Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Jak rozpętać wojnę?
#1
Jak w temacie. Jest pomysł, jest koncepcja, ale... W dzisiejszych czasach już nie o terytoria często chodzi, ani o to że Henryk się obraził na papieża bo ten mu rozwodu nie dał... Co może być przyczyną prowadzenia działań wojennych w świecie rzeczywistym, tak żeby jakieś inne państwo ucierpiało, bo stoi na drodze? Tylko surowce mineralne i Krym?
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Tu nie chodzi o sam Krym. Chodzi o to, że Putin chce Rosji z terytoriami ZSRR. Chce, żeby Rosja na nowo była potęgą taką, jak Związek. Po Krymie będą kolejne terytoria, które Putin będzie raczył zagarniać.
A głównymi przyczynami działań wojennych są:
a ) ekonomia i gospodarka – pieniądze, złoża, minerały, etc.
b ) terytoria – przykład: Krym.
c ) religia – może teraz już ucichło, ale muzułmanie nadal mają swoje za uszami.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#3
okay, to ja popróbuję coś w ten deseń choć chyba mi się koncepcja urywa... a czy byłoby w miarę logiczne, gdyby dawne zatargi/niewyjaśnione sprawy ku temu popychały? ^.^
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#4
Dawne albo niewyjaśnione urazy czy zbrodnie, weźmy rodzime przykłady, Katyń czy Wołyń, mogą psuć stosunki międzynarodowe i to robią, ale mało możliwe żeby ktoś dzisiaj z ich powodu postanowił wojnę wywołać, bo to nie opłacalne. Chyba, że np. w rzeczywistości chodziłoby o zdobycze terytorialne albo surowce, a przeszłość by służyła jako pretekst tylko.
Odpowiedz
#5
Jeszcze jest jeden duży motyw: odwrócenie uwagi.
Taki przykład, wojna miedzy Argentyną a Anglią o falklandy. Jako, że w Argentynie źle się działo, ludzie byli biedni i szukali winnych, uznano, że to dobry moment na odzyskanie falklandów (które w sumie nigdy nie należały do nich). Wybuchły walki, na pewien czas tereny przejęto, ale potem przyjechały oddziały brytyjskie i wy... rzuciły oddziały argentyńskie. Dotąd jest ból miedzy tymi krajami o te tereny. Możesz poczytać o tym konflikcie, bo jest zarówno dla odwrócenia, jak i są to obecnie stare zatargi.
Odpowiedz
#6
a widzisz, o tym to nie wiedziałam, to mi już rzuca inne spojrzenie na świat...
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Jak to, Arni? Przecież Kaczyński z miłą chęcią wypowie wojne Ruskim za ten Smoleńsk :P
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#8
CHYBA ZAPOMNIELIŚCIE O SZERZENIU DEMOKRACJI. Wybaczcie, że caps, ale aż dziw, że nikt o tym nie wspomniał. Wietnam – totalny rozpiździel, Somalia – totalna anarchia, Irak – totalna anarchia, Libia – totalna anarchia, Jugosławia – tutaj należy jeszcze uwzględnić walki nacjonalistyczne, Afganistan – tutaj też niczego sobie anarchia. Szerzenie demokracji jest bardzo piękne.
Duśka, wojny religijne jak najbardziej są cały czas aktualne i nie chodzi tu o samych muzułmanów, np. Izrael a wszystko co dookoła, Syria – szyici z sunnitami, różne kraje afrykańskie, to samo w Jemenie, np. Sudan – było referendum o odłączenie Sudanu Południowego (czyli chrześcijańskiego) udało się i sprawa ucichła, a wiecie co się tam dzieje? Muzułmanie mordują chrześcijan, praktycznie można uznać to za wojnę.
Jeszcze bym dodał konflikty terytorialne. Jest wiele sporów o różne skrawki ziem. Krym, Kosowo, Naddniestrze, Osetia i Abchazja, Palestyna, Kaszmir, Sahara Zachodnia, jakieś tam wysepki między Chinami a Japonią, wojna między Etiopią a Erytreą (tak, to są prawdziwe potęgi militarne)
Nie chce mi się więcej pisać, masz tu pierwszy z brzegu artykuł o końfliktach etnicznych http://www.militis.pl/1990/wybrane-konfl...-po-1989-r
Odpowiedz
#9
Przecież terytorialne już wymieniłam.
A o religijnych napisałam, że sam problem ucichł, a nie zniknął –.–
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#10
Problem ucichł, heh, chyba na Te Fał Enie.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości