Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Bóg Bogiem, prawo Boskie ważne, ale niewygodne. Czyli manipulacje dekalogiem.
#11
(29-03-2014, 18:36)Box napisał(a): Wielokrotnie słyszałem, że tej książki nie powinno czytać się w samotności, że powinien czuwać ktoś duchowny – wiadomo dlaczego.

Współczuję Ci środowiska duchownego, z jakim się spotkałeś. Ja znam wielu dobrych księży i zakonników (Paulinów). Są całkiem normalnymi ludźmi (całkiem, bo każdy z nich ma jakiś odpał). I jako zagorzały (niegdyś) katolik powiem Ci, że nie spotkałam się z takim twierdzeniem. Wiem, że kościół nieźle miesza w głowach ludzi, ale takie o, straszenie, że nie powinno się tego robić jest głupie. Połowa ludzi i tak nie zrozumie Pisma Świętego.

Cytat:Ja nie wierzę w istnienie Boga, ale nie upieram się, że go faktycznie nie ma, ale jako taki ateista bądź agnostyk przeczytałem Biblię od dechy do dechy i właśnie to mnie utwierdza w moich poglądach :P

Wiesz, ludzie mają to do siebie, że od zawsze każde zjawisko próbowali jakoś wyjaśnić. Nie dziwne więc, że tekst, który ma już łohohohoho lat, który był napisany przez ludzi (pomijając fakt dokonywanych w nim zmian na przestrzeni wieków), zawiera jakieś tam opowiastki, które są niewiarygodne (np. Zmartwychwstanie Jezusa – być może to była jakaś chwila śpiączki albo coś). Ach, i agnostyk. Ateista całkowicie wyklucza istnienie boga.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#12
Cytat:Współczuję Ci środowiska duchownego, z jakim się spotkałeś.
No niestety, nie było ono najlepsze, choć ja również znam kilku spoko księży, ale takich ludzi szybko się przenosi, "bo to nie przystoi". Nie lubię osób, które twardo z uporem maniaka próbują swój pogląd wbić do głów, czyniąc z tego tyrady i swego rodzaju karę, bo do kościoła wysyłano mnie w formie kary na zasadzie "jak nie zjesz obiadu to jutro z babcią do kościoła pójdziesz". Księża, siostry i katecheci na przestrzeni 16 lat mojej edukacji w przedszkolu i szkołach zawsze traktowali ten przedmiot jak najważniejszy i rozstawiali uczniów jak chcieli. Za kare trzeba było zbierać pieczątki, za karę trzeba było śpiewać jakieś psalmy na lekcji. Jedna katechetka była naprawdę ok – miała dobry kontakt z uczniami, ufaliśmy jej, o wszystkim dało się pogadać, ale gdy jej mówię – "pani profesor (bo to w technikum było), ja nie wierzę w Boga, czy to pani przeszkadza?" a ona "nie, nie przeszkadza, po to tu jestem, byś uwierzył". Podczas gdy ksiądz klasę wcześniej (i klasę później też) stwierdził, że pewnie wyznaję szatana i mogę nie przychodzić na lekcje xD (co poskutkowało masą nieobecności nieusprawiedliwionych, heh).

Wiesz, ja nie żywię urazy czy coś do wiernych, katolików czy ludzi innych wyznań, bo tak samo jak ja mam prawo nie wierzyć, tak oni mają prawo wierzyć. Mam za to wstręt do wszelkiego rodzaju "dygnitarzy", "wodzów" religijnych, którzy robią wiernym wodę z mózgów. Wielokrotnie słyszałem, że jestem niewierzący, to jestem gorszy. Mój kolega mariawita nie miał w szkole lekko, gdy w podstawówce (!) na religii katechetka powiedziała, że katolik stoi ponad wszystkimi innymi ludźmi (gdzieś to już słyszałem... hmm... Niemcy, okolice roku 1939).

Będąc w większości bardzo łatwo jest krytykować mniejszość. W mniejszości ludzie boją się odzywać. Ja jestem nieco inny ;)
[url]http://sciencefantasia.blogspot.com[/url]
Opowiadania SF i Fantasy
O mnie
Opowiadania na forum:
Trzy warunki, Cztery godziny
Odpowiedz
#13
Ja krytykuję tak samo katolicyzm, islam, judaizm, a nawet buddyzm i ateizm, więc wiesz... Jestem agnostykiem z krwi i kości, Niewiernym Tomaszem (paradoksalnie używam określenia biblijnego).

Chyba nie okolice 39', a 34/35', kiedy Hitler zdobywał władzę :P

Ach, każdy nauczyciel uważa swój przedmiot za najważniejszy :)
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#14
(29-03-2014, 18:27)Zaczytany napisał(a):
Bóg Bogiem, prawo Boskie ważne, ale niewygodne. Czyli manipulacje dekalogiem. Zaginione przykazanie.

Badanie historii antyku to moje hobby. Wiem, kiepskie pierwsze zdanie. Jakbym trafił do grupy wsparcia, dla anonimowych prawiczków.

— Cześć! Jestem Maciek i wierzę w to, że kiedyś będę uprawiał seks. W wolnych chwilach czytam Biblię.

Mniejsza. Celem tej pracy nie jest „otwieranie oczu szarym masom”, wskazanie działania Szatana w Instytucji Katolickiej-Żydo-Masoneri”(czyt. Kościół Katolicki), wskazywanie ścieżki poznania jedynego Boga ani niewyśmiewanie poglądów religijnych (Tylko trochę. Głównie Chrześcijan i  Semitów. Z nich jest śmiać się najłatwiej, a Islamistów się boję). Celem tej pracy jest zwrócenie uwagi na pewne fakty, przedstawienie informacji i pozostawienie ich samodzielnej ocenie czytelników (oczywiście jeżeli pominą wszelkie próby przeciągnięcia ich na ciemną stronę mocy, czyli moją i dotrwają do końca, przez moje irytujące wstawki).

Nie ma mowy, że nie zahaczysz o religie, jeżeli czytasz o historii ludów antycznych. Chwytasz kolejne przekazy historyczne, chłoniesz informację o ich wierzeniach, systemach politycznych, prawnych, karnych (chociaż to chyba to samo) i weryfikujesz je z tym, czego uczą cię nauczyciele, księża, imami, rabini, popi, świry od latającego potwora spaghetti, buddyjscy mnisi czy masońscy mistrzowie. Pomijając fakt, że te wszystkie religie wierzą w tych samych bogów... Poza tymi od spaghetti.

Hipoteza:

W Biblii też jest kilku Bogów, trzeba zwracać uwagę na wypowiadane zdania. Np. raz słyszymy, że dzieci nie cierpią za winy ojców, a kiedy indziej, że bóg (ale jestem zły, ale prowokuję… Spłonę w piekle, masturbacja przy tym to nic<złowieszczy śmiech>) za nieposłuszeństwo karze do trzeciego i czwartego pokolenia. Nasuwają się dwa wnioski albo Bóg jest kobietą, albo wypowiadają się tam co najmniej dwie różne osoby. Pomijając fakt, że Salomon, Dawid i reszta władców izraelskich, czyli ci, którzy stali twarzą w twarz z kimś, kto określał się mianem YHVH, zaczynając od Mojżesza, a kończąc na królu, którego imienia nie pamiętam (to był ten, który przywrócił wiarę w jednego Boga, ołtarze spalił, posągi zniszczył i w ogóle zrobił im niezły kipisz), nie wierzyli w jednego Boga, tylko w kilku (judaizm w Izraelu leży i kwiczy).

Wracając do tematu. Czytasz kroniki i przekazy historyczne, dochodzisz do wniosku, że jest z tobą coś nie tak, bo fascynujesz się zawartą w nich wiedzą. Dochodzą religie w tym „twoja”, więc sięgasz po najłatwiej dostępną dla ciebie księgę religijną. W moim przypadku jest to Biblia. Nie jestem osoba religijną. Wierzę w wyższy byt. Wiara i religia to dwa różne zjawiska. Wiem, że o tym wiecie. Otwierasz Biblię, czytasz i mówisz coś w stylu „Przecież to ta sama historia, którą czytałem w kronikach, tylko tam jest wspomniane coś o Bogu/Bogach, a tutaj jest opisana jego/ich działalność. Niesamowite, zauważyłem to, ale jestem mądry. Ciekawe co znajdę w Koranie”. Wiadomo, że w jednej księdze jest więcej szczegółów, w drugiej mniej. Różnie bywa, ale to nie stanowi problemu, bo większość przekazów świetnie się uzupełnia (trzeba czytać ze zrozumieniem). Zostawmy to i skupmy się na przykazaniach.

Dekalog, czyli dziesięć głównych praw wybranych z około trzystu albo sześciuset innych. Gdzieś tam spotykamy się ze wzmianką, że ktokolwiek zmieni choćby przecinek w Piśmie Świętym, ten zostanie potępiony, pochłonie go ogień piekielny, utopi się w morzu siarki i co jeszcze byśmy tylko chcieli. Mam nadzieję, że to się spełni. Trzymam za słowo Boga, który to powiedział.

Teraz serio, dekalog. Na pierwszą komunię świętą dostałem książeczkę do nabożeństwa, wykułem dziesięć boskich przykazań i dostałem piątkę z religii. Babcia była dumna i  sypnęła kaską  na lody. Tak mniej więcej siedem lat po pierwszej komunii, sięgasz do dekalogu w Biblii i mówisz „no spoko, to samo, tylko bardziej rozbudowane”. Czekasz jeszcze trzy lata, twoja wiedza się powiększa, stajesz się mądralą, wyśmiewasz innych, ludzie za tobą nie przepadają, bo za często używasz słowa „idiota” do określania ich. Otwierasz znowu Pismo Święte, Bóg nagle zmienia swój charakter, Mojżesz również, Maria i Jezus też nie są już tacy kolorowi. Zaczynasz zadawać pytania. Nie tylko o narodziny, na skutek rzekomej partenogenezy, bardziej o kwestie moralne, niedopatrzenia i niezgodności w interpretacji źródeł. W międzyczasie czytasz po raz kolejny prawo, które Izrael otrzymał od Boga, przez Mojżesza, na górze Synaj. Czytasz je w Ks. Wyjścia, potem w Ks. Powtórzonego prawa. Otwierasz modlitewnik dla porównania i mówisz coś w stylu „Zajebali nam jedno przykazanie”. Przedstawię trzy znane mi wersje dziesięciu przykazań. Zaczynają się mniej więcej tak samo.

Modlitewnik

Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
1.Nie będziesz miał Bogów
cudzych przede mną.
2. Nie będziesz brał imienia
Pana Boga twego nadaremno.
3.Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
4.Czcij ojca swego i matkę swoją.
5. Nie zabijaj.
6. Nie cudzołóż.
7.Nie kradnij.
8.Nie mów fałszywego świadectwa
przeciw bliźniemu swemu.
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
10.Ani żadnej rzeczy, która jego jest.


Ks. Wyjścia

20.2 <<Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
7 Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa jego imienia do czczych rzeczy.
8 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
9 Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. 10 Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy  ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. 11 W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
13 Nie będziesz zabijał.
14 Nie będziesz cudzołożył.
15 Nie będziesz kradł.
16 Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
17 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego>>.


Ks. Powtórzonego prawa

5.6 << Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
7 Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie.
8 Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. 9 Nie będziesz im oddawał pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i czwartym pokoleniu — tych, którzy Mnie nienawidzą, 10 a który okazuje łaskę  w tysięcznym pokoleniu tym,  którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań.
11 Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, bo nie dozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto bierze Jego imię do czczych rzeczy.
12 Będziesz zważał na szabat, aby go święcić, jak ci nakazał Pan, Bóg twój. 13 Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką twą pracę,14 lecz w siódmym dniu jest szabat Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani obcy, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczął twój niewolnik i niewolnica, jak i ty. 15 Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem: przeto ci nakazał Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu.
16 Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój.
17 Nie będziesz zabijał.
18 Nie będziesz cudzołożył.
19 Nie będziesz kradł.
20 jako świadek nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa. 21 Nie będziesz pożądał żony bliźniego. Nie będziesz pragnął  domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego.>>


Po przeczytaniu tych trzech wersji, ktoś może zapytać : „No i o co tyle krzyku?” albo „Niby dlaczego, kościół miałby zatajać jakieś przykazanie?„ Serio? Zapytałeś…? Dobra, już tłumaczę.
Zacznijmy od pierwszego pytania. Jeżeli przeczytałeś trzy wersje dekalogu i o to pytasz, to radzę ci się poważnie nad sobą zastanowić, ale czuję się zobowiązany udzielić odpowiedzi…  Chodzi tutaj o fragment, który został usunięty z modlitewnika, a w Biblii przez kościół katolicki jest traktowany jako część pierwszego przykazania. Mianowicie „8 Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. 9 Nie będziesz im oddawał pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i czwartym pokoleniu — tych, którzy Mnie nienawidzą, 10 a który okazuje łaskę  w tysięcznym pokoleniu tym,  którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań”. Trzeba także zauważyć rozdzielenie ostatniego prawa z Biblii na dwa ostatnie w książeczce do nabożeństwa. „Nie będziesz pragnął  domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego”. W modlitewniku mamy  „9. Nie pożądaj żony bliźniego swego” oraz „10.Ani żadnej rzeczy, która jego jest”. Gdy w Biblii liczymy przykazania i pomijamy fragment, który uważam za drugie przykazanie nie wyjdzie nam więcej niż dziewięć. Chyba, że ktoś sprytnie nimi manipulował przez bliżej nieokreślony czas np. dwóch tysięcy lat.

Pytanie nr 2.  „Zaginione” przykazanie jest dość niewygodne, gdyby wziąć je na poważnie, ludzie nie mogliby się modlić do posążków oraz obrazów: Jezusa, Marii, Jana Pawła II, Apostołów, Ojca Pio, Ojca Dyrektora itp. itd. Ponadto, wszystkie krzyżyki i reszta pierdółek „chroniących” przed diabłami, gusłami, Azazelami i HelloKity, nie przynosiłaby zysków Katolickiej-Żydo-Masoneri (Word cały czas podkreśla mi ten zwrot, muszę go dodać do słownika), bo ludzie by powiedzieli  „Sprzeciwiacie się Bogu, bla, bla, bla, w biblii jest napisane bla, bla, bla, tak nie wolno bla, bla, bla” i mieliby rację.

Wydaje mi się, że istotny jest również fakt, że lud, który prowadził Mojżesz przez czterdzieści lat po pustyni (przy okazji paląc, rabując i mordując), nie uczynił nigdy, żadnej podobizny Boga, który dał im prawo na górze Synaj. Utworzyli podobiznę Serapisowi (gr. Epifanes) pod przywództwem Aarona, gdy Mojżesz rozmawiał z Bogiem na górze Synaj. Później, gdy Izrael zaatakowały latające węże, Mojżesz utworzył z miedzi posąg węża (Nechusztan). Jeszcze potem, Salomon stawiał posągi Asztarte, Kemoszowi, Molochowi, Baalowi, ale nigdy Bogu, od którego dostali prawo. Dlaczego? (Myślenie…) (Myślenie…) (Jeszcze trochę) (Bingo! Trafiłeś/aś) Bo przestrzegali drugiego „zaginionego” przykazania, które niszczy religię (fetyszyzm), ale nie wiarę. Pomijając fakt, że według dekalogu, reszcie bóstw też nie powinni stawiać pomników, ponieważ to inny Bóg wyprowadził ich z Egiptu i to mu powinni oddawać cześć. Zrozummy gniew Pana, Boga Izraela. Mniejsza.

Według mnie dekalog powinien wyglądać tak, jak jest napisany poniżej i wskazują na to wszystkie znaki na  niebie i ziemi.
Wersja prawdziwa

Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
1. Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie.

2. Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz im oddawał pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i czwartym pokoleniu — tych, którzy Mnie nienawidzą, a który okazuje łaskę  w tysięcznym pokoleniu tym,  którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań.

3. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, bo nie dozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto bierze Jego imię do czczych rzeczy.

4. Będziesz zważał na szabat, aby go święcić, jak ci nakazał Pan, Bóg twój. Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką twą pracę, lecz w siódmym dniu jest szabat Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani obcy, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczął twój niewolnik i niewolnica, jak i ty. Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem: przeto ci nakazał Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu.

5. Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój.

6. Nie będziesz zabijał.

7. Nie będziesz cudzołożył.

8. Nie będziesz kradł.

9. Jako świadek nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa.

10. Nie będziesz pożądał żony bliźniego. Nie będziesz pragnął  domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego.

Została nam wisienka na torcie, ostatni dowód na potwierdzenie mojej tezy i fakt, którego jakby nikt nie dostrzega… Napisał o tym Józef Flawiusz, żydowski historyk pochodzący z rodu kapłańskiego Machabeuszy, żyjący w pierwszym wieku n.e. (Masz rację Stu)

Józef Flawiusz „Dawne dzieje Izraela” Str. 94

„5. Pierwsze słowo poucza nas, że Bóg jest jeden i że tylko Jemu należy oddawać cześć. Drugie zabrania nam czynić wizerunków jakichkolwiek żywych stworzeń dla oddawania im czci. Trzecie nakazuje, byśmy nigdy nie przysięgali na Boga w błahej sprawie, czwarte — byśmy święcili każdy siódmy dzień powstrzymując się od wszelkiej pracy, piąte — byśmy szanowali rodziców, szóste zabrania nam morderstwa, siódme — cudzołóstwa, ósme — kradzieży, dziewiąte — dawania fałszywego świadectwa, a dziesiąte nakazuje, byśmy nie pożądali żadnej rzeczy, która należy do innego człowieka.”

Tak jakby ktoś nie wyłapał: Drugie zabrania nam czynić wizerunków jakichkolwiek żywych stworzeń dla oddawania im czci. Drugie! (Koniec, kropka)

Najzabawniejsi są katecheci, księża oraz babcie w hełmach zbawienia (moherach), a szczególnie ci pierwsi i ostatni (Islamiści nie są śmieszni, bo mają ładunki wybuchowe).

Katecheci przechwalają się, że czytają Biblię, że Bóg ich przepełnia, że Pismo Święte jest trudne do zrozumienia, a szczególnie Stary Testament i że tylko miłość pozwoli pojąć zawartą w niej naukę (albo jakiś inny bzdet). Gówno prawda. Żeby zrozumieć treść Pisma Świętego trzeba znać fakty antycznej historii. Nie ma innego sposobu, trzeba wiedzieć w co wierzyli ci ludzie, co jedli i czym się podcierali. Wtedy, gdy Mojżesz każe zabić kobiety i dzieci nie widzi się w tym „cudu”, tylko widzi się tam rozlew krwi. Żeby zrozumieć Nowy Testament, trzeba zrozumieć Stary Testament. Inaczej to wygląda tak, jakby uczeń drugiej klasy podstawówki próbował na własną rękę ogarnąć… nic mi nie przychodzi do głowy, dopowiedzcie sobie.

Teraz czas na 80% przedstawicieli wiary chrześcijańskiej (nie szukaj w google, wymyśliłem tę statystykę), czyli „mohery”. Jak można wierzyć w coś przez całe życie, wychowywać na tym dzieci i wnuki, opierać na tym swoją przyszłość, teraźniejszość, obiad i sumienie, jeżeli ani razu nie miało się Biblii w dłoni (nie mówię już o wiedzy historycznej). (Nie, nie ubliżam babciom, wtedy był PRL, trzeba było pracować w polu, modlić się i w ogóle. Nie, nie czepiam się ich, ja mam więcej czasu na czytanie i pisanie debilnych felietonów, których nikt nie bierze na poważnie). Po prostu zadziwia mnie to zjawisko. Szczególnie u osób, które myślą, że Maria, Józef i Jezus byli Polakami (w końcu Matka Boska Częstochowska), cała historia wydarzyła się w Częstochowie i jej okolicach, a rzekomego mesjasza (Jezus aka zbawca świata, aka Mesjasz, aka Dzi Dzi Ali, aka Dzizas, aka Chrystus, aka Mitra, aka Szykuj krzyż, znowu wrócił aka żydowski rewolucjonista, aka Żyd) ukrzyżowała żydowska część społeczeństwa Łodzi (Nie, nie chodzi mi o miasto w województwie łódzkim. Chodzi mi o taki pojazd, do poruszania się po wodzie, a napisałem wielką literą, bo ta Łódź miała nazwę „Łódź”)…(No dobra kłamałem, chodziło mi o miasto). O księżach nie napiszę, bo dostanę bana… Chyba czas kończyć.

Niedouczeni katecheci niedouczonymi katechetami. Religijne babcie (które wszyscy kochamy i ja też) religijnymi babciami, ale co ze światową inteligencją? Ktoś może zadać pytanie, czy uważam się za mądrzejszego od ludzi, którzy badają Biblię i historię od dajmy na to piętnastu lat. Odpowiedź brzmi: To zależy, jak na to spojrzysz. Być może wiedzą o tym, ale nie wychylają się, bo zostaną okrzyknięci heretykami albo po prostu mają to w dupie i wystarczy im to, że oni wiedzą. W każdym razie, jeżeli ktoś poświęcił piętnaście lat na badanie Biblii i tego nie zauważył, to tak, jestem od niego znacznie mądrzejszy, a on ma poważny problem i prawdopodobnie tzw. wiara na słowo, bez sprawdzania informacji przesłoniła mu możliwość racjonalnego myślenia. Dziękuję za poświęcony czas, czekam na krytykę, pochlebstwa, wyzwiska, wyrazy oburzenia, pogróżki, wizyty egzorcystów, klątwy, propozycje seksu (tylko kobiety) i pytania.  



Bibliografia:
„Biblia tysiąclecia, wydanie trzecie poprawione” —  Redaktor odpowiedzialny Ks. Kazimierz Dynarski SAC. Redakcja naukowa O. Augustyn Jankowiak OSB, Ks. Lech Stachowiak, Ks. Kazimierz Romaniuk.

„Moje spotkanie z Jezusem: Pamiątka Pierwszej Komunii Świętej” Księgarnia Św. Wojciecha Poznań 2005,Opracował Ks. Damian Bryl.

„Dawne dzieje Izraela” — Józef Flawiusz, tłum. Zygmunt Kubiak, Jan Radożycki, Oficyna Wydawnicza "Rytm", Warszawa 2001.
Artykuł dotyczący manipulacji przykazaniami, nie jest rzetelny, bo nie wskazuje na manipulację przykazania dotyczącego pamiętania o dniu świętym. Usunięty jest z przykazania szabat – sobota, dzień odpoczynku w trosce o zdrowie nasze (Rdz 2,2-3: Wj 20,8-10)
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Prawo bezwładności wychowawczej yossarian 5 3,276 21-07-2011, 11:07
Ostatni post: Duśka

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości