Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
trochę sci-fi
#1
Przedstawiam pierwszy mój tekst jaki napisałem. Właśnie wtedy zacząłem tę przygodę.;/

Czy i kiedy będziemy podróżowali do innych układów słonecznych, galaktyk? Chyba jest trudno powiedzieć "pożyjemy, zobaczymy". Ale co nas tam pcha?
Ludzie od początków cywilizacji migrowali, Zaczęli na piechotę, później w prymitywnych łodziach. Na koniec zdobywania nowych przestrzeni zbudowali okręty, które dopłynęły do Ameryki. Od rejsów prymitywnymi dłubankami do zdobycia Ameryki minęło setki tysięcy lat.
Po co to robili? Czy po to, by poznać inne istoty żyjące za oceanem? Odpowiedź znają wszyscy.
A teraz po co chcemy zdobyć inną planetę podobną do Ziemi?
Mówi się dzisiaj o problemie przeludnienia, braku żywności. Tym tłumaczy się chęć zdobywania kosmosu. A ja myślę, że krwiożerczy instynkt myśliwego i samca pcha nas tam w marzeniach. W najbliższych 50 latach ludzkość musi rozwiązać problem wyżywienia i przeludnienia. Bo jak nie, to pozjadamy i pozabijamy się nawzajem. I problem zdobycia kosmosu nie będzie istniał.
Droga, którą musimy pokonać i aby ją przedstawić, możemy posłużyć się przykładem glisty. Hipotetycznie zaczęła się w Europie. I ta glista ma zamiar dostać się do Ameryki. Oczywiście dostanie się. Musi w wyniku ewolucji przemienić się w rybkę, a następnie w płaza, by wyjść na ląd amerykański. Glista potrzebuje na to milionów lat.
Człowiek będzie potrzebował trochę mniej, ale droga jest podobna. W tej postaci i przy tej budowie organizmu możemy tylko pomarzyć o zdobywaniu i penetracji najbliższych gwiazd. By do tego doszło, musimy ewoluować.
Przyspieszona ewolucja człowieka już ma miejsce. Mamy implanty zębów, implanty kostne i wielu innych organów: rozrusznik serca, sztuczne serce, sztuczne oko i słuch. Można o tym napisać grube tomiska. Ale co jest znamienne, wiele tych sztucznych organów ma już bezpośrednie połączenie z mózgiem i układem nerwowym człowieka. Dokąd ta droga prowadzi?
Największa przeszkodą i co jest największym bagażem, który utrudni nam podróże kosmiczne? Odpowiedź jest prosta. Tlen i woda. Bez tego nie przeżyjemy w próżni kosmicznej. Zmniejszenie zużycia będzie pierwszym kierunkiem, w którym będziemy zmieniać nasz organizm.
Drugą ogromną zaporą utrudniającą nam gwiezdne podboje jest nasze ciało. Prawda jest dołująca. Mucha jest lepiej przystosowana do bycia w kosmosie niż ludzie. Nasze ciało jest jednym wielkim bąblem wody, otaczającym słaby wapienny szkielet kostny. Jest nas bardzo łatwo zabić, łatwo też ulegamy kontuzjom. Jedyną mocną stroną homo sapiens jest mózg. To w nim wszystko się zaczyna i kończy.
W kosmosie jest problem ze zdobywaniem żywności. Wiemy, w jaki sposób człowiek zdobywa energię potrzebną do funkcjonowania. Następnym krokiem w naszej ewolucji będzie zastępowanie energii, jaką otrzymujemy chemicznie poprzez układ trawienny na elektryczną. Energii elektrycznej w kosmosie są nieograniczone pokłady. Być może zrezygnujemy z tej naszej fabryki chemicznej, jaką w sobie nosimy. Doprowadzimy do tego, że ciało ludzkie będzie zbudowane ze związków biochemicznych odpornych na wysoką temperaturę, ciśnienie, próżnie, promieniowanie i będzie praktycznie niezniszczalne. Z małym zapotrzebowaniem na energię. Jedynym organem, jaki będziemy rozmnażać, rozwijać i odżywiać w dotychczasowy sposób, będzie nasz mózg. Bo w nim wszystko zaczyna się i kończy. Dzięki temu też przeciętny wiek życia człowieka wydłuży się o kilkadziesiąt razy.
Jak będziemy wyglądać? Któż to wie. Przecież 50 lat temu nikt nie miał pojęcia, że papier i pióro zastąpimy komputerem. 50 lat temu nikt nie miał także pojęcia, w jaki sposób to będzie wyglądać.
Czy będziemy bezpłciowi? Na pewno nie. Wszystko zaczyna i kończy się w głowie. Nie zrezygnujemy ze związków międzyludzkich i naszej kultury. Jedynie prokreacja może przybrać inną formę.
Czy dalej będziemy chcieli polecieć do gwiazd? Tak, wtedy jeszcze bardziej. Pomimo że nasza przestrzeń życiowa rozszerzy się na cały Układ Słoneczny, znikną problemy energetyczne, to dalej będziemy najbardziej zachłannym stworzeniem w kosmosie.
I dlatego MY to wszystko zrobimy.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Felieton troszkę o niczym. Mógłby być o ludzkiej naturze, pragnieniu zdobywania i odkrywania. Ale nie jest, bo te potrzeby są podane jako stałe i pewne. Szkoda, bo można o tym podyskutować... Tekst wydaje się bardziej o tym w jaki sposób ludzie zmienią się by podróżować przez gwiazdy. I tu jest podstawowy problem, skąd niby ta pewność, że się zmienią? Owszem ludzie chcą odkrywać nieznane, ale chcą też ŻYĆ. Móc być LUDŹMI. To dość spory problem, bo sam kolor skóry już budzi rasizm w niektórych. Skąd ta pewność, że ludzie zgodzą się zostać mózgami w słojach byle tylko wytrzymać podróż między gwiezdną? Nie wydaje się bardziej możliwe, ze posłużymy się androidami z czujnikami jak nasze zmysły? Albo użyjemy hibernacji?
Bo jeżeli bierzemy podane podróże do Ameryki, to pierwsze co zrobiono (mniej-więcej) po dotarciu na ląd było wybicie prawomocnych właścicieli. Bo byli czerwoni. I mieli śmieszne obyczaje. Jednym słowem – bo byli inni. Nie warto wyciągnąć stad wniosku, że ludzie oprócz potrzeby zdobywania maja też potrzebę uczynniania wszystkiego znajomym? Prezerwacji obecnej formy? Albo siłą, albo jeśli to nie działa to czyniąc to zwyczajnym. Zauważmy, że żyjemy na kuli skał, która pędzi wokoło wielkiego wybuchu zatrzymanego w czasie i formie kuli. Giganta o masie która trzyma nasz stateczek w ryzach i jakimś cudem zapewnia możliwość życia. Troszkę dalej na orbicie i nic by nie wytrzymało. Ale uczyniliśmy to "normalnym, zwykłym". Nawet to, że setki form życia zmienia swą formę i zachowanie zgodnie z częścią cyklu obiegu Słońca, to tylko fakt.
Dla mnie te obserwacje bardzo silnie łącząca się z potrzebą odkrywania, bo odkrywamy, by się nie nudzić. By zobaczyć, posmakować, dotknąć innego, obcego. A potem zmieniamy to w swoje i szukamy nowych rzeczy do zobaczenia. Dlatego będziemy podróżować. Ale nie sądzę byśmy zgodzili się zmienić swe ciała.
Odpowiedz
#3
Doczytałem do miejsca, w którym roztaczasz wizję podróżowania z prędkością światła albo szybciej, i się wkurzyłem. Czy można podróżować z prędkością większą niż światło? Ze wzoru na dylatację wynika, że jest to niemożliwe:
[Obrazek: d7cc8409c4c8040fc4db2ffd8f70fdd8.png]
Ale, skoro wspomniałem o dylatacji, wyjaśnijmy sobie czym jest 'dylatacja czasu'. Krótko mówiąc – im obiekt szybciej się porusza, tym wolniej płynie "jego" czas. Zjawisko to jest bezpośrednią i udowodnioną konsekwencją teorii względności. Co z tego wynika? Otóż jeśli będziemy poruszać się z prędkością 99,99% prędkości światła, na Ziemi minie 707 lat, a dla załogi statku 10 lat. Idąc dalej, jeśli statek będzie się poruszać z prędkością 99,99999999999999% prędkości światła, 10 lat na statku oznacza 700 milionów lat na Ziemi. Jeśli kogoś jeszcze nie rozbolała głowa, to – uwaga – podróż tak ogromnymi prędkościami jest biletem w jedną stronę. Owszem, za jednego życia (jednego pokolenia) można dotrzeć do innych galaktyk, ale nie ma już do czego wracać na Ziemię.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#4
Dla mnie te obserwacje bardzo silnie łącząca się z potrzebą odkrywania, bo odkrywamy, by się nie nudzić. By zobaczyć, posmakować, dotknąć innego, obcego. A potem zmieniamy to w swoje i szukamy nowych rzeczy do zobaczenia. Dlatego będziemy podróżować. Ale nie sądzę byśmy zgodzili się zmienić swe ciała.
[/quote]

A co się dzieje teraz.?? Soczewka kontaktowa pozwala nam lepiej widzieć ale i zmienia nasze ciało. Zaczęło się od skóry zwierzęcia jakie założyliśmy dla ochrony. To się Tobie teraz wydaje, to Ty teraz nie zgadzasz się na takie zmiany. Nie możesz decydować za swoich prawnuków. Mówisz tak samo, jak dwa wieki temu mówiono, że podróż z prędkością ponad sto na godzinę jest niemożliwa. Że jest to śmiertelnie niebezpieczne. I mieli rację, ale my podróżujemy i zabijamy się, bo jest to nasz wybór a nie naszych praszczurów.:D
Odpowiedz
#5
Znaczy problemem jest bardziej rosnąca masa. Wykres masy rośnie do nieskończoności przy prędkości światła. A jak wiadomo masa powoduje grawitacje, a ta zakrzywia czas, przez co następuje efekt omawiany przez Stu. Gdyby znaleziono sposób na odsączanie masy... To w sumie i tak nic nam z tego, bo wszystko oddalone jest o miliony lat świetlnych. Rozwiązaniem byłoby raczej znalezienie przejść przez przestrzeń – wormhole'i.
Odpowiedz
#6
[Obrazek: d7cc8409c4c8040fc4db2ffd8f70fdd8.png]

Zgadam się z tobą. To nie jest naukowy artykuł, tylko felietonik dyletanta, wydrwigrosza. Według mnie i tego co „słyszałem” (gdzieś w kościele dzwoniło) podróże ciał, podlegających grawitacji, z prędkością światła są niemożliwe.
Glista z Europy do Ameryki, dopłynie tylko w postaci protein w ciele dużej ryby, lub ssaka morskiego.
Dla mnie próby bicia rekordów prędkości, jakich podejmowali się ludzie i zakończone wypadkiem, były udane. Do innych gwiazd dotarł blask wybuchu i strumień magnetyczny, który osiągnął prędkość światła.
Bo jak nie miał osiągnąć?:P
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
(27-10-2013, 20:49)Naxster napisał(a): Znaczy problemem jest bardziej rosnąca masa. Wykres masy rośnie do nieskończoności przy prędkości światła. A jak wiadomo masa powoduje grawitacje, a ta zakrzywia czas, przez co następuje efekt omawiany przez Stu. Gdyby znaleziono sposób na odsączanie masy... To w sumie i tak nic nam z tego, bo wszystko oddalone jest o miliony lat świetlnych. Rozwiązaniem byłoby raczej znalezienie przejść przez przestrzeń – wormhole'i.

:DZmieniłem te zdanie dotyczące prędkości podróżowania. Przerobiłem to na zdobywanie kosmosu. Tego przez duże „K”. Ten artykuł był edytowany na (londynek.net/czytelnia). Za napisany artykuł można było zarobić nawet 60 funtów. Mnie się nigdy nie udało, nie miałem 10000 otwarć. A dopiero taka ilość była promowana wypłatą.:(
Odpowiedz
#8
Oczywiście, że takie prędkości, o których mówiłem, są tylko hipotetyczne. Oprócz problemów wynikających z samej prędkości (przyrost masy, inny bieg czasu) jest jeszcze problem, jak taką prędkość osiągnąć. Żaden napęd nie da nam takiego ciągu. Odpowiednie przyśpieszenie może dać pole grawitacyjne czarnej dziury, ale 1) trzeba do niej dolecieć 2) trzeba to przeżyć :)
Jedynym rozwiązaniem jest to, o czym wspomniał Nax – wormhole – ale to już inna historia.
Człowiek ma chorobliwą manię poznawania. Głód wiedzy pcha go do wkraczania w nowe, nieznane i niebezpieczne rejony. Jednak nigdy przy tym nie dążył do zmiany siebie. Gdy Kolumb chciał znaleźć inną drogę do Indii, nie próbował przepłynąć oceanu wpław, nie czekał, aż mu wyrosną płetwy i skrzela. Człowiek zawsze znajdował sposoby do osiągnięcia celu. My nie lubimy czekać. Zbudowaliśmy łodzie podwodne, statki, samoloty, rakiety kosmiczne. Wszystko po to, by przemieszczać się szybciej i dotrzeć tam, gdzie na piechotę ani wpław byśmy nie dotarli. Jeśli więc chcemy dotrzeć do innych galaktyk, nie będziemy czekać, aż zmutujemy do jakiejś dziwnej postaci, lecz będziemy szukać sposobu.
Czy rzeczywiście soczewka kontaktowa zmienia nasze ciało? Futra zwierząt jako ubrania? Kiepskie przykłady. To są ludzkie wynalazki – przedmioty, które wykorzystujemy. Laserowa korekcja wzroku – to dopiero zmiana. Ale i ta operacja nie ma na celu zmiany naszego wyglądu, tylko naprawienie defektu, przywrócenie do normy.
Jest jednak grupa świrów, która zmienia swoje ciała – np. rozcinają język na dwie części, by upodobnić się do jaszczurki; albo kobiety, które silikonem powiększają biust.
:D
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#9
Cytat:Jest jednak grupa świrów, która zmienia swoje ciała – np. rozcinają język na dwie części, by upodobnić się do jaszczurki; albo kobiety, które silikonem powiększają biust.
To drugie w teorii tez ma "naprawić defekt ciała". Zaś pierwsze jest celowym właśnie odróżnieniem się od reszty. Zmianą wyglądu ciała tylko, żeby wyglądało inaczej. Ciężko oczekiwać, ze wszyscy tak postąpią i to jeszcze z umyślnym celem dostosowania się. W końcu to jest dla buntu.
Odpowiedz
#10
Jeszcze kilka stuleci temu ludzie na przykładach twierdzili że Ziemia jest płaska. Później że Słońce obraca się wokół Ziemii i tak dalej i tak dalej. Zawsze coś jest niemożliwe do momentu aż przyjdzie ktoś i to zrobi.
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości