Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Topielec
#1
Taka krótka opowiastka na podstawie mojego dzisiejszego eksperymentu. :)


Plaża, stopni trzydzieści dwa i pół. Niebo bezchmurne. Słońce bezlitośnie przypala wystawionych na jego mordercze promienie bezmyślnych plażowiczów. Zaraz mam do nich dołączyć, zawleczona na to naturalne solarium przez tryskającą energią rodzinkę.
Klapki zostały rzucone, koce rozłożone, ciała nasmarowane filtrem "dwunastką", żeby się opalić, ale nie spalić. Wszyscy leżą już płasko jak jajka rozbite na patelni, a ja umieram. Piasek parzy mi stopy, ciało oblewa lepki pot, a głowa pęka nagrzana do czerwoności. Potrzebuję pomocy. Woda. Bałtyk jest dzisiaj spokojny jak jezioro. Lekkie fale od czasu do czasu marszczą powierzchnię wody. Gorączkowo grzebię w torbie. Jest. Zielone koło. Dmuchane, w sam raz dla mnie, bo nie umiem pływać. Nabieram powietrza w płuca i przykładam usta do dzióbka. Jeden oddech, drugi, trzeci. Zielona guma unosi się powoli, a ja czuję, że za chwilę stracę przytomność.
Z kołem na ramieniu zanurzam się w zimnej wodzie i od razu czuję ulgę. Woda pieści moje spieczone ciało i zmywa pot. Wchodzę do pasa, a potem wskakuję na koło i zamykam oczy. Słońce dalej piecze moją twarz, ale nogi i ręce zanurzone w wodzie tuszują dyskomfort. Przebieram w niej stopami, udając, że potrafię pływać. Po chwili przestaję, bo gorąco obezwładnia moje ciało. Myśli stają się powolne i zagmatwane. Zasypiam.
Nieznośny ból gardła zmusza mnie do otwarcia oczu. Rozglądam się niemrawo i natychmiast trzeźwieję. Wokół mnie tylko woda. Spokojna woda bez fal. Próbuję wrócić i rozpaczliwie macham nogami wystającymi zza koła. Mam jednak wrażenie, że tylko pogarszam sytuację, ląd może być z każdej strony. Spoglądam w górę, ale słońce jest tuż nade mną. Dwunasta. Nagle pośród śmiertelnej ciszy słyszę słabiutkie syczenie. Szybko wyciągam nogi z wody w obawie przed morskim potworem. Milknę, nasłuchując. To nie jest potwór, to coś o wiele, wiele gorszego. Moje pęknięte koło. Chcę krzyknąć, ale wysuszone gardło nie wypuszcza z siebie żadnego dźwięku. Co by to zresztą dało. W przypływie desperacji zaczynam się modlić. Odpowiedź na moje błagania nie przychodzi. Za to powietrza w jedynej desce ratunku jest coraz mniej. Czuję przypływ nowej energii i znów szaleńczo kopię wodę. Siły opuszczają mnie szybko. Próbuję poprawić się na kole, ale jego już nie ma. Pozostał tylko kawałek sflaczałej gumy unoszącej się dookoła mnie. Wpadam do wody. Do ust wlewa mi się słona woda. Krztuszę się i w panice szarpię jak mucha złapana w pajęczą sieć. Czuję tępy ból w klatce piersiowej. Dlaczego ja? Są gorsi ludzie. Ból rozrywa mi gardło. Moja mama. Miałyśmy iść dzisiaj wspólnie na lody. Głowa zaczyna pękać. Tata... siostra... Nie mogę już znieść młota dudniącego w mojej czaszce. Opadam w dół... morze pragnie ofiary... szkoda, że...
Koniec. Ból zniknął. Czy już jestem martwa? Wiem, że unoszę się w przestrzeni wodnej. Otwieram oczy, przede mną miasto. Spoglądam w dół. W miejscu nóg mam teraz rybi ogon.
"W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem" – Ferdynand Kiepski
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Cytat:
Klapki zostały rzucone, koce rozłożone, ciała nasmarowane filtrem, "dwunastką" ( przecinek ) żeby się opalić, ale nie spalić.

Zielona guma unosi się powoli ( przecinek ) a ja czuję, że za chwilę stracę przytomność.

Wchodzę do pasa a potem wskakuje ( ę ) na koło i zamykam oczy.

Przebieram w niej stopami ( przecinek ) udając, że potrafię pływać.

Po chwili przestaję ( przecinek ) bo gorąco obezwładnia moje ciało.

Myśli robią się ( stają się – tak chyba lepiej ) powolne i zagmatwane.

Nieznośny ból gardła zmusza mnie do otworzenia ( otwarcia – zdanie wówczas brzmi płynniej ) oczu.

Rozglądam się niemrawo i natychmiast trzeźwieje ( ę ).

Spoglądam w górę, ale słońce jest tuż nademą ( nade mną ).

Nagle pośród śmiertelnej ciszy słyszę cichy syk.

Szybko wyciągam nogi z wody w obawie ( przed ) morskim potworem.

Pozostał tylko kawałek sflaczałej gumy unoszące ( j ) się dookoła mnie.

Wpadam w wodę ( do wody ).

Dlaczego ja. ( znak zapytania, ponieważ jednak to raczej pytanie )

Tata... ( spacja ) siostra... ( spacja ) Nie mogę już znieść młotu ( dopełniacz – młota ) dudniącego w mojej czaszce.

Opadam w dół... morze pragnie ofiary... ( spacja ) szkoda, że...

Wiem, że unoszą ( ę ) się w przestrzeni wodnej.

Otwieram oczy, przedemną ( przede mną ) miasto.

Trochę błędów, sprawdzaj literówki. Podoba mi się, nawet te krótkie zdania, ponieważ nadają grozy i tempa, które akurat tu jest potrzebne :). Widziałam tonących ludzi i faktycznie wszystko dzieje się wtedy błyskawicznie.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#3
(30-07-2014, 18:35)anayay napisał(a): Co by to zresztą dało.

Z tego, co wiem pisze się "coby".

Oczywiście jest więcej mankamentów i błędów, ale podoba mi się ;)
Co do krótkich zdań, to je po prostu lubię, więc fajnie, że ich użyłaś;D
Once bitten, twice shy.

Moje opowiadania:
Odcienie
Dream
Opowieści menelskie
Odpowiedz
#4
Cytat: Co by to zresztą dało.
Cytat:
Z tego, co wiem pisze się "coby".

Coby, cobyś używane w znaczeniu żeby, żebyś – "Harował, coby dzieciom było lżej", ale "Co by tu zjeść?"
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#5
Dziękuje Nawka za uświadomienie. I przepraszam autorkę ;)
Once bitten, twice shy.

Moje opowiadania:
Odcienie
Dream
Opowieści menelskie
Odpowiedz
#6
Fajnie piszesz, trzeba przyznać. Do tego zgrabnie i sugestywnie przekazujesz czytelnikowi emocje głównego bohatera. Muszę przyznać, że w tym miejscu:
Cytat:Nieznośny ból gardła zmusza mnie do otwarcia oczu. Rozglądam się niemrawo i natychmiast trzeźwieję. Wokół mnie tylko woda.
poczułem niepokój : D

Tak w ogóle stwierdzenie na samym początku:
Cytat:Taka krótka opowiastka na podstawie mojego dzisiejszego eksperymentu. Smile
mnie przeraża D :
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Nie ma czego się bać. Po prostu podczas dzisiejszej pluskaniny w morzu przedziurawiło mi się koło. Postanowiłam więc wypłynąć trochę głębiej i poczekać aż powietrze zejdzie, żeby sprawdzić jak czuje się topielec. Udało się. Już wiem ;)
"W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem" – Ferdynand Kiepski
Odpowiedz
#8
(30-07-2014, 18:35)anayay napisał(a): Klapki zostały rzucone, koce rozłożone, ciała nasmarowane filtrem, (Według mnie lepiej brzmiałoby bez tego przecinka)"dwunastką"(przecinek) żeby się opalić, ale nie spalić.

Wchodzę do pasa(przecinek) a potem wskakuję na koło i zamykam oczy. (...)Przebieram w niej stopami (przecinek) udając, że potrafię pływać.

No cóż, bywa. :P Nie mam nic do powiedzenia, bo nie przepadam za miniaturami, ale napisane dobrze i płynnie się czytało. Plus za dobre oddanie chaosu w głowie tonącej osoby. :)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#9
Haha ciekawe eksperymenty robisz z własnym ciałem :D Powiem szczerze, że niezbyt mnie to przekonało mimo, że napisane jest całkiem zgrabnie :] Trochę odpychało mnie to, że topielec piszę dziennik z tego jak utonął? WTF ? :) Ale te zdanie z ogonem rozbiło ścianę niepewności :] Daję okejkę !
Odpowiedz
#10
Ja jednak chyba nie ogarnęłam. Właśnie, topielec piszący dziennik? Krótkie zdania powodowały, że pogubiłam się w akcji.
Ale eksperymentujesz... interesująco, muszę przyznać.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości