Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Tajne stowarzyszenie serialo-ćpaczy
#41
A ja ostatnio na raz walnęłam 4 sezony Nowych Glin (czyli 52 odcinki) xD Całkiem spoko. Takie w stylu Chirurgów.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#42
(24-05-2013, 08:35)Duśka napisał(a): A ja wciągam większość o medycynie, większość fantasy i kilka obyczajówek.

Mniejsza z rankingiem:

– chirurdzy
– lekarze
– supernatural
– pamiętniki wampirów
– pułapki umysłu
– dexter (chociaż gdzieś tam utknęłam)
– grimm
– 90210
– Hemlock Grove (nowy nabytek)
– True Blood
– od nowa i od nowa i ciagle Charmed
– Hannibal
– Spartacus
– Gra o tron
– Skins
– Hawaii 5-O
– Arrow
– Czas Honoru
– Misja Afganistan
– American Horror Story


Większość z nich ma przerwę teraz, niektóre nie są godne uwagi, ale z przyzwyczajenia oglądam xD


@Duśka, kochałam kiedyś Charmed! Miałam na to mega obsesję i uwielbiałam postać wykreowaną przez Alyssę Milano, czyli Phoebe.

A u mnie teraz kolejno:
–"Orphan Black" (jakoś mało znany w Polsce, ale jest świetny!)
–"Lost Girl"
–"Friends" (zawsze i wszędzie!)
–"Orange is the new black"
–"The Fosters"
–"Charmed"

Wszystkie mało znane :)
talking, laughing, loving, breathing, fighting, fucking, crying, drinking, riding, reading, losing, cheating, kissing, thinking, dreaming..
I love you. And I fucking hate you.
Odpowiedz
#43
Cytat:
@Duśka, kochałam kiedyś Charmed! Miałam na to mega obsesję i uwielbiałam postać wykreowaną przez Alyssę Milano, czyli Phoebe.


A u mnie teraz kolejno:
–"Orphan Black" (jakoś mało znany w Polsce, ale jest świetny!)
–"Lost Girl"
–"Friends" (zawsze i wszędzie!)
–"Orange is the new black"
–"The Fosters"
–"Charmed"

Wszystkie mało znane :)

Ja miałam świra na punkcie Piper. Była dla mnie ideałem kobiety, taka ciepła i 'mamuśna'. :)
Za to Chris robił szał ciał. :D
Odpowiedz
#44
LG, Charmed, Friend, Fosters nie są mało znane xD
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#45
(06-04-2014, 14:04)Duśka napisał(a): LG, Charmed, Friend, Fosters nie są mało znane xD

Pocieszyłaś mnie! :D

Ale serio, u mnie, w moim środowisku mało kto to ogląda, ale widzę, że tutaj nie. Bardzo dobrze!

Ja jeszcze dodaję "Dr. House'a" :)

(06-04-2014, 13:58)mickeymouse. napisał(a):
Cytat:
@Duśka, kochałam kiedyś Charmed! Miałam na to mega obsesję i uwielbiałam postać wykreowaną przez Alyssę Milano, czyli Phoebe.


A u mnie teraz kolejno:
–"Orphan Black" (jakoś mało znany w Polsce, ale jest świetny!)
–"Lost Girl"
–"Friends" (zawsze i wszędzie!)
–"Orange is the new black"
–"The Fosters"
–"Charmed"

Wszystkie mało znane :)

Ja miałam świra na punkcie Piper. Była dla mnie ideałem kobiety, taka ciepła i 'mamuśna'. :)
Za to Chris robił szał ciał. :D

Ha, Piper też była super! Ale nie lubiłam Prue. Była jakaś taka... sztywna i mało przyjemna. Leo też był świetnie wykreowaną postacią :)
talking, laughing, loving, breathing, fighting, fucking, crying, drinking, riding, reading, losing, cheating, kissing, thinking, dreaming..
I love you. And I fucking hate you.
Odpowiedz
#46
[Obrazek: cl216.jpg]
*Zakłada górniczy kask, odkłada na chwilę grabie, a zamiast nich bierze wysadzaną talibami łopatę. Przemierza nieskończone tunele, wydrążone przez dzielnych poprzedników dziesiątki lat temu, a które zostały zasypane postami z jednym linkiem.*

Dobra, czas powskrzeszać trochę tematów, myślę, że w końcu czas na to, skoro Owion ma nieco odżyć.

No, to czas gadać o tym, o czym powinno się gadać.

Choć osobiście serialów za wiele nie oglądam, to przełamałem się i zacząłem oglądać.
Oczywiście, do moich łask wrócił Stargate, wszystkie trzy serie, choć raczej trochę czasu zejdzie (23 odcinki na sezon, 17 sezonów :3 ). Według mnie, jeden z najlepszych seriali sci-fi, choć z pewnością nie jest pozbawiony wad. Świetna fabuła, której za dzieciaka nie zrozumiałem, a dopiero teraz, kiedy oglądam na nowo, zaczęła układać się w głowie. Szkoda, że SG-1 traci impet po bodajże 5 albo 6 sezonie, Atlantis z każdym kolejnym jest nieco słabsze, a Universe, kiedy drugi sezon był naprawdę niesamowity i o niebo lepszy od poprzedniego, został zaduszony w inkubatorze.
Polecam także Daredevila, genialny serial, a przynajmniej pierwszy odcinek ;)

Z innej gruchy, poleca ktoś coś jakiś fajny serial z superheores, względnie nowy?
"A więc jedyne, czym się potrafisz pochwalić, to tym, ile przeleciałeś dziewczyn? Super, to stawia cię niewiele wyżej niż małpy. Przewagę daje ci to, że potrafisz obsłużyć telewizor i spuścić wodę w kiblu."
Odpowiedz
Reklama AdSense
#47
Akurat seriali superhero obecnie pod dostatkiem. Masz niezłego "Arrowa" (chociaż 3 sezon znacznie gorszy do poprzednich), masz "Flasha", też całkiem dobrego. DC szykuje też "Legends of Tomorow" będący spinoffem Arrowa i Flasha. Niedługo ma też wyjść serial o Supergirl, chociaż niezbyt mnie pociąga ten pomysł. Jest jeszcze "Gotham" opowiadające o losach detektywa Gordona w czasie, gdy młody Bruce nie jest jeszcze Batmanem. Dobry serial, ale mało superhero. Ze strony Marvela masz "Agents of Shield", początkowo nie zachwyca, potem jest lepiej, do tego ściśle powiązany z MCU. To tak szybko przeglądowo na wypadek, gdybyś jakimś cudem nie kojarzył tych seriali. A teraz jeśli chodzi o serial superhero który mogę bez wahania polecić każdemu – "Daredevil" od Netflixa. Co prawda jeśli zależy ci głównie na supermocach i efektach specjalnych to ich tu za wiele nie zobaczysz (a sporo ich we Flashu), ale serial jest po prostu genialny. Genialna fabuła, genialny klimat, genialna obsada.

A jeśli chodzi o moje ostatnie odkrycia serialowe, to panie i panowie, poznajcie "Galavanta"! Serial tak piękny i genialny, że nie potrafię tego opisać. Gatunkowo: musical-komedia-fantasy. Może nie jestem fanem musicali, ale ten serial jest po prostu mistrzowski (no i poza śpiewaniem występują też normalne dialogi). No i może nie tyle fantasy, co o rycerzach i księżniczkach :D W każdym razie serialowe objawienie tego roku. Sezon co prawda króciutki, bo 8 odcinków po 20 minut, ale na szczęście zapowiedziano drugi. Genialny humor, genialne postacie, zjadłem to w jeden dzień a potem długo płakałem że nie umiałem się tym delektować.

Edit:
Dopiero zauważyłem że Epą pisał o Daredevilu, a ja mu go polecam :/
Odpowiedz
#48
DareDevil jest mistrzowski. Ogólnie podchodziłem z dystansem do całej tej mody na seriale o superbohaterach. Niemniej sporo dobrego słyszałem, że DD jest lepszy i genialniejszy niż reszta. "Wyjątkowy, 10/10".

No i się nie pomylili. Genialne.
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
#49
No powiem, że nie pożałowałem po obejrzeniu pierwszego odcinka. Szkoda, że nie bardzo mam czas oglądać – potrzebuję nieco więcej skupienia, bo napisy kijowe :V opóźnienie prawie 30 minut doprowadza człowieka do szewskiej pasji.
Co do Arrowa – słyszałem, że jest dosyć słaby i są ogólnie jakieś luki w logice, a adwersarze nie są najbystrzejsi. Gotham jakoś ani mnie nie jara, ani nic, nigdy nie lubiłem Batmana, a hype na niego jakoś mnie ominął szerokim łukiem, podobnie jak SuperMan i S.H.I.E.L.D. Ale za to Flash brzmi naprawdę ciekawie, ponoć jest niezły.
No i tego "Galavanta" se obczaję, skoro mówisz, że niezły, to może warto się rzucić ;d
"A więc jedyne, czym się potrafisz pochwalić, to tym, ile przeleciałeś dziewczyn? Super, to stawia cię niewiele wyżej niż małpy. Przewagę daje ci to, że potrafisz obsłużyć telewizor i spuścić wodę w kiblu."
Odpowiedz
#50
Akurat Gotham tak naprawdę nie jest o Batmanie. To serial o młodym detektywie próbującym być uczciwym w skorumpowanym mieście i jeszcze bardziej skorumpowanej policji oraz o walczących o wpływy mafijnych rodzinach i ich intrygach. Tak naprawdę to jest zasadniczo serial kryminalny z nawiązaniami do Batmana: występuje niby Bruce Wayne, ale jako dzieciak, występuje paru bohaterów i przeciwników Batmana, ale brak supermocy czy ludzi biegających w kostiumach. Plus do tego kilka niezłych postaci, w tym świetnie zagrany i napisany Pingwin. Wielkim fanem Batmana sam nie jestem.

Arrow – serial może nie tyle słaby, co bardzo nierówny. Ma bardzo fajne momenty i ma głupoty i przykre luki fabularne. Generalnie moim zdaniem dużym minusem jest to, że w przeciwieństwie do Daredevila nie skupia się ściśle na głównej linii fabularnej, a masz ponad 20 odcinków w sezonie w stylu jakiegoś CSI, gdzie praktycznie na odcinek czy dwa przypada jakiś przestępca z którym walczy bohater, a jednocześnie powoli rozwija się główna fabuła. Faktycznie przeciętni wrogowie Arrowa nie powalają, za to główni przeciwnicy są bardzo dobrzy (chociaż i tu 3 sezon nieco odstaje). Zwłaszcza 2 sezon ma świetnego głównego wroga.

Jeśli chodzi o Flasha to polecam, bardzo przyjemny serial. Musisz jednak pamiętać, że to jest jedno uniwersum serialowe z Arrowem (1 sezon Flasha przebiega fabularnie równo z 3 Arrowa). Generalnie da się oglądać te seriale oddzielnie, ale najlepiej smakują razem :D W sensie wiesz, mają sporo powiązań, czasem małych, czasem Arrow wpadnie do Flasha na cały odcinek albo odwrotnie. Ale jeśli będziesz oglądał samego Flasha to brak znajomości Arrowa nie odbije się jakoś negatywnie na samej fabule serialu. Ot, będziesz musiał przyznać że jest też taki Arrow, że zna się z Flashem i jest jego starszym kolegą który dłużej od niego jest bohaterem :D
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości