Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Fantasy Miasto wygnanych [ Tytuł roboczy ]
#1
To taki skromniutki wstęp do wielkiego mixu :)
Oczywiście ten prolog to zarys całości – będzie moderowany, rozszerzany itd. Innymi słowy... będzie dłuższy, gdyż będę go uzupełniała, edytowała.


PROLOG.

Tylko upadły, najmilsi, może z upadłym się zmagać, boć trzeba w tej samej przepaści siedzieć, aby wojnę prowadzić, tylko więc anioł upadły upadłego anioła pokonać może, jakaż wielka to prawda, mili moi, jakaż to nauka subtelna, jaka pociecha dla dusz waszych strapionych, jakie światło na zagubionym waszym gościńcu...
Leszek Kołakowski – Rozmowy z diabłem


Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.
Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...


***

Znów to poczułam. Okropny ból, którego doświadczyłam wiele lat temu jako anielica.
Pamiętam, jak ciepła ciecz spływała po moich plecach, gdy obrywali miękkie jak puch pióra i podcięli skrzydła, bym już nigdy nie mogła wznieść się w górę. Jedyne pozostałości z przeszłości to maleńkie, szare wypustki, nie pozwalające zapomnieć o tym, co było.
To już dziewiętnaście lat, od kiedy zostałam wygnana. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się wrócić.
Usiadłam na drzewie i zaczęłam przyglądać się błękitnemu niebu. Mój dom. Tak bardzo chciałam tam wrócić, lecz przez czystą głupotę nie jest to możliwe. Większość Dzieci Ziemi pewnie nawet nie wie, że istnieje ktoś taki jak ja.
Wciąż muszę wszystkich oszukiwać, aby nie odkryli kim jestem. Nie wiem, i raczej nie chcę się dowiedzieć, jak ludzie zareagowaliby na wiadomość, iż mają do czynienia Upadłym Aniołem, wygnanym z Błękitnej Krainy, zwanej też Niebem, za swoją głupotę i niesubordynację.
Ci, którzy w nas wierzą, przeklinają nasz gatunek, gardzą nami, uważają za wygnańców niebios, którymi niestety jesteśmy. Nikt z podobnych mnie aniołów, których znam, nie szczyci się swym marnym losem, z oczywistych powodów.
Dolina Licelind jest miejscem, gdzie osiadają tacy jak ja. Pokryta jest spowitym w mroku lasem. Księżyc, niczym krwawa kula płonąca żywym ogniem, dostarcza poświaty temu smętnemu miejscu.


c.d.n.
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Dwie sprawy.
Pierwsza: nie widzę sensu robienia takiego zabiegu jak twój. Prolog ma zaciekawić. A ty go urwałaś na początku i powiedziałaś "jak dorobię to dodam". Mogłaś to jeszcze podhodować w wordzie, a dodać dopiero jak skończysz wstępik :)
Druga: Zdziwiłem się. Myślałem, że będzie wiele, wiele gorzej. Czekam, może wykluje się z tego coś ciekawego. Aktualnie jest tylko obiecująco.
(28-02-2011, 17:04)Duśka wyrażająca się o moich obowiązkach napisał(a): (...)kawy nie robię, herbaty też nie, nie zmywam naczyń i nie myję podług. To robota Norbisia.


Odpowiedz
#3
Witaj Norbi.
Ten prolog, jak na razie, jest całością :) Gdy pojawi się coś istotnego, wplecie się to ;d
Miło, że uważasz to coś wyżej za obiecujący materiał. Mam nadzieję, że się na mnie nie zawiedziesz!
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
#4
Prolog bardziej funkcjonuje jako już konkretny początek odcinka, nie czuję w nim jakoś 'ducha' prologu, nie ma tego napięcia lub tajemniczości, która zachęca do dalszego czytania, jest po prostu wycinkiem z życia, który można wcisnąć wszędzie indziej.

Cytat:Dolina Licelind
o ja, jakoś mnie takie nazwy odpychają. Tolkienowskie śródziemie lepiej. Ale to tylko personalne odczucie, proszę jakoś się tym nie przejmować.

Nie wiem co z tego będzie, bo potrzeba rozwinąć całość i pokazać konkretniej o co chodzi. Mam nadzieję, że w planach jest coś innowacyjnego.
I'm the awesomely awesomness you can awe-to-some. Sorta.

http://burakotka.deviantart.com/
Odpowiedz
#5
Tak jak Bura, też nie czuję ducha prologu. Taki spokojny, bezuczuciowy opis. Historia może rozwinąć się na ciekawą, jeśli masz pomysł i zapał, to zachęcam do pisania. Z mojej strony, jeszcze drobna rada, zwróciłabym uwagę na powtórzenia i budowę zdań. Niektóre z nich sprawiają wrażenie niedokończonych myśli, do których można dopisać jeszcze coś wartego uwagi. Nie wiem w jaki sposób publikujesz pracę, czy piszesz-wklejasz, jeżeli tak to radzę to zmienić. Napisz, odłóż pracę na parę godzin, parę dni, wróć do tekstu, przeczytaj, pomyśl, popraw. Z czasem nabierasz dystansu do tego co napisałaś wcześniej i po odczekaniu rezultat może być jeszcze lepszy.
Czekam na kontynuację :)
Odpowiedz
#6
(01-03-2011, 21:05)Souri5 napisał(a): Niektóre z nich sprawiają wrażenie niedokończonych myśli, do których można dopisać jeszcze coś wartego uwagi.

Masz na myśli pisanie "ile wlezie", tak jak pokazałaś to w "Kiedy słońce wschodzi..."? Wciskanie w wąskie akapity nadmiaru danych to bez wątpienia najgłupsza operacja, jaką może przeprowadzić na swoim opowiadaniu pisarz fantasy. W Fantasy podaje się strzępki. Puzzle. Ale nie od razu cały karton puzzli. Wyjaśnia się zjawiska fantastyczne czytelnikowi powoli, bez pośpiechu, tak, by miał szansę do nich przywyknąć i w całości je zrozumieć. "Napisz o wszystkim, co ma znaczenie." Heh. Tą drogą powstają teksty, które chyba tylko sam autor w pełni rozumie i które chyba tylko sam autor chce czytać.

@Azza
Ten kawałek tutaj to jeszcze wręcz zarys. Nie stało się zupełnie NIC, więc też nie mam tu zupełnie NIC do roboty. Życzę powodzenia. I – jak już ci pisałem – jeśli zrobisz z tego miłość upadłego anioła do śmiertelnika, powtórzysz spalony, babski pomysł "Upadłych".
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
(01-03-2011, 22:38)Yami napisał(a): Masz na myśli pisanie "ile wlezie", tak jak pokazałaś to w "Kiedy słońce wschodzi..."?

Nie przyrównywałabym tego do mojego opowiadania, bo to całkiem inny typ, dotyczy czegoś innego i ma mieć całkiem inną wymowę. Chodzi mi bardziej o brak elementów zaczepnych, których byłabym ciekawa i przed monitorem krzyczałabym "daj więcej!". Brak tutaj słów wprowadzających moment zawieszenia, a momentami wydaje się, jakby pisane to było bez świadomości co będzie dalej. W stylu "napiszę, bo trzeba, a zobaczymy co będzie potem", nie pasuje mi nagromadzenie stwierdzeń w stylu "nie wiem", "nie wie kim jestem", "nie wie co zrobiłam".
Porównywanie zaczątku opowiadania fantasy z opowiadaniem mającym analizować zachowania i zwracać uwagę na konkretny problem jest... nietrafne.

// No. I teraz brzmi to sensownie ; p – Y
Odpowiedz
#8
Yami, spokojnie. Rozdział już w pracy. Jak dobrze pójdzie, pojawi się on za niedługo :)

Souri, tak jak powiedział Yami, nie może być natłoku informacji. Trzeba z dystansem wszystko dawkować, bo gdy robi się inaczej, może wyjść to niezrozumiałe dla odbiorców. Mało tego! Może być tag, że akcja się dzieje zbyt szybko, a to też nie jest dobre dla tekstu.
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
#9
(02-03-2011, 19:55)Azza napisał(a): Souri, tak jak powiedział Yami, nie może być natłoku informacji. Trzeba z dystansem wszystko dawkować, bo gdy robi się inaczej, może wyjść to niezrozumiałe dla odbiorców. Mało tego! Może być tag, że akcja się dzieje zbyt szybko, a to też nie jest dobre dla tekstu.
Ja to wszystko doskonale rozumiem :P W podawaniu informacji trzeba wyczuć złoty środek, tak żeby nie powiedzieć za dużo, a stworzyć klimat i zachęcić czytelnika. Tutaj było po prostu za dużo luk, za dużo niedopowiedzeń. Mam nadzieję, że zakończenie następnego rozdziału będzie bardziej zachęcające do czytania ;)

Odpowiedz
#10
Souri, powtórzę. Tak ma być, gdyż te "luki" wyjaśnią się w następnych częściach.
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fantasy [North Region] Kraina Nocy (tytuł roboczy) Samotny wilk ze wschodu 10 2,892 28-05-2016, 02:29
Ostatni post: Samotny wilk ze wschodu
  Psychologiczne Rozum (tyt. roboczy) Haroshi 10 2,852 24-10-2015, 20:34
Ostatni post: Maro
  Fantasy Klątwa Przeznaczenia (tytuł roboczy) Quritto 6 1,817 12-01-2015, 01:35
Ostatni post: xsavier
  Fantasy Mistrz Złodziei (Tytuł roboczy) Yohan 10 2,233 07-09-2014, 15:21
Ostatni post: Naglfalgar
  Fantasy Gabriel [tytuł roboczy] Duśka 3 2,859 17-02-2011, 22:43
Ostatni post: Duśka

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości