Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Równouprawnienie
#1
"Takie tam, zasłyszane na uczelni." W sumie nie wiem, czy mogę to jakoś inaczej skomentować. Em, no. Bijcie prezycyjnie : )
PS: Edycja tekstu (wizualna) mi się nie podoba... Ktoś mi będzie musiał zrobić kurs : )

"Równouprawnienie"


Ciepły, czerwcowy dzień. Dwoje młodych ludzi wychodzi z budynku, kierując się w stronę ławki.
— Chcesz zapalić? — pyta dziewczyna. — Ale ostrzegam, musisz zostać gejem. Moje były tylko linki.
— W sumie, to mi wszystko jedno — odpowiada jej towarzysz. — Mogę zostać gejem, na długość papierosa.
Siadają obok siebie, ona szuka zapalniczki. Chłopak ją przechwytuje i zapala swojego linka, po czym podsuwa ogień koleżance.
— I znów jesteś moim alfonsem — kwituje, zaciągając się głęboko dymem. — Nie rzuciłeś, tak przypadkiem?
— Nie wyrzuciła reszty paczki, tak przypadkiem? — on zręcznie odparowuje cios.
Palą niemalże w milczeniu jednego papierosa za drugim, od czasu do czasu rzucając jakiś żart. W końcu ona bierze głęboki oddech i rozpiera się wygodnie o ławkę. W dłoniach obraca paczkę papierosów. Cisza nie jest niezręczna, przeciwnie, czują się w niej swobodnie. Zawsze jednak nadchodzi moment, gdy trzeba się odezwać. To ona się na to decyduje.
— Kobiety?
— Faceci? — On odbija piłeczkę.
Śmieją się bez powodu, jednocześnie potakując głowami. Z opakowania wyciągają kolejne linki, każde z nich zapala po jednym. Czas upływa leniwie, ale im się nieszczególnie spieszy. Zajęcia nie zając, nie uciekną.
— Wiesz, jaki jest najgorszy stopień dołka? — pyta dziewczyna. — Kiedy śmiejesz się i jesteś cholernie wesoły, żartujesz ze wszystkiego i wiesz, że jeśli przestaniesz, to będzie koniec.
— Wiem — odpowiada chłopak. — Czasami są takie momenty, że możesz albo się śmiać, albo płakać.
— Uśmiechasz się.
— Ty również.
W popielniczce obok ławki przybywa petów. Gdy zaczynali palić, było grubo ponad połowa w paczce. Teraz sięgają po ostatniego.
– Jestem facetem, nie wypada mi płakać – on się w końcu wyłamuje, zaczynając temat. — Ja mogę tylko się śmiać.
Ona kładzie dłoń na jego ramieniu, on szturcha ją barkiem. Zapada milczenie, póki dziewczyna nie wstaje i się nie przeciąga. Na jej ustach jest szeroki uśmiech, w oczach błyszczą wesołe ogniki. Chłopak odwzajemnia gest i również się podnosi.
— Zajęcia się zaczynają — mówi ona.
— Wypaliliśmy wszystkie?
— Coś ty. Zapobiegawczo kupiłam drugą paczkę. Niestety, też linki. Znów będziesz musiał poudawać geja.
Gdy wchodzą na uczelnie, ramię w ramię, obydwoje żartują i głośno się śmieją. Tak naprawdę, nie tylko facetom nie wypada płakać.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Nie będę zgrywał geniusza i powiem wprost – jestem za głupi na ten tekst.
Przeczytałem go. Znam słowa, które się na niego składają. Mimo to nie łapię przekazu.

Zbyt enigmatyczne dialogi, które udzielają mnie – maluczkiemu głupkowi, który musi mieć jak krowa na rowie wytłumaczone – za mało informacji. Nie jestem w stanie uchwycić głównej idei, którą chciałaś przekazać.
Nie mam pojęcia czym są "linki", bo to na pewno nie cienkie liny ;) Nie rozumiem metafory siedzenia na ławce i palenia, rzucania półsłówek.
Jedyne co zrozumiałem, to coś powiedziane wprost – facetom nie wypada płakać.

Wybacz, tekst do mnie zupełnie nie trafił. Przeleciał obok i teraz pewnie jest w okolicach Jowisza. We mnie odbiorcy nie znajdziesz.
Głupi gada, bo nade wszystko chce zabłysnąć.


[Obrazek: O7mWLoq.png]
Odpowiedz
#3
(12-06-2014, 21:23)Ginger napisał(a): — I znów jesteś moim alfonsem — kwituje, zaciągając się głęboko dymem. — Nie rzuciłeś, tak przypadkiem?

To jest głupie, imo. Alfons nigdy by nie zrobił dobrze swojej... podwładnej xD

(12-06-2014, 21:23)Ginger napisał(a): — Nie wyrzuciła wszystkich, tak przypadkiem? — on zręcznie odparowuje cios.

Czego nie wyrzuciła?

(12-06-2014, 21:23)Ginger napisał(a): Palą niemalże w milczeniu, od czasu do czasu rzucając jakiś żart

Długo muszą palić tego jednego papierosa, skoro mają czas i milczeć i rzucić kilkoma żartami :P

(12-06-2014, 21:23)Ginger napisał(a): — Faceci? — on odbija piłeczkę.

On – wielka litera.

(12-06-2014, 21:23)Ginger napisał(a): Śmieją się, bez powodu

Zbędny przecinek, imo.




Masz problem z zaimkofilią. Jest to takie dziwne coś, kiedy ktoś używa mnóstwa zaimków. Ciągle on/ona/on/ona. Za dużo tego. Przeleć ten tekst i wyłap te, które są totalnie zbędne.
MIniatury to taki specyficzny gatunek literacki. Nie można użyć zbyt wielu słów, bo tekst będzie roztworem nasyconym, a na dnie szklaneczki będzie jeszcze mnóstwo osadu, który nijak nie chce się rozpuścić. To taki wytwór, który w kilku słowach ma coś opisać. Coś, co może i często jest błahe, pospolite, jest "faktem oczywistym". Często jest to zdarzenie, którego jesteśmy świadkiem. I tu należy przyznać Ci, że tekst pod tymi względami jest bardzo dobry. Nie ma przesytu, patosu, jest krótko, zwięźle i na temat, a przy tym poprawnie polonistycznie. Problem w tym, że pointa jest słaba. Jest dobra, to fakt, ale taka... miękka, bez wyrazu. Nie jest mocnym akcentem, kończącym historię.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#4
(14-06-2014, 18:41)Duśka napisał(a):
(12-06-2014, 21:23)Ginger napisał(a): — I znów jesteś moim alfonsem — kwituje, zaciągając się głęboko dymem. — Nie rzuciłeś, tak przypadkiem?

To jest głupie, imo. Alfons nigdy by nie zrobił dobrze swojej... podwładnej xD

czy u was nie ma stwierdzenia, przepraszam za kolokwializm, "tylko alfons odpala swojej khekhekhe z papierosem w ustach"? O.o

zaimkofil... kolejny z uroczych tytułów dla mnie. no, ale okay, spróbuję zrobić coś z tymi wszystkimi uwagami.

Graphomanie, tak czy inaczej dziękuję za poświęconą uwagę ^.^' no i chodzi o linki, w sensie że o cienkie fajki. jestem strasznie konserwatywna jeśli o to chodzi ;x
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#5
Też jestem zaimkofilem, więc się nie martw :P
U nas też tak się mówi, ale mimo wszystko uważam, że to głupi zwrot xd
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#6
Dobra zchiza nie jest zła ;)
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Postaci mówią całkowicie własnym wewnętrznym slangiem, ale motyw można zrozumieć łatwo. Wystarczy przeczytać to co nie wymaga tłumaczeń. "Czasem można albo się śmiać albo płakać". I o tym miniatura jest, o dwójce, która będąc w kompletnym dołku udaje radosnych. Albo i nie udaje, bo jest na takim poziomie wewnętrznego rozdarcia, że w pewnym sensie naprawdę są weseli. Że osobno nie są jedynymi, którzy muszą udawać. Że nie muszą się tłumaczyć. Może z chwilowej sielanki i pozorów normalności?
Niemniej nie podoba mi się całość. Jest tu bardzo duża doza niezrozumiałości i wewnętrznego szyfru. Stanowczo za mało translacji na ogólny język. Co swoją droga można uznać za "odcisk palca" autorki, nie zawsze złą rzecz.
Odpowiedz
#8
Jakiś czas temu prosiłam pewnego Arcymoda o umieszczenie opowiadania w koszu, bo nie wyszło ^.^ Tyle w temacie ^.^
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#9
Musiałem trzy razy przeczytać za nim zrozumiałem o co dokładnie tu chodzi, a i tak nie jestem pewien czy wszystko załapałem. Trochę topornie się czyta.

Tak z innej beczki – raz usłyszałem jak dwóch gości na fajce, dyskutuje nad ontologią papierosa i czy pet to już inny byt.
Odpowiedz
#10
(23-09-2014, 23:13)Dudek napisał(a): Tak z innej beczki – raz usłyszałem jak dwóch gości na fajce, dyskutuje nad ontologią papierosa i czy pet to już inny byt.

U mnie na filozofii toczyliśmy dysputy, czym jest końskość konia. Jeżeli istotą/końskością konia jest pysk, ogon, cztery nogi itd, to jeśli nie ma jednej nogi, to wciąż jest koniem?
A czy koń przerobiony na kabanosa wciąż jest koniem? Czym jest istota kabanosa z konia?
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości