Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Faust Method; warsztaty Fausta
#1
Po ciągłej korekcie, poprawkach i dodatkach Yami'ego. Dzięki stary. Bez ciebie w życiu bym tego nie napisał.

Wstęp, czyli czym w ogóle jest Faust Method?
Faust Method – metoda Fausta, czyli moja. A więc czym jest "Method"? Jeśli miałbym skrócić to w kilku zdaniach – to styl życia. To sposób myślenia. Mój Method przekonuje, że kobiety umawiają się z facetami bez względu na wygląd (no, prawie, ale o tym zaraz), stan majątkowy czy samochód. Ale nie chodzi tylko o kobiety. To pogląd, że twoje sukcesy życiowe zależą od tego, jaki jesteś. Teoria nie tylko ma działać, aby rwać serca, ale również – by radzić sobie w życiu. Z pomocą Yami'ego przeleję do waszych głów owoc pracy 21 lat i pokażę, jak kilkoma sztuczkami – tak, sztuczkami – awansować społecznie i zdobywać perełki, które daje wam świat.

"Życie to tylko gra. A jeśli ciągle ponosisz w niej klęski, graj inaczej niż dotychczas"
Faust

Faust
Trochę głupio rozmawiać z kimś, kogo się nie zna. Muszę wam uzmysłowić, że nie macie do czynienia z murzynem z rolexem i jachtem pływającym po Wiśle.

Jestem Damian, mam 21 lat. Jestem niższy, niż bym sobie życzył. Mam małe oczy bez wyrazu, z obojętnym kolorem. Zawsze chciałem mieć długie włosy, ale mi się kręciły. Zmuszony jestem na średnie włosy i konieczność czesania. Nigdy nie dysponowałem budżetem, by pozwolić sobie na wielką szafę markowych ciuchów i bardzo mi z tego powodu przykro. Założę się, że większość z was miała lepszy start niż ja. Nadzianych rodziców, niebieskie oczy, posturę atlety, treningi karate. Sam nie wiem. Część poświęciła czas na ćwiczenia akrobatyki, jazdy na BMX'ie, deskorolce. Wy już jesteście wygrani. Jestem naprawdę zdziwiony, że nie korzystacie z lepszego startu. Kobiety kochają uzdolnionych. Deskorolka? No jasne. Akrobatyka? Miodzio. Znam takich, którzy wylansowali się niebieskimi oczkami i kasą rodziców. Byli skończonymi dupkami, a kobiety i tak do nich pełzły.

O czym to świadczy? O czym świadczy wasz brak sukcesu?

Część z was po prostu grała źle.

Wykład 1 – Graj inaczej, czyli podstawy chodzenia w wersji dla podrywaczy
Jeśli do tej pory ci nie wychodziło, pierwsze, co musisz zrozumieć to to, jak rozmawiać, a jak nie rozmawiać.

Zwróć uwagę, że jeśli podpalisz dziewczynie włosy, obrazi się. To samo jeśli bez powodu wylejesz colę na włosy, zbluzgasz przy pierwszym spotkaniu od kurew. To są zachowania uniwersalne. Każda kobieta zareaguje negatywnie, jeśli ją zaatakujesz. To mechanizm. Sądzę, że nie ma fetyszystek, które zakochują się w kimś, gdy przy pierwszym spotkaniu wymiotujesz jej pod bluzkę.

Jeśli wszystkie kobiety reagują na pewne rzeczy negatywnie, to czy są rzeczy, na które reagują zawsze pozytywnie?

Są.

Jeśli ktoś czytał GRĘ Neila, a nadal się boi zagadać, niech od razu zapomni o negach na nieznajomej, otwieraniu grupy i robieniu z siebie magnesu na dziewczyny. To się nie uda, dopóki NAPRAWDĘ nie potrafisz rozmawiać i interesować słuchaczy.

Rada 1: Uśmiech i żarty
Zakładam, że uśmiechać i żartować umie się każdy. A jeśli nie, to na paraliże twarzy i brak poczucia humoru nic nie poradzę. Ćwicz przed lustrem, czytaj tomiki kawałów, używaj tych samych żartów, które wyczytałeś w internecie lub nie żartuj wcale. Bez uśmiechu zazwyczaj nie działa, przykro mi.

Rada 2: Ciepło i więzi
Ludzie nie lubią zimnych i aspołecznych emo. Jeśli jesteś ponury i zamknięty, ta druga osoba również będzie. Wystarczy element ciepła, aby rozmowa była żywsza, a rozmówca bardziej na ciebie otwarty.

Rada 3: Nie psuj ludziom humoru, nie jesteś najważniejszy na świecie!
Nie wkręcaj przy pierwszym spotkaniu, że jesteś gejem (nie polecam!), ani nie próbuj przepychać dziewczynie kanału po nieudanym związku, jeśli nie jesteś w tym dobry. Nie przesadzaj z tematami. Naprawdę, rozmowa ze świeżo spotkanymi dziewczynami o kolorze ich sutków nie wypali, jeśli tylko te niewiasty się szanują – przeważnie wyjdziecie przy tym na bandę debili i napalonych samców. Szanuj się. Nie rozlewaj się o twojej byłej, o tym, jak byłeś emo i się ciąłeś przez ową byłą i jaki to nie jesteś radosny, bo wreszcie spotkałeś kogoś takiego jak ona. Nic o problemach ze wzwodem, przechwalania się, ile to nie potrafisz wypić, ile bierzesz na siłce na klatę. Chuj to kogo obchodzi, wiesz?

Rada 4: Element ciekawości, zaskakuj!
Nie przechodź od razu do sedna. Ludzie kochają ciekawość, to ich nakręca. Powiedzenie pewnych rzeczy od razu wygląda... Dziwnie.

Rada 5: Dużo sugestii, dużo aluzji (m.in. do seksu)
Nie mów czegoś wprost, sugeruj. Co do aluzji – jeśli twoi słuchacze wiążą twoje wypowiedzi z rzeczami takimi jak SEKS – jesteś zwycięzcą. To poprawia im humor, rozmowa toczy się lepiej.

Rada 6: Nie podchodź do tego na poważnie!
Ey, facet. To tylko gra. To, co się stanie, jaki będzie efekt, nie ma najmniejszego znaczenia. Dostaniesz buzi, jeśli zasłużysz. Jeśli będziesz o tym myślał, spierdolisz na pewno. Nie myśl też cały czas o tych radach. Do wskazówki. Prawdziwym schematem jesteś TY sam i TWOJA wyobraźnia.

– Co, jeśli mnie skoszuje?
– A co, jeśli meteoryt spadnie ci na głowę?

Neil Strauss

Załączniki do wykładu!

Oto kilka przykładów, żywcem skopiowanych z gadulca (produkcja Faustowska ), abyście zobaczyli, jak rady działają w praktyce.

Jak ciekawie lać wodę, gadać o niczym, aby nikogo nie zanudzić:

Spoiler:

Wyciąganie pocałunku, wersja gg:

Spoiler:

Rozkręcanie tematu. Sposób "na masaż"
Spoiler:

Jak jeszcze raz przeżyć jednorazową przygodę z przyjaciółką
Spoiler:


Imiona dziewczyn zostały ocenzurowane. Jeśli kiedykolwiek to znajdziecie, dziewczyny, przepraszam.
Dla dobra nauki.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Podobało mi się. Widać, ze piszesz na temat i znasz się na rzeczy, zamiast pisać jakieś tam pierdoły. Aczkolwiek, niektóre osoby, które nie mają pojęcia jak się plażuje, lub czym są miękkie piłki, mogą po części nie zrozumieć o co w tym chodzi.

Przy okazji, skoro jesteśmy już w temacie. Mam problemy z rozpoczęciem rozmowy. Jeśli już takowa toczy się od jakiegoś czasu, to radzę sobie bez większych problemów, ale często nie jestem w stanie dobrze otworzyć konwersacji. Możesz mi udzielić kilka rad odnośnie wymyślania otwieraczy?
Czasami, gdy pojawiają się nowi, próbują na jeden raz wrzucić wszystko, co mają. Zupełnie, jakby portal miał lada dzień zniknąć z Internetów, a administracja pojechać do Afryki, sprzedawać olejek do opalania rdzennym murzynom.
~Yami
Odpowiedz
#3
Czy z życia można wycisnąć jeszcze więcej ?
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
#4
(12-03-2011, 15:58)Nidrax napisał(a): Możesz mi udzielić kilka rad odnośnie wymyślania otwieraczy?

Jeśli kogoś znasz, wystarczy "siema słońce ; *". Im pozytywniej to zrobisz, tym lepiej. Albo "Fajna impreza, jak się bawicie?".

Jeśli chodzi o obcych, wymyślam jakiś problem i pytam ich o zdanie. W nagrodę pokazuję sztuczki karciane. Potem rozmowa wchodzi sama, a wychodzisz często z numerem.
Odpowiedz
#5
Ja kiedyś w przypływie dobrego samopoczucia podszedłem do dziewczyny w tramwaju i zagadałem "Gdzie w tym pociągu jest kibel?" xD! Brecht dziewczyny wart milion złotych, a moja poważna mina jeszcze więcej. Polecam. Tylko dla tych nie do końca normalnych ;D

@Edit
Podoba mi się "na masaż"

@Edit2
Setny pościak ; d
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
#6
Aha! No i jestem, przeczytałam i wbrew Yamiemu powiem, że racja.Chociaż ja nie poleciałabym na kilka sytuacji, które mi kiedyś opowiedział, to w sumie to, co napisałeś jest ... [tu wpisz wulgaryzm na "p"] prawdą.

Dwa chochliki:

Cytat:jaki to nie jesteś radosny, bo wreszcie spotkałeś kogoś takiego jak ona.

Dla mnie jak najbardziej zrozumiałe. Ale wybacz, czepić się muszę. Bo nie lubię tego zwrotu :P Przyjdzie Ci jakiś półinteligent [owszem, spotkałam się z taką sytuacją], który opacznie zrozumie – "Słuchaj, spotkałem Cię i nie jestem radosny". Rozumiesz? Nie ma tu błędu, ale wiesz...

Cytat:Rada 6: Nie podchodź do tego na poważnie!

Zapomniało Ci się o kolorze i pogrubieniu ;]


***

Cytat:Jeśli kogoś znasz, wystarczy "siema słońce ; *"

Czasem nie wystarczy :P Ale jak to Yamiś ujął, jestem aspołecznym smobem [albo snobem. Fakt faktem w jego wypowiedzi było "m" i nadal nie ogarniam tego słowa Oo'], co mija się nieco z prawdą, ale, ale, nie o tym. Tak, więc ja się strasznie denerwuję za "słońce" i "skarbie". Ale w sumie racja. Jeśli facet mnie zna, wie o tym, więc tak nie napisze, co równa się temu, że użyje, najczęściej, "miśku". I jest fajnie x D

Masz przyjaciółkę, z którą kiedyś coś było, nie wiem, co, ale ona robi orty Oo' I to poważne :P Możesz jej powiedzieć.


Podsumowując, podobało mi się ;]
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Kiedyś już to przeglądałam, ale zapomniawszy o komentarzu, pisze go teraz, po ponownym przejrzeniu, zaznaczam, przejrzeniu nie przeczytaniu ( bo już to kiedyś zrobiłam) tematu, w celu przypomnienia sobie, co i jak.

I przyznam, że ładnie i zgrabnie to wykonane, ciekawe. Potknięcia były, ale już Ci je wskazano, więc nie mam nic do dodania. Faust Method jest ładnym artykułem na temat życia i ludzi, jeśli dobrze zrozumiałam.
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości