Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Wizyta u Pisarza
#1
Piotr powoli zakradł się do małego, niepozornego domku. Nieco zabrudzone okna, liście walające się po podwórku i kilka innych szczegółów sprawiało wrażenie, że miejsce to jest od niedawna opuszczone – bądź po prostu niezadbane.
Piotr jednak znał prawdę. Wiedział, że mieszka tutaj ON. Nazywali go Pisarzem, ponieważ wszyscy zdążyli zapomnieć jego imię. To był zły człowiek, zachowywał się I N A C Z E J, dlatego trzeba było mieć na niego oko. Piotr, jako doświadczony szpieg, postanowił zgłosić się na ochotnika.
Z gracją knypka przeskoczył przez płot oddzielający go od posesji i powoli zakradł się do drzwi wejściowych. Nawet nie potrzebował wytrychów – Pisarz znowu zapomniał ich zamknąć. Wszedł do środka, wprost w bałagan i zalegający w wielu miejscach kurz. Doskonale było widać, które rejony mieszkania są uczęszczane, a które nie.
Niczym rasowy szpieg Piotr szybko odnalazł swój cel i skrył się w tym samym pomieszczeniu. Przez cały dzień trzymał go bacznie na oku, a wszystko, co zobaczył, skrzętnie notował w małym zeszyciku – a były to rzeczy oburzające, straszne i mrożące krew w żyłach!
Pisarz większość czasu spędzał sam, za nic mając Wspólnotę. Był to wielki grzech przeciwko całej Wspólnocie, która powinna współpracować w imię wspólnego dobrobytu i dostatku. A on siedział przed komputerem, od czasu do czasu drapiąc się po głowie, i pisał. Co gorsza – gdyby nie bohaterska postawa Piotra rzecz jasna – robiłby to absolutnie sam, co było czynem absolutnie niedozwolonym i przerażającym! Samotność wszakże prowadzi do spokoju i ciszy, a te dwie rzeczy sprzyjają jednemu z najstraszliwszych grzechów przeciwko Wspólnocie, Partii jak i Najwspanialszym Rządzącym – myślenia! A Pisarz z pewnością te okrucieństwa popełniał, co było widać po jego pełnych skupienia minach, długich przerwach i zadumach. Co więcej, ten straszny grzech wywoływał uśmiech na jego ustach!
Co także zszokowało Piotra, w pewnym momencie Pisarz zrobił sobie herbatę, usiadł w fotelu i... po prostu siedział. Nie robił nic innego poza popijaniem napoju. Był to czyn nie tylko niebezpieczny, ale także niepatriotyczny! Marnował on swój czas życia! Wszakże nikt nie trwa wiecznie, a Pisarz po prostu siedział i nie robił absolutnie NIC, bądź, co gorsza, myślał. Wspólnota cierpiała przez jego egoistyczne podejście do życia, w którym nie dbał o innych na tyle, że pozwalał sobie na kolejny z grzechów, jakim była bezproduktywność. Wysoko sprzeczną kwestią było, czy "praca" Pisarza jest potrzebna Wspólnocie, Partii i Najwspanialszym Rządzącym. Lecz skoro był – jeszcze – akceptowany, powinien z pełnią zapału wykonywać swoją pracę. Od ósmej do piątej, przerwa na obiad – jak najszybszy – a następnie nadgodziny. Ochotnicze i darmowe, rzecz jasna, jak na dobrego obywatela przystało. W końcu nas wszystkich wiąże obowiązek społeczny, więź ze starszymi obywatelami, którzy po szczęśliwym dożyciu stu lat odchodzą na w pełni zasłużoną emeryturę.
Kolejnym przerażającym faktem było to, że Pisarz nie oglądał telewizji. Chociaż posiadał on odbiornik, to ani razu nie został włączony. Tym samym mężczyzna odcinał się od najprawdziwszych informacji emitowanych przez Partię. Można by mu to jeszcze wybaczyć, gdyby nie fakt, że nie czerpał on informacji jedynie z najprawdziwszej gazety, którą opiekowali się Najwspanialsi Rządzący. Och nie! Pisarz odważał się robić coś tak strasznego, jak wyszukiwanie faktów. Ośmielał się on twierdzić, że część z nich może być zmanipulowana bądź nieprawdziwa! Szukał on więc informacji na własną rękę, porównywał, nie przyjmował ich jako fakty objawione, lecz myślał i analizował! Na samą myśl o tym Piotrowi ręka zadrżała przy pisaniu notatki, przez co zostawił kleksa na pół strony.
Jakby mało było tego, że Pisarz myślał i analizował, to on na dodatek był wykształcony i chciał uczyć się dalej! Historia, ekonomia, polityka, psychologia – dla prawdziwego członka Społeczeństwa powinny to być rzeczy tajemnicze, skryte za zasłoną milczenia, pozostawione jedynie dla Najwspanialszych Rządzących. Jednak on w swym, niebezpiecznym dla całego porządku państwa, czynie zgłębiał się w znaczenie tych tajemniczych słów jak i całą wiedzę im podległą. Dzięki temu Pisarz rozumiał otaczający go świat, nie przyjmował faktów bezwiednie. Jak on śmiał mówić, "widział pułapki zastawiane na niego przez rządzących"! Na samą myśl o herezji, jaka wyszła z ust Pisarza, Piotr wzdrygnął się gwałtownie.
Ten niebezpieczny mężczyzna, posiadający większość cech wywrotowca, był także posiadaczem czegoś naprawdę niebezpiecznego. Posiadał biblioteczkę. Gdy Piotr pierwszy raz ją dojrzał w trakcie szpiegowania, był pewien, że zemdleje, jednak wiara w słuszność misji pozwoliła mu zachować jasność umysłu. Natomiast gdy zerknął na tytuły, jakie tam się znajdowały, był niemalże pewien, iż dostanie zawału. Brakło tam prostych książek, jakie popierała Partia. Nie było tam nawet książki autorstwa Najwspanialszych Rządzących, która powinna znajdować się w każdym domostwie, najlepiej na każdej półce! O nie! Pisarz posiadał literaturę ambitną, zmuszającą do refleksji, pozwalającą na samorozwój. Tak, był on z pewnością groźnym wywrotowcem.
Jednak Pisarz byłby osobą dosyć nieszkodliwą gdyby nie opuszczał swego mieszkania. Jednak – O ZGROZO – zdarzało mu się to. Ku przerażeniu członków Wspólnoty, zdarzało mu się nawet rozpowiadać te jego okropne idee, herezje w najczystszej postaci uderzające w dobro Partii i Najwspanialszych Rządzących! Jednak nie to było najstraszniejsze w Pisarzu. Słowo mówione nie miało wielkiej mocy i chociaż mogło trafić do kilku podatnych nieszczęśników, których miłość wobec rządzących była zbyt mała, to jednak nie mógł on zaszkodzić całemu Społeczeństwu. Nawet jeśli stanąłby na rynku i krzyczał, to miliony odbiorników TV krzyczałyby głośniej, w każdym domostwie, w każdym barze, w każdym zakładzie pracy. Kiedy Pisarz zwodziłby na złą drogę jedną osobę, telewizja rozpalałaby szczerą miłość do Partii i Najwspanialszych Rządzących w milionach.
Nie, Pisarz posiadał znacznie groźniejszą broń. On pisał.
Słowo mówione najczęściej błądzi, sięga jedynie przypadkowych osób, które trafiły na tego heretyka. Część z nich odchodziła pośpiesznie, mniejszość – ta podatna na kłamstwa jakie on głosił – zatrzymywała się i słuchała. Jednak tekst. Och tak, to była groźna broń. Książka potrafi przetrwać długo, a śmierć autora wpływa jedynie pozytywnie na jej rozpowszechnianie. Takie szatańskie dzieło trafia do młodych, którzy jeszcze nie zrozumieli miłości do Partii i Najwspanialszych Rządzących, zatruwała ich młode serca takimi zbrodniami jak myślenie, własna opinia czy indywidualność. Książki były nożem wbijanym wprost w serce społeczeństwa, trucizną wstrzykiwaną wprost w krwiobieg. Mogły one przetrwać wiele lat, aż w końcu trafiały na podatny grunt ludzi, którzy potrafili myśleć. Często nawet ogień nie był w stanie trafić do wszystkich egzemplarzy.
Tak, właśnie dlatego Pisarz był tak niebezpieczny.
Na pewno trzeba go śledzić.
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(19-02-2014, 23:36)Elas napisał(a): Doskonale było widać, które rejony mieszkania są uczęszczane [przecinek] a które nie.

Co gorsza – gdyby nie bohaterska postawa Piotra przecinek] rzecz jasna – robiłby to absolutnie sam, co było czynem absolutnie niedozwolonym i przerażającym!

Jednak on w swym, [bez przecinka] niebezpiecznym dla całego porządku państwa, [bez przecinka] czynie zgłębiał się w znaczenie tych tajemniczych słów [przecinek] jak i całą wiedzę im podległą.

Na samą myśl o herezji [przecinek] jaka wyszła z ust Pisarza, Piotr wzdrygnął się gwałtownie.

Natomiast gdy zerknął na tytuły [przecinek] jakie tam się znajdowały, był niemalże pewien, że dostanie zawału.

Jednak tekst. [Nie lepiej połączyć obydwa zdania? Miałoby więcej sensu] Och tak, to była groźna broń.

Takie szatańskie dzieło trafia do młodych, którzy jeszcze nie zrozumieli miłości do Partii i Najwspanialszych Rządzących, zatruwała ich młode serca takimi zbrodniami [raczej przecinek] jak myślenie, własna opinia czy indywidualność.

Dosyć lekki, humorystyczny tekścik. Dobrze się czytało, ciężko mi to ukryć, a i błędów mało znalazłem. Trochę przypomina mi to realia Korei Północnej (nie wiem skąd takie skojarzenie, ale jak czytałem, to miałem przed oczyma typowych koreańczyków ;D)
"A więc jedyne, czym się potrafisz pochwalić, to tym, ile przeleciałeś dziewczyn? Super, to stawia cię niewiele wyżej niż małpy. Przewagę daje ci to, że potrafisz obsłużyć telewizor i spuścić wodę w kiblu."
Odpowiedz
#3
(19-02-2014, 23:36)Elas napisał(a): Doskonale było widać, które rejony mieszkania są uczęszczane (przecinek) a które nie.

Niczym rasowy szpieg, (bez przecinka) Piotr szybko odnalazł swój cel i skrył się w tym samym pomieszczeniu.

Przez cały dzień trzymał go bacznie na oku, a wszystko (przecinek) co zobaczył, skrzętnie notował w małym zeszyciku – a były to rzeczy oburzające, straszne i mrożące krew w żyłach!

A Pisarz z pewnością te okrucieństwa popełniał, co było widać po jego pełnych skupieniach(skupienia) minach, długich przerwach i zadumach.

Nie robił nic innego poza popijaniem trunku. ("Trunek" jest to napój alkoholowy, więc jeśli herbata była zwykłą herbatą, to to określenie nie pasuje. :))

W końcu nas wszystkich wiąże obowiązek społeczny, więź z(ze) starszymi obywatelami, którzy po szczęśliwym dożyciu stu lat odchodzą na w pełni zasłużoną emeryturę.

Ośmielał (się) on twierdzić, że część z nich może być zmanipulowana bądź nieprawdziwa!

Na samą myśl o herezji (przecinek) jaka wyszła z ust Pisarza, Piotr wzdrygnął się gwałtownie.

Natomiast gdy zerknął na tytuły(przecinek) jakie tam się znajdowały, był niemalże pewien, że dostanie zawału.(To "niemalże" i "że" według mnie nie brzmi razem zbyt dobrze, zmieniłabym na "iż".)

Jednak Pisarz byłby osobą dosyć nieszkodliwą(przecinek) gdyby nie opuszczał swego mieszkania.

Ku przerażeniu członków Wspólnoty, zdarzało mu się nawet rozpowiadać te jego okropne idee, herezje w najczystszej postaci,(bez przecinka) uderzającej(a nie "uderzające"?) w dobro Partii i Najwspanialszych Rządzących!

Kiedy Pisarz zwodziłby na złą drogę jedną osobę, telewizja rozpalała(a nie lepiej "rozpalałaby"?) szczerą miłość do Partii i Najwspanialszych Rządzących w milionach.

Słowo mówione najczęściej błądzi, trafia do osób losowych, które przypadkowo trafiły na tego heretyka.

Mogły one przetrwać wiele lat (przecinek) aż w końcu trafiały na podatny grunt ludzi, którzy potrafili myśleć.

Bardzo dobrze napisany tekst, przyjemny w odbiorze, a jednocześnie niebanalny. :)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#4
Mnie ten tekst przywodzi mi na myśl nasze ukochane media. Jeśliby spojrzeć na nasz świat to, czy "Wizyta u Pisarza" nie pokazuje naszej rzeczywistości? Ostatnio rozmyślałem na ten temat i doszedłem do wniosku, że świat ma w sobie tyle absurdu i śmieszności, że w życiu nie kupię telewizora. Tylko ogromny monitor, co bym mógł filmy oglądać.
Opowiadanie bardzo mi się spodobało, Piotra miałem po prostu przed oczyma. Wykonywał teatralne gesty. Prześmieszny. Pisarz to mój nowy idol, naprawdę. Jak dla mnie 10/10.
Czy chciałbym być rozpoznawalny? Czy dlatego piszę? Chciałbym być rozpoznawalny, ale nie dlatego piszę. Gdyby tak było nie kryłbym się za fikuśnie brzmiącym imieniem, którego sam nie do końca umiem czytać. Chciałbym być rozpoznawalny jako Darcy d’Angouleme, jako autor, nie jako cielesna postać pełna niedoskonałości.
Odpowiedz
#5
Napisane jest ładnie, czyta się płynnie, bez większych zgrzytów. Temat jest ciekawy, podoba mi się przesłanie, jakie zawarłeś w tekście. Lekko humorystyczna i ironiczna miniaturka, zdecydowanie na plus. :)
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#6
Bardzo ciekawa miniaturka. Według mnie ma jak tort kilka warstw. Pierwszą którą widać od razu to system totalitarny na wzór dzisiejszej Korei Płn. czy z książki Orwella śledzący każdy ruch każdą minutę życia swoich obywateli.
Drugą warstwą jest nasz piekielny rodzimy grajdołek i to co bardzo nieudolnie próbuje robić z nami rząd, a co przez swoją głupotę i cebulactwo jest raczej parodią wspomnianego już Orwella.
Trzecią jest zachęcenie czytelnika do samodzielnego myślenia, zamiast łykać wszystko co podają media wyrabiania sobie własnego zdania.
Czwarta warstwa to uwypuklenie faktu iż wiedza to potęga i dobrze użyta może być dużo groźniejsza niż miecz.
Piąta pokazuje moc słowa pisanego i jego oddziaływanie na młode nieukształtowane jeszcze umysły.
Tyle warstw znalazłem, ale czytając twoje prace dochodzę do wniosku, że może być ich więcej. Tak trzymać "towarzyszu".
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości