czasem robota naszych rodziców? – przerwał jej głęboki głos ociekający drwiną. – Natharis wspominał coś o szkoleniu. Jakoś nie widzę, czemu częścią szkolenia miałaby być nauka latania.
Młody, czarny jak smoła smok wyszedł z szeregu i stanął przed Arissą, rzucając jej chłodne spojrzenie. Cas zmrużyła oczy. Nie zauważyła go wcześniej, a spędziła sporo czasu, przyglądając się innym pisklętom. Po chwili westchnęła z rezygnacją. Choć Natharis mówił, że jest pierwszym onyksowym smokiem od bardzo dawna, nadal żywiła złudną nadzieję, że jednak gdzieś w Maderas jest ktoś taki jak ona.
Tymczasem czarny smok i Arissa wpatrywali się w siebie. W rubinowych oczach mentorki pojawił się dziwny błysk i zwróciła się do niego chłodno:
– Jak się nazywasz?
Pisklak napuszył się i uniósł dumnie łeb..
– Ethan, syn Eriny i Amethysta – odpowiedział.
Wśród młodych smoków zapanowało poruszenie, najwyraźniej większości z nich te imiona nie były obce. Cas, nic nie rozumiejąc zwróciła się do zielonego Irenyjczyka siedzącego koło niej:
– O co chodzi? Czemu wszyscy tak zareagowali?
Zielony smok popatrzył na nią dziwnie i odpowiedział wszechwiedzącym tonem:
– Jego rodzice walczyli w Bitwie o Araden u boku onyksowych i niebiańskich! Jak możesz tego nie wiedzieć? Wyklułaś się wczoraj?
– Właściwie to tak. – Cas stłumiła chichot na widok jego miny, kiedy zdał sobie sprawę, z kim rozmawia.
– Niemożliwe. Wyglądasz, jakbyś miała co najmniej pół roku. – Kręcąc łbem z niedowierzaniem, zaczął ją obchodzić i taksować spojrzeniem. W końcu stanął przed nią i zasmakował językiem powietrza.
– Powinienem się domyślić – mruknął pod nosem – nadal pachniesz śluzem.
– Co?
Nie zdążył odpowiedzieć, bo przerwał mu surowy głos Arissy:
– Nieważne, kim są twoi rodzice ani z jak rzadkiej rasy pochodzisz. Tutaj wszyscy jesteśmy równi. – Spojrzała na Cas, jakby kierowała te słowa nie tylko do niego. Cassandra pospiesznie skinęła łbem, żeby uniknąć kłopotów.
Czarny pisklak nie dał się tak łatwo uciszyć.
– To co jest następne? Nauka polowania? – zakpił i dumnie wrócił do szeregu.
Arissa nie odpowiedziała. Zmierzyła go lodowatym spojrzeniem. Po chwili zwróciła się do wszystkich:
– Na podstawy poświęcimy tylko dwa dni. Waszym pierwszym zadaniem będzie wzniesienie się na pięć stóp, bez chwiania się, na dłużej niż trzy minuty. Rozłóżcie skrzydła na całą szerokość i odepchnijcie się od ziemi, jednocześnie nimi uderzając. Ineryjczyki niech tutaj podejdą, pokażę wam, jak macie to zrobić.
Kilka piskląt odłączyło się od grupy. Zielony smok spojrzał na Cas i skinął łbem.
– Powodzenia – powiedział i oddalił się, zanim zdążyła odpowiedzieć.
Ineryjczykami nazywało się smoki ineryjskie, które nie miały skrzydeł. Wyglądały trochę jak węże z czterema krótkimi i mocnymi łapami zakończonymi ostrymi jak brzytwa pazurami. Od grzbietu do ogona ciągnął się duży grzebień, najczęściej czerwony, a u podstawy czaszki zaczynał się delikatny puch otaczający wyrastające z łba rogi. Końcówka ogona kończyła się poszarpanym wachlarzem.
Arissa skinęła z aprobatą głową, widząc, że większość smoków już zaczęła ćwiczyć. Podeszła do ineryjczyków i otoczyła ją czerwona mgiełka. Po chwili na jej miejscu stał wielki, rubinowy smok ineryjski. Cas wydała z siebie zduszony okrzyk i rozejrzała się, żeby sprawdzić, czy inni to widzieli. Najwyraźniej nie zrobiło to na nich dużego wrażenia. Potrząsnęła łbem, postanawiając skupić się na lataniu. Rozłożyła duże skrzydła o sześciu palcach i uderzyła nimi na próbę. Poczuła, że odrywa się od ziemi, po czym opadła na posadzkę. Zamachnęła się jeszcze raz, tym razem mocniej i odbiła łapami od ziemi. Uniosła się na dwie stopy, równomiernie młócąc skrzydłami powietrze. Poczuła przypływ radości. Pomimo tego, że nie była zbyt wysoko już czuła, że to będzie jej ulubione zajęcie. Opadła na ziemię, zerkając wokół z ciekawością. Wiele smoków wznosiło się na wysokości trzech stóp. Kilka podrywało się do góry i chwiejnie zawisało w powietrzu, by zaraz spaść na szklaną powierzchnię tarasu.
Z daleka Natharis obserwował pisklęta skryty w cieniu. Obok niego stał Seth, drapiąc się po głowie, jakby coś nie dawało mu spokoju.
– Nie rozumiem, jak to możliwe, że przydzieliłeś ją od razu do początkujących? Zwykle młode zaczynają szkolenie w wieku sześciu miesięcy. Inni mogą pomyśleć, że ją faworyzujesz.
Natharis nie odpowiedział. Seth popatrzył na niego i westchnął cicho. Czasem naprawdę ciężko było coś wyciągnąć z Opiekuna.
– Po za tym nie rozumiem, jakim cudem od razu po wykluciu była na tyle rozwinięta, żeby rozmawiać, to znaczy wiem, że wszystkie smoki tak mają, ale ona była już psychicznie dojrzała. Jak to możliwe?
Szmaragdowy smok, nie odrywając wzroku od ćwiczeń, odpowiedział spokojnie:
– Każde pisklę uczy się mówić już w jaju. Podłapuje rozmowy ludzi, którzy kręcą się w pobliżu. Niektóre nawet porafią mówić w różnych językach. A co do psychiki, to całkiem normalne. Po pierwsze, jest bardziej rozwinięta, bo jest samicą, po drugie, należy do rzadkiej rasy, a te zawsze były trochę bardziej rozwinięte niż reszta. Nie tylko ona jest wyjątkowa. Ten Ethan jest niebiańskim. Dorównuje jej prawie we wszystkim. – Natharis spojrzał na Setha. Większość unosiła się już na wymaganą wysokość. Zauważył pewne poruszenie w szeregu. To Cassandra pomagała kilku innym młodym, pokazując im, jak rozwinąć porządnie skrzydła i jak nimi uderzać. Biedne pisklęta należały do Taqi, rasy, która niezbyt dobrze radziła sobie z lataniem, zdecydowanie lepiej sprawdzali się w polowaniach.
***
– Nieźle – podsumowała Arissa, kończąc obchodzenie szeregu. – Następne zadanie będzie trochę trudniejsze. Wznieście się na piętnaście stóp i zróbcie spiralę w dół. Seth wam pokaże jak.
Cas poczuła jakiś dziwny zapach nabierający mocy w miarę jak chłopak przechodził koło młodych. Pachniał trochę jak... morska bryza. Jeszcze poprzedniego dnia jej zmysły były lekko przytłumione, jednak kiedy się obudziła następnego dnia otoczyła ją cała gama zapachów. Teraz wpatrywała się podejrzliwie, jak Setha otacza błękitna mgiełka i zmienia się w szafirowego smoka. Zasmakowała powietrza językiem.
– Dziwne... – Nie wyczuła już nic niezwykłego.
Podczas gdy Seth demonstrował spiralę za barierą tarasu, Cas zastanawiała się, jak to możliwe, że nie rozpoznała w nim smoka. Arissa miała wyraźnie rubinowe oczy i czerwone włosy, zupełnie jak jej łuski, ale Seth nie miał nic z tych rzeczy.

Dalszy ciąg :P Mam nadzieję, że udało mi się w miarę wytlumaczyc kilka rzeczy ;)
Fear is not "evil". It tells you what your weakness is. And once you know your weakness you can become strong as well as kind – Gildarts of Fairy Tail
Odpowiedz
#10
(04-08-2014, 21:14)Quritto napisał(a): Znajdowali się na jednym z(ze) szklanych tarasów na najwyższej z wież, wysoko, (bez przecinka – wg mnie niepotrzebny)pośród chmur. Cas siedziała spokojnie między innymi pisklętami, (bez przecinka) mniej więcej w jej wieku. Jej obecność wyraźnie budziła sensację, kiedy pojawiła się kilka minut wcześniej kilka z nich zapiszczało i zaczęło się jej przyglądać. (...) Żeby ukryć swoje zmieszanie(przecinek) skupiła swoją uwagę na lekcji.

– Natharis wspominał coś o szkoleniu. Jakoś nie widzę(przecinek) czemu częścią szkolenia miałaby być nauka latania.

Młody, czarny jak smoła smok wysunął się przed szereg i stanął przed Arissą(przecinek) patrząc jej śmiało w oczy. Cas zmrużyła oczy. Nie zauważyła go wcześniej, a spędziła dosyć sporo czasu (przecinek)przyglądając się innym pisklętom. Zmrużyła oczy. (Zrobiła to już dwa zdania wcześniej.)

– Ethan, syn Eriny i Amethysta. (bez kropki)– odpowiedział dumnie.

Cas nic nie rozumiejąc(przecinek) zwróciła się do zielonego irenyjczyka siedzącego koło niej:

– Jego rodzice walczyli w Bitwie o Araden u boku onyksowych i niebiańskich (bez spacji)! Jak możesz tego nie wiedzieć?

– Właściwie to tak. – Cas stłumiła chichot na widok jego miny, kiedy zdał sobie sprawę (przecinek)z kim rozmawia.

– Niemożliwe. Wyglądasz (przecinek)jakbyś miała co najmniej pół roku. – k(K)ręcąc łbem z niedowierzaniem(przecinek) zaczął ją obchodzić i taksować spojrzeniem.

– Powinienem się domyślić.(bez przecinka) – mruknął pod nosem – nadal pachniesz śluzem.

– Nieważne(przecinek) kim są twoi rodzice,(bez przecinka) ani z jak rzadkiej rasy pochodzisz. Tutaj wszyscy jesteśmy równi. – s(S)pojrzała na Cas (przecinek)jakby kierowała te słowa nie tylko do niego. Pospiesznie skinęła łbem(Ale kto? Poprzednie zdanie jest o nauczycielce, a to już o głównej bohaterce, trzeba zaznaczyć, kto jest podmiotem.) (przecinek)żeby uniknąć kłopotów.

Rozłóżcie skrzydła na całą szerokość i odepchnijcie się od ziemi (przecinek)jednocześnie nimi uderzając. Ineryjczyki niech tutaj podejdą, pokażę wam (przecinek)jak macie to zrobić.

– Powodzenia.(bez przecinka) – powiedział i oddalił się(przecinek) zanim zdążyła odpowiedzieć.

Ineryjczykami nazywało się smoki Ineryjskie(ineryjskie – to przymiotnik), które nie miały skrzydeł.

Arissa skinęła z aprobatą głową (przecinek)widząc, że większość smoków już zaczęła ćwiczyć.

Cas wydała z siebie zduszony okrzyk i rozejrzała się(przecinek) żeby sprawdzić (przecinek)czy inni to widzieli.

Poczuła, że odrywa się od ziemi. Zamachnęła się jeszcze raz, tym razem mocniej i odbiła się łapami od ziemi.(Nie pasuje mi to odbijanie się od ziemi, jako że zdanie wcześniej stoi, że oderwała się od ziemi. Jeśli już była w powietrzu, to po co odbijała się łapami od ziemi? Jeśli w poprzednim zdaniu opadła na ziemię, to nie ma o tym wzmianki.) Uniosła się na dwie stopy(przecinek)równomiernie młócąc skrzydłami powietrze.

Wiele smoków wznosiło się na odległości(odległość – ale nie lepiej "wznosiło się na trzy stopy"?) trzech stóp. Kilka podrywało się do góry i chwiejnie zawisało w powietrzu (przecinek)by zaraz spaść na szklaną powierzchnię tarasu.

Obok niego stał Seth(przecinek) drapiąc się po głowie, jakby się nad czymś zastanawiał.

– Nie rozumiem(przecinek) jak to możliwe, że przydzieliłeś ją od razu do początkujących?

– Po za tym nie rozumiem (przecinek)jakim cudem od razu po wykluciu była na tyle rozwinięta(przecinek) żeby rozmawiać, to znaczy, (bez przecinka)wiem, że wszystkie smoki tak mają, ale ona była już psychicznie dojrzała.

Szmaragdowy smok (przecinek)nie odrywając wzroku od ćwiczeń (przecinek)odpowiedział spokojnie:

(....)To Cassandra pomagała kilku innym młodym(przecinek) pokazując im (przecinek)jak rozwinąć porządnie skrzydła i jak nimi uderzać.

– Nieźle.(bez kropki) – podsumowała Arissa(przecinek) kończąc obchodzenie szeregu. ''

Cas poczuła jakiś dziwny zapach nabierający mocy w miarę jak młody chłopak przechodził koło młodych. Pachniał trochę jak...(spacja)morska bryza.

Jeszcze poprzedniego dnia jej zmysły były lekko przytłumione, kiedy się obudziła następnego dnia otoczyła ja(ją) cała gama zapachów. Teraz wpatrywała się podejrzliwie(przecinek) jak Setha otacza błękitna mgiełka i zmienia się w szafirowego smoka.

– Dziwne... – n(N)ie wyczuła już nic niezwykłego.

Podczas, (bez przecinka)gdy Seth demonstrował spiralę za barierą tarasu, Cas zastanawiała się(przecinek) jak to możliwe, że nie rozpoznała w nim smoka.

Podtrzymuję swoje niezadowolenie z kreacji głównej bohaterki, które zaznaczyłam w poprzednim komentarzu. Swego czasu czytywałam blogi pastwiących się na "blogaskach" i Twoja smoczyca nieco pachnie mi tzw. "marysujką" – jest z rzadkiej odmiany, bardzo rozwinięta jak na swój wiek, nie rozumie jeszcze świata, który ją otacza, z miejsca życzliwie pomaga swoim pobratymcom... Po prostu za dużo w niej dobrych cech, jak na mój gust. Rzecz jasna ta opinia może ulec zmianie po kolejnych fragmentach, nie wykluczam tego. :)

A co do fabuły... Nie przemawia do mnie. Po prostu mam w głowie zakorzeniony zgoła inny obraz smoków i za nic nie jestem w stanie polubić smoczej szkoły i takiej współpracy z ludźmi – szkoły dla smoków czy czegoś w tym stylu. Szczerze mówiąc, cały ten fragment bardzo kojarzy mi się pierwszą częścią "Harry'ego Pottera", gdzie dzieciaki uczyły się latać na miotłach i nadzorowała ich nieprzystępna pani Hooch. :P Nawet pojawił się odpowiednik Draco Malfoy'a – ten Ethan. A Cassandra tak jak Potter z miejsca poczuła, że latanie to jej konik. :P Takie tam spostrzeżenie. :D
Mam nadzieję, że rozumiesz moje zdanie i nie poczujesz się urażona.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fantasy Cienisty Smok Puemit 25 5,727 25-10-2014, 20:07
Ostatni post: Nawka

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości