Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Romans Spełniona miłość.
#1
Witam
Mam do zaprezentowania rozdział pierwszy mojego opowiadania pt. "Spełniona miłość". Zapraszam do lektury i liczę na komentarze.
Niedługo kolejne rozdziały, które są już skończone.
Przepraszam za błędy, których zapewne jest tu wiele. Jestem amatorem.

Byłem niski, inny niż moi koledzy jeżeli w ogóle można było ich tak nazwać. Miałem około półtora metra wzrostu, może trochę ponad półtora. Moje oczy były brązowe, często opuchnięte od Bóg wie czego. Lokowane włosy dodawały mi jeszcze bardziej idiotycznego wyglądu. Zupełnie różniłem się od innych jak na mój wiek. Miałem wtedy 16 lat, no prawie 16. Wszystko wydawało mi się bez sensu i do dupy, jak każdemu 16 latkowi w dzisiejszych czasach. W mojej głowie bywało czasami tysiąc pomysłów na minute. Moje zainteresowania zmieniały się co chwila. Tylko jedno się nie zmieniało, zainteresowanie DJ'ką. Właściwie chciałem tym zająć się w przyszłości, żyć tym bo to lubiłem.

W niedługim czasie miałem skończyć 16-stkę, właściwie za miesiąc. Chciałem zrobić fajną imprezę, zaprosić przyjaciół, po prostu świetnie się bawić. Przygotowania do imprezy która miała być za miesiąc już trwały. Szykowałem muzykę, zapraszałem przyjaciół. Nawet miał przyjechać kolega DJ. Zapowiadała się zajebista imprezka. Wszystko miałem dopięte na ostatni guzik, wystarczyło czekać do 9 czerwca na piątkową imprezkę. W szkole właściwie nie było nauki bo zbliżał się koniec roku. Żyłem juz imprezą. Dni leciały bardzo szybko. W końcu nadszedł piątek, impreza miała zacząć się o 17. Wszystko wydawało się OK. Kiedy wybiła 17 i nikogo nie było, sądziłem że chcą zrobić mi niespodziankę i spóźnić się o kilkanaście minut. Niestety, była już prawie 18 i nadal nie było nikogo. Byłem tylko ja i muzyka. W końcu usłyszałem dzwonek drzwi. Poderwałem się szybko z fotela i pobiegłem do drzwi otwarłem z wielkim uśmiechem na ustach jednak szybko zaczął zanikać gdy w drzwiach zobaczyłem tylko babcię z kuzynką. Babcia silnie mnie uścisnęła jak na swój wiek, wycałowała i wręczyła kopertę. Kuzynka przyłączyła się do życzeń i szybko uwaliła się na moim fotelu. Wszedłem za nią do pokoju i usiadłem na sofie. Po chwili zapytała gdzie są wszyscy. Odparłem jej że nie przyszli i chyba nie przyjdą. Babcia weszła do pokoju po tym jak ściągnęła z siebie buty, zobaczyła moją zmartwioną twarz i zapytała co się stało. Kuzynka odparła że świetna impreza się nie udała... Babcia powiedziała żebym się nie martwił. Przyniosła 3 browarki oraz 3 szklanki, nie wiadomo skąd ale jak to babcia, wszystko potrafi. Dała mi i kuzynce po jednym i napiliśmy się we troje. Około 20 przyszła mama i zapytała gdzie moi przyjaciele, odparłem że poszli już do domu bo nie mogli być tak długo. Babcia przytaknęła i skończyła jeść kolejny kawałek ciasta.

Byłem bardzo zmęczony, nie miałem pojęcia dlaczego.
Posprzątałem razem z kuzynką która została na noc z babcią. Wziąłem prysznic i położyłem się spać, myśląc dlaczego tak się stało. Dlaczego moi przyjaciele wystawili mnie do wiatru i nie przyszli na moje urodziny...
Następnego dnia wstałem koło 13. Była słoneczna czerwcowa sobota. Mama zaproponowała wyjazd z babcia i kuzynką nad zalew. Zgodziliśmy się. Zjedliśmy obiad po czym zapakowałem swoje rzeczy i pojechaliśmy. Po drodze zahaczyliśmy o mieszkanie babci i kuzynki aby wzięły jakieś klamoty i stroje. W końcu dotarliśmy na kąpielisko. Rozpakowaliśmy się. Wziąłem materac i poszedłem sobie troszkę poleniuchować. Położyłem się na materacu odepchnąłem ze dwa razy i wypłynąłem w kierunku środka jeziora. Rozmyślałem nad wczorajszym dniem. Wszystko wydawało mi się oczywiste, przyjaciele wystawili mnie do wiatru. Lecz dlaczego tak się zachowali nie wiedziałem. Wiadome było jedno, nie mogłem powiedzieć o nich że są moimi przyjaciółmi, byli po prostu fałszywi. W pewnym momencie ktoś ochlapał mnie wodą. Wkurzyłem się i wykrzyknąłem:
– Co do cholery?!
– Przepraszam nie chciałam. Nie zauważyłam cię. – Moim oczom ukazała się zielonooka blondynka w dwóch warkoczykach koloru blond. Wydawała się być miłą osobą od razu się przedstawiłem.
– Mam na imię Marek. Jestem, no właśnie.. Taki jak widać.
Niski, brzydki i inny...
– Nie wcale nie jesteś. – przerwała mi blondynka. – Magda. Miło mi. – uśmiechnęła się przyjaźnie.
– Przepraszam, że tak odburknąłem do Ciebie.
– To ja przepraszam, nie zauważyłam Cię. To znaczy widziałam Cię...
– CZEŚĆ! – głośne przywitanie i chluśnięcie wodą przeszkodziło Magdzie w dokończeniu zdania. – Widzę, że poznałeś ciekawą dziewczynę – powiedziała Marta, moja kuzynka.
– No tak jakoś wyszło, przypadek. Magda – blondynka wyciągnęła dłoń do Marty i uśmiechnęła się.
– Ty jesteś kuzynką Marka prawda? – zapytała.
– No tak, jestem. Tak jakoś wyszło, też przez przypadek. – Zachichotała Marta po czym zaproponowała grę w siatkówkę. Oboje z Magdą zgodziliśmy się i poszliśmy w trójkę trochę pograć.
Magda spodobała mi się, wydała mi się osobą bardzo przyjaźnie nastawioną. Podczas gry rozmawialiśmy na wiele tematów. Niestety nadszedł czas powrotu do domu. Mama musiała iść do pracy na nocną zmianę. Na szczęście zdążyliśmy się wymienić numerami telefonu. Pomyślałem, że warto podtrzymać kontakt z Magdą gdyż była po prostu nieziemsko urocza. Po powrocie od razu wstawiłem zapiekankę po czym napisałem do niej SMS-a.
– Hej tu Marek. Ten z materaca na środku jeziora. ; ) – Po chwili otrzymałem odpowiedź.
– Tak wiem, znam Cię lepiej niż myślisz. – Ta odpowiedź bardzo mnie zdziwiła, nie miałem pojęcia skąd Magda może mnie znać. Nie długo potem odpisałem jej.
– Skąd mnie znasz? Nigdy Cię nie widziałem. – Moje zdziwienie było tak wielkie że zapomniałem o przypalającej się już zapiekance. Wiedziałem jedno. Pojadłem sobie tego wieczoru...
– Obserwuje Cię od dłuższego czasu. Powiem wprost. Spodobałeś mi się. Ahh, bym zapomniała. Wszystkiego najlepszego z okazji Twoich wczorajszych urodzin. – Skąd ona do licha wie że wczoraj miałem urodziny? Nie miałem zielonego pojęcia.
– Nie chciałam wpraszać się na Twoją wczorajszą imprezę a miałam wielką ochotę przyjść. – czytałem dalej SMS-a.
– Skąd wiedziałaś że robiłem wczoraj imprezę? Mogłaś wpaść, właściwie spędziłem ten dzień sam. Nigdy bym się tego nie spodziewał. Tego że kumple tak po prostu mnie oleją. – Po napisaniu tego SMS-a poszedłem wykminić coś do jedzenia bo niestety zapiekanka nadawała się tylko do spożycia przez robaki. Zostały mi tylko kanapki z serem. Musiałem się tym
zadowolić. Wróciłem do pokoju i odczytałem kolejną wiadomość.
– Mówiłam że obserwuje Cię od dłuższego czasu. Nawet nie wiesz jak blisko Ciebie jestem. Jeżeli masz ochotę, to możemy zrobić poprawiny Twoich nieudanych urodzin. We dwoje. Co ty na to? – Ten sms totalnie mnie zamurował. Dziewczyna wiedziała o mnie więcej niż bym się spodziewał. Do tego proponuje spotkanie. Zgodziłem się na nie.
– Pewnie że tak. Z taką dziewczyną jak Ty mogę robić poprawiny codziennie. Tylko proszę. Miej warkoczyki. Zakochałem się w nich. ; * – Po napisaniu tej wiadomości zastanawiałem się czy dobrze zrobiłem czy nie...
– Możemy spotkać się jutro w południe pod 13-stką. Pasuje Ci?
– Pewno że pasuję. Na pewno będę. – Odpisałem szybko.
– Tak więc do zobaczenia jutro pod 13-stką w południe. Pa.
Miłej nocy ; ) – Odpisała.
– Papa ; * – Pożegnałem się z Nią czule. Ciągle myślałem o tym skąd owa dziewczyna może mnie znać i tym bardziej, skąd tak dużo o mnie. Tego dnia zdążyłem już tylko się o kąpać, po czym pościeliłem łóżko i poszedłem spać.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Byłem niski, inny niż moi koledzy jeżeli w ogóle można było ich tak nazwać. Miałem około półtora metra wzrostu, może trochę ponad półtora.

Pogrubienie. Drugie skasuj. Sugestia.


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Zupełnie różniłem się od innych jak na mój wiek.

A to tak się ludzie różnią? Jak jestem starsza to się różnię bardziej niż rok wcześniej, mimo że się wcale nie zmieniłam? A to dziwne. Poza tym. Różnimy się bardziej w wieku młodzieńczym niż produkcyjnym? Stwierdzenie dosyć... oryginalne.

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Miałem wtedy 16 lat, no prawie 16.

Jako że to tekst literacki – SZESNAŚCIE! I po co powtarzać tę liczbę? Każdy chyba zapamiętał.

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Wszystko wydawało mi się bez sensu i do dupy, jak każdemu 16 latkowi w dzisiejszych czasach.

Słownie!

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): W mojej głowie bywało czasami tysiąc pomysłów na minute.

"minutĘ" – ogonek to pies sąsiada zjadł?


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Moje zainteresowania zmieniały się co chwila. Tylko jedno się nie zmieniało, zainteresowanie DJ'ką. Właściwie chciałem tym zająć się w przyszłości, żyć tym bo to lubiłem.

Ugh.
1. Pogrubienie.
2. "się tym zająć"
3. "żyć tym, co lubiłem" – sugestia.


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): W niedługim czasie miałem skończyć 16-stkę,

Jak wyżej. Gdzieś tam.


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): właściwie za miesiąc. Chciałem zrobić fajną imprezę, zaprosić przyjaciół, po prostu świetnie się bawić. Przygotowania do imprezy która miała być za miesiąc już trwały. Szykowałem muzykę, zapraszałem przyjaciół.

Polecam lekturę słowników – j. polskiego i synonimów. A co więcej. Jest Pan świadomy, że przed "która" ZAWSZE stawiamy przecinek?

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Zapowiadała się zajebista imprezka.

Nie chce mi się dodawać tego do cytatu wyżej, ale to słowo po raz trzeci się pojawia
.

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Wszystko miałem dopięte na ostatni guzik, wystarczyło czekać do 9 czerwca na piątkową imprezkę.

Cztery.

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Żyłem juz imprezą.

"już"

PIĘĆ!


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): W końcu nadszedł piątek, impreza miała zacząć się o 17.

SZEŚĆ!
"siedemnastej".


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Wszystko wydawało się OK. Kiedy wybiła 17 i nikogo nie było,

Nie powiem, że "siedemnasta", bo do by było... O boże, jak to możliwe, POWTÓRZENIE!



(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): sądziłem że chcą zrobić


A wiesz, że przed "że" również ZAWSZE stawiamy przecinek?!


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): prawie 18 i nadal nie było nikogo.

Nie każ mi powtarzać.

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Byłem tylko ja i muzyka. W końcu usłyszałem dzwonek drzwi. Poderwałem się szybko z fotela i pobiegłem do drzwi[,] otwarłem z wielkim uśmiechem na ustach[.] [J]jednak szybko zaczął zanikać[,] gdy w drzwiach zobaczyłem tylko babcię z kuzynką. Babcia silnie mnie uścisnęła jak na swój wiek, wycałowała i wręczyła kopertę. Kuzynka przyłączyła się do życzeń i szybko uwaliła się na moim fotelu.

To będzie ciężka noc.
Jak widać na załączonym obrazku.


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Wszedłem za nią do pokoju i usiadłem na sofie. Po chwili zapytała[,] gdzie są wszyscy. [Odpowiedziałem, bez jej] Odparłem jej[,] że nie przyszli i chyba nie przyjdą. Babcia weszła do pokoju po tym jak ściągnęła z siebie buty, zobaczyła moją zmartwioną twarz i zapytała[,] co się stało. Kuzynka odparła[,] że świetna impreza[7!] się nie udała... Babcia powiedziała[,] żebym się nie martwił. Przyniosła 3[trzy] browarki oraz 3[trzy, wliczając, że to powtórzenie] szklanki, nie wiadomo skąd[,] ale jak to babcia, wszystko potrafi. Dała mi i kuzynce po jednym i napiliśmy się we troje. Około 20[dwudziestej] przyszła mama i zapytała[,] gdzie moi przyjaciele, odparłem[,] że poszli już do domu[,] bo nie mogli być tak długo. Babcia przytaknęła i skończyła jeść kolejny kawałek ciasta.

Wybacz, że przestałam pisać po zdaniu. Egh.
Przypominam, że istnieje coś takiego jak PRZECINEK i SŁOWNIK SYNONIMÓW.


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Byłem bardzo zmęczony, nie miałem pojęcia dlaczego.
Posprzątałem razem z kuzynką która została na noc z babcią.

Kolejne dwa powtórzenia.


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Następnego dnia wstałem koło 13.

"trzynastej".


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Mama zaproponowała wyjazd z babcia i kuzynką nad zalew.

Wyczuwam romans. Trafiłeś z działem.

Camol + Powtórzenie = Wielka Miłość Pod Pierzyną. – tak brzmiałby napis w gimnazjalnym kiblu.

Jak już to "babciĄ".


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Zgodziliśmy się. Zjedliśmy obiad po czym zapakowałem swoje rzeczy i pojechaliśmy. Po drodze zahaczyliśmy o mieszkanie babci i kuzynki[zacznę liczyć] [,] aby wzięły jakieś klamoty i stroje. W końcu dotarliśmy na kąpielisko. Rozpakowaliśmy się. Wziąłem materac i poszedłem sobie troszkę poleniuchować. Położyłem się na materacu [,] odepchnąłem ze dwa razy i wypłynąłem w kierunku środka jeziora. Rozmyślałem nad wczorajszym dniem. Wszystko wydawało mi się oczywiste, przyjaciele wystawili mnie do wiatru. Lecz dlaczego tak się zachowali [ – ] nie wiedziałem. Wiadome było jedno, nie mogłem powiedzieć o nich że są moimi przyjaciółmi [nazwać ich przyjaciółmi, imho], byli po prostu fałszywi. W pewnym momencie ktoś ochlapał mnie wodą. Wkurzyłem się i wykrzyknąłem:

Uwaga, uwaga. Do mieszkania pięknej Duśki, o godzinie, poczekaj, spojrzę, 00:53 zajechała karetka. Dlaczego? Padła na zawał, czytając tekst. Pogrzeb odbędzie się 14 lutego, ach, wszyscy kochamy tę datę, na cmentarzu lokalnym w jej rodzinnym mieście.

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): – Co do cholery?!
– Przepraszam[,] nie chciałam. Nie zauważyłam cię. – Moim oczom ukazała się zielonooka blondynka w dwóch warkoczykach koloru blond. Wydawała się być miłą osobą [, więc ]od razu się przedstawiłem.

Hahahaha! Nie no, dziwne, żeby blondynka miała rude warkocze xD Albo... czarne, hahaha!


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): – Mam na imię Marek. Jestem, no właśnie.. Taki jak widać.
Niski, brzydki i inny...

Hahah! I must be Emo. Cute.
A wiesz, że wielokropek składa się z TRZECH kropek?
I po co enter?
I nie ma to jak wiedzieć od razu, że ktoś jest miły :D


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): – Nie[,] wcale nie jesteś. – przerwała mi blondynka. – Magda. Miło mi. – [U]uśmiechnęła się przyjaźnie.
– Przepraszam, że tak odburknąłem do [c]Ciebie.

Znajdź mi laskę, która od razu tak dowartościuje chłopa. Nie znam na tyle głupiej, by kolesiowi na materacu powiedziała wprost, jako pierwsze pełne zdanie, że nie jest taki zły. Poza tym jaki nie jest? Niski, brzydki czy inny?

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): – To ja przepraszam, nie zauważyłam [c]Cię. To znaczy widziałam [c]Cię...

Głos diabełka przy lewym uchu chłopca:
– Heej! Powtarzasz się, dziewczynko!


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): – CZEŚĆ! – [G]głośne przywitanie i chluśnięcie wodą przeszkodziło Magdzie w dokończeniu zdania. – Widzę, że poznałeś ciekawą dziewczynę – powiedziała Marta, moja kuzynka.[no nie żartuj, znowu to słowo?]
– No tak jakoś wyszło, przypadek. Magda – [Blondynka]blondynka wyciągnęła dłoń do Marty i uśmiechnęła się.
– Ty jesteś kuzynką Marka [,] prawda? – zapytała.
– No tak, jestem. Tak jakoś wyszło, też przez przypadek. – Zachichotała Marta[zbędne][,] po czym zaproponowała grę w siatkówkę. Oboje z Magdą zgodziliśmy się i poszliśmy w[e] trójkę trochę pograć.

No. Chwila wytchnienia.


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Magda spodobała mi się , wydała mi się osobą bardzo przyjaźnie nastawioną. Podczas gry rozmawialiśmy na wiele tematów. Niestety nadszedł czas powrotu do domu. Mama musiała iść do pracy na nocną zmianę. Na szczęście zdążyliśmy się wymienić numerami telefonu.

Słodko.

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Pomyślałem, że warto podtrzymać kontakt z Magdą[zbędne] [,] gdyż była po prostu nieziemsko urocza. Po powrocie od razu wstawiłem zapiekankę po czym napisałem do niej SMS-a.

Rozmowa dwóch PRAWDZIWYCH mężczyzn w barze.
– Stary, poznałem świetną laskę. Magda miała na imię. Chyba.
– Wziąłeś numer.
– Ano.
– Zadzwoniłeś?
– Nie, wstawiłem zapiekankę.


Wiadomo, co ważniejsze, nie?


(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Nie długo potem odpisałem jej.

Niedługo.

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): – Skąd mnie znasz? Nigdy [c]Cię nie widziałem. – Moje zdziwienie[again, again, again! Powtórzenie!] było tak wielkie[,] że zapomniałem o przypalającej się już zapiekance. Wiedziałem jedno. Pojadłem sobie tego wieczoru...
– Obserwuje [c]Cię od dłuższego czasu. Powiem wprost. Spodobałeś mi się. Ahh [Ach], bym zapomniała [zapomniałabym]. Wszystkiego najlepszego z okazji [t]Twoich wczorajszych urodzin. – Skąd ona do licha wie[,] że wczoraj miałem urodziny? Nie miałem zielonego pojęcia.
– Nie chciałam wpraszać się na [t]Twoją wczorajszą imprezę[,] a miałam wielką ochotę przyjść. – [C]czytałem dalej SMS-a.
– Skąd wiedziałaś[,] że robiłem wczoraj imprezę? Mogłaś wpaść, właściwie spędziłem ten dzień sam. Nigdy bym się tego nie spodziewał. Tego[,] że kumple tak po prostu mnie oleją. – Po napisaniu tego SMS-a[ po kij to piszesz? Nie lepiej "po odpisaniu czy coś? ] poszedłem wykminić coś do jedzenia[,] bo niestety zapiekanka nadawała się tylko do spożycia przez robaki. Zostały mi tylko kanapki z serem. Musiałem się tym
[PO
CO
ENTER?]

zadowolić. Wróciłem do pokoju i odczytałem kolejną wiadomość.
– Mówiłam[,] że obserwuje [c]Cię od dłuższego czasu. Nawet nie wiesz jak blisko [c]Ciebie jestem. Jeżeli masz ochotę, to możemy zrobić poprawiny [t]Twoich nieudanych urodzin. We dwoje. Co ty na to? – Ten sms totalnie mnie zamurował. Dziewczyna wiedziała o mnie więcej niż bym się spodziewał. Do tego proponuje spotkanie. Zgodziłem się na nie. [wyrzuć "na nie". A fe! ]
– Pewnie[,] że tak. Z taką dziewczyną jak [t]Ty mogę robić poprawiny codziennie. Tylko proszę. Miej warkoczyki. Zakochałem się w nich. ; *

Wywaliłeś mnie z butów, stary. Poważnie. Denny tekst. Powiem Ci w tajemnicy, że gdyby koleś tak do mnie napisał... "Sori! Baj, baj, maszkaro!"

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): – Po napisaniu tej wiadomości zastanawiałem się czy dobrze zrobiłem[,] czy nie...
– Możemy spotkać się jutro w południe pod 13-stką.[trzynastką] Pasuje [c]Ci?
– Pewno[,] że pasuję.[pasuje] Na pewno będę. – Odpisałem szybko.
– Tak więc do zobaczenia jutro pod 13-stką[ AGAIN! Powtózenie! ] w południe. Pa.
[–]Miłej nocy ; ) – Odpisała.
– Papa ; * – Pożegnałem się z Nią czule.

Jeden buziak ni czyni wiadomości czułą. Pogódź się z tym.

(07-02-2011, 17:36)Camol napisał(a): Ciągle myślałem o tym[,] skąd owa dziewczyna może mnie znać i tym bardziej, skąd tak dużo o mnie [wie?]. Tego dnia zdążyłem już tylko się o kąpać, po czym pościeliłem łóżko i poszedłem spać.

co to jest " o kąpać " ? Oo'



Nie dla mnie, sorry. Denne, mało odkrywcze i dziecinne. Rodem z podstawówki. Dziewczyna jest psychopatką, nieumiejącą gadać do mężczyzn, on – zwykłą ciotą. Lebiodą inaczej, coby homoseksualistów nie obrażać.

Dziękuję za prawie dwie godziny udręki.

Duś.

EDIT: Prawie trzy godziny.
EDIT 2: Spróbuj przed wstawieniem kolejnego rozdziału spędzić nad tym z godzinę i wyłapać oczywiste błędy.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#3
Na podstawie 15-go punktu regulaminu temat przenoszę do kosza.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Miniatura Miłość wieczną jest. LissLady 13 3,956 30-08-2013, 01:23
Ostatni post: Duśka
  Obyczajowe Hard Love – Trudna Miłość piwnicenapropsie 3 2,454 05-05-2013, 00:16
Ostatni post: Duśka
  Romans (Nie)Idealna miłość lenciakowa 6 2,831 29-03-2013, 15:58
Ostatni post: lenciakowa
  Romans SZKOLNE ZAUROCZENIE I MIŁOŚĆ ZARAZEM Vtomasz 8 5,043 31-05-2012, 12:30
Ostatni post: Stranger

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości