Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Narracja w pierwszej osobie dla laików
#1
Witam. Mam pewien problem. Ostatnio dorwałem audiobooki z inkwizytorskiej serii Piekary. Bardzo spodobała mi się narracja pierwszoosobowa. Jednak nie jestem pewny, jak takie dialogi zapisywać. Nie chciałbym kupować książki tylko po to, by sprawdzić zapis dialogów :P

Spróbuję zapisać mały fragment, a wy powiedzcie, czy dobrze kombinuję:

– Ale z ciebie cham – pomyślałem, po czym głośno dodałem: – Ależ oczywiście, drogi kamracie!
– A więc rozumiem, że zgadzasz się na niższe honorarium? – kontynuował Hans.
– Zgadzam się też poderżnąć ci gardło, wyhędożyć i rzucić kundlom na pożarcie – dodałem w myślach. Z trudem powstrzymałem cisnący się na usta uśmiech.
Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko rzeczy cholernie mało prawdopodobne.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Zależny jeszcze w jakim czasie piszesz, to potrafi wiele zmienić. W teraźniejszym nie ma żadnej wiedzy o przyszłości, nawet o następnej wypowiedzi. Myśli potrafią wymieszać się w narrację. W przeszłym, można robić podobnie, ale poprawnym jest też chyba zrobić formę bardziej pamiętnikową. Bardziej ułożoną, z pewną wiedzą o przyszłości, czy też ogólnym komentarzem wydarzeń ("Wtedy jeszcze nie wiedziałem").
Pierwszoosobową teraźniejszą możesz znaleźć na przykład w Igrzyskach śmierci.
Odpowiedz
#3
Witam!

Przepraszam, że nie odwołam się tutaj do pytania głównego, ale mam pewne własne pytanie co do narracji w pierwszej osobie.
Co sądzicie o napisaniu książki/opowiadania, w którym byłyby dajmy na to 3 osoby i każdą z nich prowadzilibyśmy z perspektywy właśnie pierwszej osoby ( W jaki sposób? Rozdziałami. Każdy rozdział odwoływałby się do innej osoby, podobnie jak robił to S.King, tylko że tutaj sięgnęłoby się do narracji pierwszoosobowej ).
Jak myślicie, czy taki pomysł jest wart uwagi? Czy nie będzie męczący? A może znacie jakieś przykłady książek, w których KTOŚ kiedyś coś takiego zastosował?
Bardzo proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam,
Wilk. ;)
Odpowiedz
#4
@-13-
Myślę, że myśli głównego bohatera w narracji pierwszoosobowej warto wrzucać normalnie. Nie jako dialog, nie w cudzysłowach czy innych wymysłach. W końcu całość narracji to są myśli głównego bohatera. Tak przynajmniej sądzę. W takim wypadku twój dialog wymagałby dosyć sporych modyfikacji.

@wilk
Stevena Kinga nie miałem jakoś okazji czytać. Myślę jednak, że wrzucenie narracji pierwszoosobowej z perspektywy kilku osób może być nazbyt mylące. Coś podobnego zrobił Reki Kawahara w swoich light-novelkach "Sword Art Online", tylko na nieco mniejszą skalę. Duża część to jest opowiadanie z pierwszej osoby bądź trzeciej z perspektywy głównego bohatera. Czasami jest trochę mylące, ale na tym nie poprzestał. Czasami się wkradają fragmenty z perspektywy innych bohaterów (też pierwsza i trzecia osoba). Wyszło jak wyszło, momentami ciężko było się przestawić, czasami pokazywało całkiem fajne relacje między bohaterami. Osobiście sam myślałem nad stworzeniem czegoś podobnego jak to, co zaproponowałeś, ale uważam, że to byłoby trochę zbyt ciężkie. Nie chodzi o samą kreatywność, a raczej o zmyślne zbalansowanie całości. Bo skoro będziesz pisał z perspektywy trzech bohaterów, to wszyscy muszą być mniej więcej tak samo ważni i głębocy, żeby nagłe przeskoki za bardzo nie irytowały. Musisz też wziąć pod uwagę długości fragmentów i trochę z tym poeksperymentować – na znajomych, na rodzinie, itp, itd. Musisz sprawdzić, jaka długość na rozdział byłaby optymalna, żeby czytelnik się nie męczył albo irytował.
Ale to tylko taka moja opinia : P
"A więc jedyne, czym się potrafisz pochwalić, to tym, ile przeleciałeś dziewczyn? Super, to stawia cię niewiele wyżej niż małpy. Przewagę daje ci to, że potrafisz obsłużyć telewizor i spuścić wodę w kiblu."
Odpowiedz
#5
Rozumiem. Problem polegałbym na tym, że byłoby trzech głównych bohaterów, a dysponowanie tekstem na każdego z nich byłoby tym trudniejsze, że trzeba każdego traktować równo i zadbać o to by czytelnik się nie zgubił. Zgadzam się że to bardzo trudne, bo do każdego bohatera trzeba stworzyć osobną, że się tak wyrażę, tożsamość psychologiczną (Każdy musiałby myśleć inaczej.). Biję się z tym od jakiegoś czasu, wiem że takie eksperymenty są bardzo ryzykowne, ale naprawdę mnie kusi by spróbować stworzyć coś takiego ;).
Może nie będzie to wcale tak nudne i oklepane jak się wydaje na początku?
Odpowiedz
#6
O ile to dobrze rozegrasz, to nie będzie nudne. W końcu nawet opowiadanie, gdzie jest jeden bohater może być cholernie nudne, więc czemu nie zrobić tego w drugą stronę – ciekawe z wieloma bohaterami. Oklepane raczej też nie będzie – rzadko się widzi tego rodzaju sposób prowadzenia narracji.
Aktualnie borykam się z trzecioosobowym opowiadaniem, gdzie jest dwójka głównych bohaterów, no i powiem – trochę ciężko jest zadbać o każdego z nich osobna ; ) Odwodzić cię od tego pomysłu nie mam najmniejszego zamiaru – ba, nawet chętnie coś takiego bym czytnął i zobaczył, jak to się sprawdza. Więc jak będziesz miał jakąś próbkę, to możesz mi śmiało podsyłać ;)
"A więc jedyne, czym się potrafisz pochwalić, to tym, ile przeleciałeś dziewczyn? Super, to stawia cię niewiele wyżej niż małpy. Przewagę daje ci to, że potrafisz obsłużyć telewizor i spuścić wodę w kiblu."
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Pewnie, jak coś będzie dam znać, aktualnie nie mam dużo czasu na pisanie, ale postaram się stworzyć coś niepowtarzalnego :D. Pozdrawiam!
Odpowiedz
#8
(23-03-2014, 01:45)wilk215 napisał(a): Pewnie, jak coś będzie dam znać, aktualnie nie mam dużo czasu na pisanie, ale postaram się stworzyć coś niepowtarzalnego :D. Pozdrawiam!

Nie wiem jak jesteś daleko zaawansowany, ale by nie robić trudności z rozpoznawaniem, o jakiej osobie piszesz, starczy tytuły rozdziałow nazywać imionami postaci, których dotyczą.
Odpowiedz
#9
(23-03-2014, 00:50)wilk215 napisał(a): Co sądzicie o napisaniu książki/opowiadania, w którym byłyby dajmy na to 3 osoby i każdą z nich prowadzilibyśmy z perspektywy właśnie pierwszej osoby ( W jaki sposób? Rozdziałami. Każdy rozdział odwoływałby się do innej osoby, podobnie jak robił to S.King, tylko że tutaj sięgnęłoby się do narracji pierwszoosobowej ).
Jak myślicie, czy taki pomysł jest wart uwagi? Czy nie będzie męczący? A może znacie jakieś przykłady książek, w których KTOŚ kiedyś coś takiego zastosował?

Ja też niestety nie czytałem chyba akurat tego Kinga, aczkolwiek pomysł wydaje mi się ciekawy. Bardzo lubię czytać książki w pierwszej osobie i zdecydowanie łatwiej mogę się wówczas wczuć w bohatera i jego przeżycia. Jeśli aż trzy osoby miałyby tak mówić, to chyba faktycznie warto to podzielić na rozdziały.

Mi się coś majaczy, że Ignacy Karpowicz w "Balladynach i romansach" właśnie tak pozwalał mówić bohaterom, a ich było naprawdę sporo. Ciekawy zabieg, bo naprawdę wątki przeplatały się w ten sposób, że ciągle mnie coś zaskakiwało.

Więc tak, da się, nie jest to też jakoś bardzo męczące.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Problem z narracją. Hellbringer 20 11,667 19-12-2013, 22:59
Ostatni post: Hellbringer

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości