Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Fantasy [+18, wulgaryzmy, itepe, itede] X-meni. Połączenie sił.
#1
Prolog

Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami... O kurwa. Coś zjebałam. Wróć.
Nastał rok 2011. W jednym z niewielkich państw Europy Środkowej, a jednocześnie jedynym, któremu udało się szczelnie, choć tylko i wyłącznie za sprawą głupoty, odgrodzić od reszty świata, do tego stopnia, że nawet kryzys się tam nie udał, nastały nowe czasy. W nadziei na lepszą przyszłość z dala od cywilizacji wszyscy, dosłownie wszyscy, mutanci zjechali się do Polski.No, to tyle wstępu.

Rozdział I


– Gambit, cholera, umiem już nad tym zapanować! – Wpół naga Rouge, leżąc tuż obok mężczyzny, za wszelką cenę próbowała wsadzić mu rękę w bokserki. Ten, nie będąc do końca pewien zdolności swojej ukochanej, bronił się przed nią zarówno rękami, jak i nogami. Niestety jego próby zakończyły się porażką – dziewczyna z zadowoleniem malującym się na twarzy objęła dłonią twardego już penisa. Remy począł wydawać z siebie dziwne, nie do końca dające się sprecyzować dźwięki.
Tymczasem na korytarzu słychać było narastającą kłótnię, jakieś wrzaski, krzyki – aaaa pająk! – i przepychanki. Para zauważyła to dopiero, gdy drzwi od ich pokoju wyleciały przez okno. Do pomieszczenia wparował Wolverine, targając za sobą Spidermana.
– Ty się weź, Pajęczaku, opanuj... To nie ta bajka. – warknął wcale nie cicho, po czym wywalił zdezorientowanego chłopaka za okno. Chwilę później do uszu zebranych dobiegł huk upadku i jęk upadającego – Kurwa, człowieku myśl... Od czegoś masz tę pajęczynę – zawołał w kierunku okna. Chwilę później zwrócił się do Rouge:
– Ile kurwa można Cię wołać? – Wolverine schował szpony. Dopiero teraz zwrócił uwagę na pozycję podopiecznej i minę rozanielonego Gambit'a. Uniósł brwi. – Ja wiedziałem, że jesteś pieprzoną erotomanką! – Logan, bez żadnego zażenowania wszedł głębiej do pokoju, usiadł na łóżku i od niechcenia, łapiąc dziewczynę za przegub, wyjął jej dłoń z bielizny młodzieńca. – Daj mi fajkę. Spiderman twierdził, że nie pali...
– Nienawidzę cię, nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę... – szeptała, dłońmi zakrywając uszy. – Tylko po to przyszedłeś? – Złapała poduszkę i zaczęła okładać nią Rosomaka. – Nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę! – Gambit, czując się jak stłamszona szmata do podłogi wstał, ubrał się i wyszedł. Chciał trzasnąć drzwiami, jednak... Cóż... Wolverine bez papierosów, to zły Wolverine. Machnął ręką, przysunął się do Rouge i wyjął fajkę z jej stanika.
– Nie przesadzaj. – mruknął, podniósł się i skierował ku wyjściu. – Przyślę Anioła, żeby naprawił drzwi. – Zapalił papierosa i zniknął gdzieś w korytarzu.

***

– Nie mogę! Znów mamy parówki! – Rozweselona Jean przytuliła się do Cyklopa. Miłość rośnie wokół nas...
– Sam kupowałem. – Pochwalił się mężczyzna siedzący w zaplamionej sutannie. – Wiesz, kochanie, mogłabyś mi to uprać... – Wskazał palcem na odzienie, robiąc słodkie, lekko proszące miny do rudowłosej.
– Weźcie kurwa przestańcie, bo zaraz wezmę się i rzygnę... – Do kuchni wszedł ubrany jak bezdomny z Dworca Centralnego, Ropuch. – Byście się wstydzili – Jego ciałem wstrząsnął dreszcz spowodowany obrzydzeniem na widok pary, która szczebiotała radośnie. – Ty, Szablozębny, coś taki markotny? – Usiadł obok blond-włosego chłopaka, klepiąc go lekko po ramieniu.
– Wolverine spierdolił mi pornosa. – powiedział niezadowolony. – Miałem okazję dziś obczaić w końcu cycki Rouge, a ten wyjebał drzwi i przerwał całą akcję. Prawie zawału dostałem w tej szafie. – Do oczu Zwierza napłynęły łzy.
– No już, nie płacz. Ja ci załatwię jej nagie zdjęcia i wszyscy będą happy. – Uśmiechnął się Angel, siedzący po lewej stronie Szablozębny. – A tak baj de łej. widział ktoś dzisiaj Sztorm? – Rozejrzał się po pomieszczeniu z pytającym wyrazem twarzy, przez co wyglądał jak upośledzone dziecko.
– Ta, wyszła na miasto koło trzeciej w nocy, dorwała jakiegoś prawiczka i teraz bawi się w najlepsze. – Magneto, do tej pory milczący, oparł się o blat kuchenny, popijając sok pomarańczowy.
Ropuch, zażenowany przebiegiem konwersacji, niewiele myśląc wysunął język z buzi, dorwał nim parówkę Pyro i uśmiechnął się szelmowsko. Poszkodowany nie zwrócił na to większej uwagi. Odczekał chwilę, po czym zapalił zapałkę i jebnął ognistą kulą prosto w twarz Żabci, przypalając nie tylko parówkę, ale i brodę chłopaka. Magneto dołączając do zabawy, z wyszczerzem na ryjku przetransportował dwie łyżeczki nad głowę zapatrzonej w zadziwiająco interesujący sufit z miną wyrażającą obrzydzenie Mystique, która właśnie otwierała buzię, by coś powiedzieć. Delikatnie stukał nimi o jej czaszkę, nucąc pod nosem wesołą piosenkę o głębokim tytule 'Weselny Klimat', którą Ropuch katował całą społeczność okrągły tydzień.
– Ja pierdolę, kurwa twoja w dupę mać. – warknęła, nie mogąc znieść nie tyle łyżeczek plączących się w jej włosach, co nuconej melodii. – Zajebię ci jak nie przestaniesz. – Zamknęła oczy, po czym, nie wytrzymując, wrzasnęła: – I jak do chuja pana możecie wpierdalać te jebane parówki? A Ty, wegetarianinie, od siedmiu boleści, jak możesz na to patrzeć? – Zdenerwowana podniosła się, rzuciła plastikowym talerzem w Magneto i zaczęła zbierać się do opuszczenia towarzystwa, mimo wszystko kręcąc zmysłowo biodrami. W połowie drogi do wyjścia z kuchni, zderzyła się z Kotem, który prawdopodobnie zupełnie niechcący podobnie jak Żaba i Szablozębny podłapał melodię nuconą przez Magneto. Zirytowana do granic możliwości wrzasnęła gardłowo i czym prędzej wybiegła z pomieszczenia.
– A tę co ugryzło? – Fanta nie kryła zdumienia.
– Nic, kochanie... Taki typ. – Cyklop spojrzał na nią łagodnie – A teraz Jean, zamknij oczka, otwórz buzię... – Ruda posłusznie wykonała polecenie, połykając kolejny kawałek pysznej paróweczki.
– Rzygam!– wyrwało się na ten widok jednocześnie Pyro i Ropuchowi. Panowie spojrzeli na siebie, wrzeszcząc "byłem pierwszy". Rozpoczęła się odwieczna, powoli stająca się porannym zwyczajem, kłótnia o jajko i kurę. Zażenowany Szablozębny mruczał coś o jakimś placu zabaw, dzieciach i łopatkach.
A rozbawiony Magneto bawił się w najlepsze Wolverinem przesuwając go po całej kuchni wzdłuż i wszerz, od sufitu po podłogę. I tak nastał kolejny dzień w sielskiej rezydencji Charlesa Xaviera, którego nikt od dawna nie widział.





–-–-–-–-–-–-

Napisane with Kalcia :P
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Cytat:mutanci zjechali się do Polski.No, to tyle wstępu.
Machnęłaś się tutaj ze spacją :)
Cytat:Para zauważyła to dopiero, gdy drzwi od ich pokoju wyleciały przez okno.
Możesz mnie uznać za małego rzepa, ale nie pasuje mi to zdanie. Nie każde pomieszczenie ma vis a vis drzwi okno. Jest ono trochę mało plastyczne, suche, przydałaby się chociażby jakaś mała onomatopeja. Takie tam moje zboczenie ;)
Cytat:Kurwa, człowieku myśl... Od czegoś masz tę pajęczynę – zawołał w kierunku okna.
Woła do niego, w dodatku z barwnym przekleństwem i no nie ma ... we wsi. Nie pasuje mi tu ten wielokropek, skoro ekspresja, to aż pod palce wkłada się wykrzyknik. Rozumiem, że miało to być w postaci "jaki idiota, szkoda gadać", jeśli tak, zastąpiłabym "zawołał".
Cytat:Gambit, czując się jak stłamszona szmata do podłogi wstał, ubrał się i wyszedł. Chciał trzasnąć drzwiami, jednak... Cóż... Wolverine bez papierosów, to zły Wolverine. Machnął ręką, przysunął się do Rouge i wyjął fajkę z jej stanika.
Oddzieliłabym fragment o wychodzącym Gambicie od tego o Wolverinie. Zaczynasz nową myśl i źle wygląda to po wielokropkach nawiązujących do braku drzwi, tak jakby z braku drzwi wynikało, że Wolverine jest zły bez papierosów. Tak ja to widzę.
Cytat:– No już, nie płacz. Ja ci załatwię jej nagie zdjęcia i wszyscy będą happy. – Uśmiechnął się Angel, siedzący po lewej stronie Szablozębny.
Chodzi o to, że Angel siedział po jego lewej stronie, tak? A tego się nie powinno odmienić? Jakoś nienaturalnie to wygląda...

Całość zapowiada się bardzo interesująco. Ciekawe będzie poznawanie innych relacji między bohaterami niż te znane z filmów etc. Całkiem przyjemnie się to czyta, być może głównie dlatego, że ciągle coś się dzieje. Jestem zwolenniczką dynamicznych opisów w takich pracach, a tego trochę brakuje, ale Twoja twórczość, Twoja wola. Nie pasuje mi, że kolejni bohaterowie pojawiają się znikąd. Tak wielu ich się zrobiło w zaledwie kilku zdaniach. Tylko hops-hops-hops i cała ferajna w jednym miejscu.
Tak jak wspomniałam wyżej, zapowiada się interesująco i ciekawie, szczególnie zważając na ich relacje. Czekam co tam pokażesz dalej :)
Odpowiedz
#3
(02-03-2011, 01:13)Souri5 napisał(a):
Cytat:Para zauważyła to dopiero, gdy drzwi od ich pokoju wyleciały przez okno.
Możesz mnie uznać za małego rzepa, ale nie pasuje mi to zdanie. Nie każde pomieszczenie ma vis a vis drzwi okno. Jest ono trochę mało plastyczne, suche, przydałaby się chociażby jakaś mała onomatopeja. Takie tam moje zboczenie ;)

Jak dla mnie zdanie jest całkowicie w porządku. Przeczytałam je wczoraj w nocy 150 razy. Ja mam okno na przeciwko drzwi. I w Warszawie i w domu. Więc jeśli taka możliwość jest, to i tu tak będzie. Dziękuję.

(02-03-2011, 01:13)Souri5 napisał(a):
Cytat:Kurwa, człowieku myśl... Od czegoś masz tę pajęczynę – zawołał w kierunku okna.
Woła do niego, w dodatku z barwnym przekleństwem i no nie ma ... we wsi. Nie pasuje mi tu ten wielokropek, skoro ekspresja, to aż pod palce wkłada się wykrzyknik. Rozumiem, że miało to być w postaci "jaki idiota, szkoda gadać", jeśli tak, zastąpiłabym "zawołał".

"Kurwa, człowieku, myśl" jest zdaniem wypowiedzianym z niejakim politowaniem. Aczkolwiek "od czegoś masz tę pajęczynę" przyozdobię wykrzyknikiem.

(02-03-2011, 01:13)Souri5 napisał(a):
Cytat:Gambit, czując się jak stłamszona szmata do podłogi wstał, ubrał się i wyszedł. Chciał trzasnąć drzwiami, jednak... Cóż... Wolverine bez papierosów, to zły Wolverine. Machnął ręką, przysunął się do Rouge i wyjął fajkę z jej stanika.
Oddzieliłabym fragment o wychodzącym Gambicie od tego o Wolverinie. Zaczynasz nową myśl i źle wygląda to po wielokropkach nawiązujących do braku drzwi, tak jakby z braku drzwi wynikało, że Wolverine jest zły bez papierosów. Tak ja to widzę.

O totototo. Z tego się wczoraj uśmiałam. WIęc, dla mnie jest normalne, iż Gambit chciał trzasnąć drzwiami, aczkolwiek nie mógł, bo Wolverine je wyważył, ponieważ nie miał papierosów i był lekko poddenerwowany.

[quote='Souri5' pid='1827' dateline='1299021234']
Cytat:– No już, nie płacz. Ja ci załatwię jej nagie zdjęcia i wszyscy będą happy. – Uśmiechnął się Angel, siedzący po lewej stronie Szablozębny.
Chodzi o to, że Angel siedział po jego lewej stronie, tak? A tego się nie powinno odmienić? Jakoś nienaturalnie to wygląda...

Miało być "Szablozębnego". Opko było stylizowane pod Inkaustusa, tutaj akurat było "Danka" i zmieniając mi się omsknęło.

(02-03-2011, 01:13)Souri5 napisał(a): Nie pasuje mi, że kolejni bohaterowie pojawiają się znikąd. Tak wielu ich się zrobiło w zaledwie kilku zdaniach. Tylko hops-hops-hops i cała ferajna w jednym miejscu.

Nie pojawiają się znikąd. Nie zauważyłaś, że większość z nich już była w kuchni? To jest ŚNIADANIE. Tam są PARÓWKI! A mam pisać na przykład, że

"Do kuchni wszedł Ropucha, który ostatnie trzy godziny spędził w kiblu, dusząc się własnym odorem"? Albo... " Wolverine po kilkugodzinnych poszukiwaniach spokojnego miejsca spoczynku, wędrując ospale korytarzami, niechcący trafił do kuchni."? Słuchaj, jakbyśmy MIAŁY, bo pisałam to z KALI, opisywać drogę każdego z nich, to, że oni już tam byli, wszystko stałoby się przeraźliwie nudne.

Dziękuję za komentarz.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#4
Cytat:Jak dla mnie zdanie jest całkowicie w porządku. Przeczytałam je wczoraj w nocy 150 razy. Ja mam okno na przeciwko drzwi. I w Warszawie i w domu. Więc jeśli taka możliwość jest, to i tu tak będzie. Dziękuję.
Ale ja nie mówię, że tak ma nie być. ; p Twój tekst, tylko nie dla każdego drzwi na przeciwko okna są rzeczą oczywistą.

Cytat:O totototo. Z tego się wczoraj uśmiałam. WIęc, dla mnie jest normalne, iż Gambit chciał trzasnąć drzwiami, aczkolwiek nie mógł, bo Wolverine je wyważył, ponieważ nie miał papierosów i był lekko poddenerwowany.
No rozumiem, lekkie czepianie się, ale nie pasuje mi, że brak drzwi jest przyczyną braku papierosów i jego zdenerwowania.

Cytat:Nie pojawiają się znikąd. Nie zauważyłaś, że większość z nich już była w kuchni? To jest ŚNIADANIE. Tam są PARÓWKI! A mam pisać na przykład, że

"Do kuchni wszedł Ropucha, który ostatnie trzy godziny spędził w kiblu, dusząc się własnym odorem"? Albo... " Wolverine po kilkugodzinnych poszukiwaniach spokojnego miejsca spoczynku, wędrując ospale korytarzami, niechcący trafił do kuchni."? Słuchaj, jakbyśmy MIAŁY, bo pisałam to z KALI, opisywać drogę każdego z nich, to, że oni już tam byli, wszystko stałoby się przeraźliwie nudne.
Nie mówię, że macie to opisywać to w taki sposób, jak podałaś w przykładzie. Rozumiem, że oni już tam byli, ale z wcześniejszych zdań to nie wynika. Tak samo jak drzwi i okno, to nie jest oczywista rzecz. Ty wiesz, jak wygląda to wg zamierzeń, ale ja czytając to po raz pierwszy, mam wrażenie wyskakiwania bohaterów, jak z pudełek. Pokusiłabym się chociaż o stwierdzenie "tłumu w kuchni" oczekującego na parówki. Przynajmniej byłoby zrozumiałe, że nie wyskakują znikąd. (tak, wiem, że oni byli tam wcześniej)
Odpowiedz
#5
Souri, nie zgadzam praktycznie z zadnym przedstawionym przez Ciebie argumentem ;p

Cytat:Możesz mnie uznać za małego rzepa, ale nie pasuje mi to zdanie. Nie każde pomieszczenie ma vis a vis drzwi okno. Jest ono trochę mało plastyczne, suche, przydałaby się chociażby jakaś mała onomatopeja. Takie tam moje zboczenie ;)
A co za roznica czy drzwi sa "wizawi" okna czy cholernej podroby Rembrandta... Wylecialy przez okno, to wylecialy przez okno. Czy brakuje Ci jeszcze fizycznych obliczen, katu lotu, predkosci i kierunku wiatru oraz wilgotnosci powietrza?

Cytat:Woła do niego, w dodatku z barwnym przekleństwem i no nie ma ... we wsi. Nie pasuje mi tu ten wielokropek, skoro ekspresja, to aż pod palce wkłada się wykrzyknik. Rozumiem, że miało to być w postaci "jaki idiota, szkoda gadać", jeśli tak, zastąpiłabym "zawołał".
Interpunkcja w dialogach ma za zadanie akcentowanie czytelnikowi tonu glosu osoby "wymawiajacej". Jesli jest wielokropek, to widac MA BYC wielokropek. Czepiasz sie ciagle tej plastycznosci... Wiec skoro przy czytaniu w myslach Twoj obraz jest za malo plastyczny, to czytaj na glos, starajac sie intonowac.

Cytat:Nie pasuje mi, że kolejni bohaterowie pojawiają się znikąd
Polecam obejrzec kilka odcinkow bajki (X-men), ktora jest klasykiem ;) bardzo przyjemnym i wciagajacym klasykiem ^^

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dunia, bardzo mi sie podoba :D uwielbiam historie opisanie jezykiem potocznym i wulgaryzmami :D latwiej do mnie przemawiaja, niz sztywne pieprzenie z mnostwem epitetow, majacych na celu ubarwienie. Epoke Orzeszkowej mamy za soba :P

Polecilabym Ci tylko wstawic przedstawienie postaci :D bo bez niego, to nie to samo :D
Dżon Rambo z cyckami
Odpowiedz
#6
Sem, wszystko zależy od tego, jak na to patrzysz. Można pisać pod publikę, albo ambitniej, ale jak kto woli. Skoro tworzymy, to róbmy to dobrze, na dobrym poziomie, a nie jak opis fizycznych oddziaływań w przyrodzie. Każdemu leży co innego, a forum jest od wyrażania swojego zdania ;)
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Czyli sugerujesz, ze ten tekst nie jest dobry, nie reprezentuje odpowiedniego poziomu?
Dżon Rambo z cyckami
Odpowiedz
#8
Sugeruję, że widziałam lepsze i że można wyciągnąć z tego więcej. Dziewczyny potrzebują motywacji, a myślę, że takową może być konstruktywna krytyka, chyba, że ktoś to odbiera jako atak, czy coś. To już wtedy problem ;)
Jest pomysł, czuć energię, ale realizacja musi być na 110%, bo 99 to za mało :P
Odpowiedz
#9
Cytat:Sugeruję, że widziałam lepsze
A ja zasugeruje – napisz lepszy, pokaz odpowiedni poziom ;)
Dżon Rambo z cyckami
Odpowiedz
#10
Tutaj dyskusja dotyczy tekstu Duśki i Kali, a nie mojego. Jak będzie, to będzie, o to się nie martw ; p
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fantasy Otchłań Chaosu [+18 – wulgaryzmy] Artur 155 28,027 05-01-2016, 23:01
Ostatni post: Artur

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości