Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Miniatura Miękkie i puchate
#1
Pseudo-karierę na tym forum zacznę od drabble, ponieważ jest to rodzaj literacki, który chyba najlepiej mi wychodzi. Nie sądzę by było całkiem poprawne stylistycznie, dlatego chętnie wysłucham wszelkich poprawek.
Wilczyca


Miękkie i puchate

Stała na peronie, pomimo wiatru, usiłującego zaciekle zerwać jej beret z głowy i potargać włosy. Wczesnowiosenny przymrozek musiał złapać akurat wczorajszej nocy, czego skutkiem była niska temperatura. Większość osób postanowiła pochować się w zaciszu budynku dworcowego, korzystając z małego sklepiku sprzedającego ciepłe napoje i hot-dogi. Ona nie czuła ani chłodu, ani wiatru. Jej oczy uporczywi wpatrywały się w jeden punkt na horyzoncie, jakby w ten sposób miały prześpieszyć pojawienie się TEGO pociągu. Czekała na to przez dwa miesiące, odkąd podobny pociąg odjechał z tego dworca. Dwa miesiące samotnych poranków i wieczorów. Dwa miesiące wyczekiwania z pustką w sercu. Kaleczyła swoje palce o zimne i kolczaste, które w nim zalegało. Zimne, nieczułe i kolczaste, bolesne. A jednak znalazła w sobie siłę, aby wstawać po każdym upadku i pluć Bogu w twarz. Wiedziała, że nie uda mu się jej złamać. Miała w sobie siłę, którą garściami czerpała od istoty daleko bardziej łagodnej, troskliwej i dobrej niż sadystyczny "Bóg w Niebiosach".
W miarę przesuwania się wskazówek na dużym zegarze, dziewczyna czuła w sercu coraz większe podniecenie, coraz większą radość i euforię. Wiedziała, że to już, że to zaraz. Chciała skakać z radości. Chciała przyśpieszyć czas. Już zaraz, za chwileczkę... Tak! Zobaczyła go! Nigdy jakaś stalowa maszyna, tocząca się nieśpiesznie po torach nie sprawiła jej aż tyle radości. Tak! To już! Kiedy pociąg zarzymywał się, ona postawiła dwa kroki do tyłu. Czy był to ostatni akt strachu, że może to nie ten pociąg? Czy niezależne od jej woli mechanizmy, nakazujące jej usunąć się z największych tłoków? Dość, że dzięki temu miała wystarczająco duże pole widzenia, by dostrzec pozornie nijaką, czarną kurtkę w tłumie. Już chwilę potem w jej sercu, niczym pióra zagubionego anioła, zaczęło zalegać miękkie i puchate. Delikatne, przyjazne i znane uczucie wypełniło ją od środka, sprawiając że parę osób uśmiechnęło się odruchowo do niej. Jej uśmiech jednak był zarezerwowany tylko dla jednej osoby.
ON był przy niej.
I jego anielskie skrzydła.
Miękkie i puchate.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Nie jest źle, jednak w kilku miejscach się przyczepię :)
Spoiler: 'Poprawki'

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
#3
Czytam to już któryś raz, ale za nic nie moge wymyslic sensownego komentarza, nie mam żadnych odczuć, jakbym przeczytała wiersz. Tego rodzaju sztuki pisania nie rozumiem, ale podoba mi sie Twój język czy tam slownictwo. Ps. Ta dziwna czcionka tekstu tylko u mnie czy każdy tak ma? Cieżko się z nia czyta troche
Odpowiedz
#4
(07-03-2011, 22:57)Ruda_Wilczyca napisał(a): Stała na peronie, pomimo wiatru, usiłującego zaciekle zerwać jej beret z głowy i potargać włosy. Wczesnowiosenny przymrozek musiał złapać akurat wczorajszej nocy, czego skutkiem była niska temperatura.

Pierwszy przecinek do kosza.
"wczorajszą nocą"

(07-03-2011, 22:57)Ruda_Wilczyca napisał(a): Większość osób postanowiła pochować się w zaciszu budynku dworcowego, korzystając z małego sklepiku sprzedającego ciepłe napoje i hot-dogi.

Brzydkie zdanie. Sklepik sprzedawał napoje i hot-dogi? Oo'

(07-03-2011, 22:57)Ruda_Wilczyca napisał(a): Ona nie czuła ani chłodu, ani wiatru. Jej oczy uporczywi wpatrywały się w jeden punkt na horyzoncie, jakby w ten sposób miały prześpieszyć pojawienie się TEGO pociągu.

"uporczywiE"
"przYśpieszyć"

(07-03-2011, 22:57)Ruda_Wilczyca napisał(a): Czekała na to przez dwa miesiące, odkąd podobny pociąg odjechał z tego dworca.

Powtórzenie słowa "pociąg"

(07-03-2011, 22:57)Ruda_Wilczyca napisał(a): Dwa miesiące samotnych poranków i wieczorów. Dwa miesiące wyczekiwania z pustką w sercu. Kaleczyła swoje palce o zimne i kolczaste, które w nim zalegało. Zimne, nieczułe i kolczaste, bolesne.

Powtórzenie.

(07-03-2011, 22:57)Ruda_Wilczyca napisał(a): A jednak znalazła w sobie siłę, aby wstawać po każdym upadku i pluć Bogu w twarz. Wiedziała, że nie uda mu się jej złamać. Miała w sobie siłę, którą garściami czerpała od istoty daleko bardziej łagodnej, troskliwej i dobrej niż sadystyczny "Bóg w Niebiosach".

czy zamiast "daleko" nie powinno być "dużo"?
powtórzenie.

(07-03-2011, 22:57)Ruda_Wilczyca napisał(a): W miarę przesuwania się wskazówek na dużym zegarze, dziewczyna czuła w sercu coraz większe podniecenie, coraz większą radość i euforię. Wiedziała, że to już, że to zaraz. Chciała skakać z radości. Chciała przyśpieszyć czas. Już zaraz, za chwileczkę... Tak! Zobaczyła go! Nigdy jakaś stalowa maszyna, tocząca się nieśpiesznie po torach nie sprawiła jej aż tyle radości. Tak! To już! Kiedy pociąg zarzymywał się, ona postawiła dwa kroki do tyłu.

A fe!
Powtórzenie.
Podwójne.
Jak można postawić kroki?


Aśka, to Ty?
"Zimne i kolczaste", "miękkie i puchate" – Śnieżna Kula pełną parą. Jeśli się mylę, wybacz.


Dużo chochlików, a tekst zdaje się być nieco taki nijaki. Ja rozumiem zamysł, rozumiem [ przynajmniej tak mi się wydaje ] przesłanie, ale to nie jest to, co lubię najbardziej :P


Duśka.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#5
Po pierwsze udało mi się przebrnąć przez tekst od A do Z. Na początek kilka zdań/określeń, które są dla mnie dziwne, niesmaczne, niestrawne. Nie kupuję tego:
Cytat:Kaleczyła swoje palce o zimne i kolczaste, które w nim zalegało
Cytat:A jednak znalazła w sobie siłę, aby wstawać po każdym upadku i pluć Bogu w twarz.
Cytat:sadystyczny "Bóg w Niebiosach"
Cytat:Już chwilę potem w jej sercu, niczym pióra zagubionego anioła, zaczęło zalegać miękkie i puchate
A to zdanie jest z kolei niezgrabnie ujęte:
Cytat:Delikatne, przyjazne i znane uczucie wypełniło ją od środka, sprawiając że parę osób uśmiechnęło się odruchowo do niej.
Moim zdaniem najpierw będzie "odruchowo" a później "uśmiechnęło"

Teraz do rzeczy. Nie podobało mi się podejście do Boga, choć nie jestem osobą, którą uświadczysz na niedzielnej mszy. Można to było zrobić lepiej, delikatniej i z nutką starej, dobrej ironii. Określenia typu "sadysta" czy "plucie w twarz" są kiepskie i brakuje im wyrafinowania, którego oczekuję przy pretensjonalnym podejściu do jakiegokolwiek Absolutu ;) . Idziemy dalej. Sam sposób pisania masz całkiem sympatyczny i pewnie z tego względu udało mi się to w ogóle przeczytać. Fabuła... Zaraz zaraz, a było tu coś konkretnego? Bo dla mnie to bardziej czysta forma, troszkę podobna do tej od wypiekania babeczek, w którą to czytelnik wlewa "coś" z czym owy tekst będzie utożsamiał. Nie będę ukrywać, że udało mi się tego dokonać, więc do mnie przemówiłaś. Mimo wszystko zabrakło czegoś w stylu miłego zaskoczajnika na końcu. Ale nie jest źle, koper nie marudzi.
Odpowiedz
#6
A ja dokładnie wiem o co młodej damie chodzi i szczerze powiem, że te słowa do mnie przemawiają. Może dla tego, że dokładnie wiem co mają przekazać, albo tak tylko mi się zdaję?
To nie ma znaczenia, ważne aby czytając człowiek poczuł się jak by to było pisane specjalnie dla niego jak by to on tam był. I ja właśnie tak to odczuwałem, dla tego z mojej strony niskie ukłony dla tego dzieła ^^.

A minusy? No pewnie, że są bo zawszę są.
Odwaga to plus ale nie można przesadzać, puki nie ma się maszy fanów którzy kochają cie za właśnie tą odmienność ^^. Dla tego słowa "pluć Bogu w twarz" choć dosadne, to mogą wielu urazić, dla tego zmienił by je na coś łagodniejszego ^^

Hm. Nie rozumiem tych słów. Bądź ich kontekstu.
Duś.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Hmm... Za krótko... Po za tym:
"wczesnowiosenny przymrozek musiał złapać akurat wczorajszej nocy, czego skutkiem była niska temperatura" Nie pasuje mi to zdanie. Piszesz to dla czytelników, ludzi uwielbiających literaturę, a nie do masowych analfabetów.

"Jej oczy uporczywi wpatrywały się w jeden punkt na horyzoncie, jakby w ten sposób miały prześpieszyć pojawienie się TEGO pociągu"
Uporczywi i prześpieszyć????

"Dwa miesiące wyczekiwania z pustką w sercu. Kaleczyła swoje palce o zimne i kolczaste, które w nim zalegało"
yyyyyy nie będę komentować.

"Wiedziała, że to już, że to zaraz. Chciała skakać z radości. Chciała przyśpieszyć czas. Już zaraz, za chwileczkę... Tak! Zobaczyła go! Nigdy jakaś stalowa maszyna, tocząca się nieśpiesznie po torach nie sprawiła jej aż tyle radości. Tak! To już!"
Już już już... Popraw.

Nie zrozumiałem zupełnie nic. Jakiś chłopak, dziewczyna? Napisz trochę więcej, bym mógł cokolwiek pojąć. Słabo. W skali ocen daję 5/10. Nie zrażaj się jednak i pisz dalej. Trening czyni mistrza.
[size=small] Tańczący z gwiazdami
Odpowiedz
#8
Słuchajcie, powiem tak :P

Jeżeli autorką jest dziewczyna, o której myślę, tak naprawdę nikt (oprócz mnie, ha!) nie zrozumie tego tekstu :P
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#9
Najpierw poprawki:

Cytat:Wczesnowiosenny przymrozek musiał złapać akurat wczorajszej nocy, czego skutkiem była niska temperatura.
To chyba nie jest paradoksalna sytuacja. Przymrozek z definicji to niska temperatura (patrz Wikipedia).
Cytat:Dwa miesiące wyczekiwania z pustką w sercu. Kaleczyła swoje palce o zimne i kolczaste, które w nim zalegało. Zimne, nieczułe i kolczaste, bolesne.
Nie będę pierwszym, który się przyczepi do tego fragmentu, ale jest faktycznie denerwujący. Pomijam pytanie 'co tam zalegało?'. Rozumiem, że to coś zalegało w sercu. Więc jak można o to kaleczyć palce?
Ostatnie (trzecie) zdanie – albo przesunąć spójnik 'i' po 'kolczaste', albo po 'kolczaste' wstawić wielokropek.
Cytat:(...) pluć Bogu w twarz (...) sadystyczny "Bóg w Niebiosach" (...)
Ostre słowa, jednak nie poparte żadnymi faktami. Co sprawiło, że ta dziewczyna tak oceniła Boga i tak z nim walczy? To, że wyczekuje swego ukochanego? To jest kara?
Przychylam się w tym temacie do opinii 'Napalonego_Kopra'.
Cytat:(...) ona postawiła dwa kroki do tyłu.
Tu zaś mamy do czynienia z paradoksem. 'Postawić krok' intuicyjnie oznacza poruszanie się do przodu, robić postępy (np. "stawiać pierwsze kroki"). Jeśli powiemy, że ktoś 'boi się postawić krok', nie musimy dodawać, że 'w przód'. W twoim przypadku, bohaterka 'cofnęła się o dwa kroki' (bez dopisywania, że 'do tyłu').
Cytat:Czy niezależne od jej woli mechanizmy, nakazujące jej usunąć się z największych tłoków?
O jakie tłoki tu chodzi? W silniku spalinowym, parowym itp? Bo jeśli chodzi o tłum ludzi, to używamy liczby pojedynczej – 'tłok', a nie 'tłoki'.

Pozostałe błędy zostały już wykazane przez moich przedmówców.
Oby nikt więcej nie wklejał takiej czcionki! Czyta się koszmarnie.
Kiedyś denerwowała mnie moja polonistka, gdy uważała, że piszę nie stylistycznie. Dziś, po przeczytaniu twojego opowiadania, wreszcie ją rozumiem i za to ci dziękuję.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#10
Brak reakcji na uwagi. Na podstawie 15-go punktu regulaminu temat przenoszę do kosza.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości