Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Zwierzenie Żołnierza
#1
Jako, że znowu napisałem w 1. osobie, znowu napiszę mały komunikat: proszę nie utożsamiać mnie z bohaterem miniaturki :)

Od dziecka chciałem zostać żołnierzem. Wraz z kolegami biegaliśmy po podwórku i strzelaliśmy do siebie z patyków, które przypominały broń. Później przyszedł czas na pukawki i pistolety na kulki, lecz koniec końców były to zwykłe, dziecięce zabawy. Ja jednak już wtedy wiedziałem, kim chcę zostać, chociaż nie byłem w stanie do końca tego pojąć.
Mało brakowało jednak, żeby moje marzenie stało się nieosiągalne. Wielu przeżyło coś podobnego, jednak ja nie chcę o tym mówić. Czasem wystarczy jedna iskra, żeby spłonęło coś budowanego latami. Moja własna naiwność rzuciła mnie na kolana i niemalże popchnęła do najgłupszej rzeczy, jaką mogłem w tamtym momencie zrobić.
Chociaż brzmi to śmiesznie, to koniec końców wpłynęło to na mnie pozytywnie. Ma to tyle sensu, jakby powiedzieć "ta rana postrzałowa prawie cię zabiła, ale po tym wszystkim jesteś lepszym człowiekiem". Kosztowało mnie to masę zmarnowanego czasu, to jednak nie mam już nikomu za złe, że to wszystko się wydarzyło.
Nawet sobie.
Jednak ze smutnego chłopca zmieniłem się w kogoś, kto postanowił wziąć życie w własne ręce. Zacząłem dbać o siebie, ćwiczyć. Przez swoją przeszłość byłem wrakiem człowieka, jednak powoli wracałem na powierzchnię. Nie było to łatwe... lecz nikt nie mówił, że będzie. Każde kolejne podciągnięcie wymagało wysiłku i motywacji. Droga do chwały kosztowała litry potu i ciągnęła się setki kilometrów. Miałem cel i marzenie. Wiedziałem, że tam dotrę. Nie miałem innego wyboru.
Wysiłek przyniósł efekt. Kiedy nadszedł mój dzień próby, byłem gotowy. Dostałem się. Moment, w którym otrzymałem mundur, był najpiękniejszym w moim życiu. Wtedy wszystko przyśpieszyło. Poranne zaprawy, szkolenia, treningi, poligony. Byłem jak ryba w wodzie, idealnie pasowałem do tego miejsca. Zbliżałem się także do mojego celu.
Pewnego dnia wsiadłem do samolotu i odleciałem. Wraz z moimi kompanami trafiliśmy do jednego z wielu krajów, w którym stacjonowały obce wojska. Niektórzy nazywali to pomocą, inni okupacją. Lecz cóż ja mogłem wiedzieć? Byłem prostym człowiekiem, szedłem gdzie mi kazano, tak długo jak to było zgodne z moim celem. Robiłem to, co chciałem, więc nie przejmowałem się sprawami wielkich, tak jak oni nie przejmowali się naszymi.
Pewnego dnia wyjechaliśmy z bazy. Rutynowy patrol, nic specjalnego. Byliśmy w świetnych humorach, pogoda dopisywała, wszystko wydawało się idealne.
Póki nie trafiliśmy na IED.
Improwizowany ładunek wybuchowy, w tym wypadku zakopany w ziemi pocisk artyleryjski. Jeżeli wybuchłby pod nami, zmiotłoby nas z tego świata. Na rozkaz opuściliśmy wóz i założyliśmy ochronę okrężną. Saper zaczął przygotowywać się do rozbrojenia. Pułapka mogła być odpalana w rozmaity sposób – po kablu, przez telefon, na nacisk. Nie byliśmy tego pewni, nie mogliśmy jej też tak po prostu zostawić. Procedury były jasne.
W pewnym momencie dojrzałem mężczyznę przyglądającego się nam uważnie. Nie zwróciłbym na to większej uwagi, gdyby nie trzymany w jego ręce telefon. Zaczął wybierać numer.
Mógł właśnie dzwonić na telefon, który doprowadzi do eksplozji IED, czym ściągnąłby naszego sapera.
Mógł też ostrzegać swoją żonę, że spóźni się na obiad ze względu na nietypową niespodziankę przy drodze.
Nie było czasu meldować dowódcy, decyzja zależała ode mnie.
Wystrzeliłem.
Kula trafiła w klatkę piersiową, odrzucając mężczyznę do tyłu. Otworzył usta, lecz nie był w stanie wydać z nich żadnego okrzyku. Mimo panującego dookoła hałasu, doskonale słyszałem dźwięk jego uderzenia o ziemię.
Był martwy.
Wszystkie demony przeszłości wróciły w jednym momencie. To, z czym tak bardzo walczyłem znowu wyszło na wierzch. Miałem wrażenie, jakby zaplanowało ono całe moje życie, byleby doprowadzić do tego momentu. Kusiło mnie, podpowiadało, dokąd iść i co robić. Moja psychika runęła, jakby zbudowana na złych posadach.
Teraz nie wiem, kim tak naprawdę jestem. Nie wiem nawet, czy jestem smutny...
Czy szczęśliwy.
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Wiadomości w tym wątku
Zwierzenie Żołnierza - przez Elas - 11-09-2014, 22:33
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez al-Kahinat - 12-09-2014, 07:21
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez Ginger - 12-09-2014, 10:11
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez Vetala - 12-09-2014, 16:27
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez StuGraMP - 12-09-2014, 20:12
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez WhiteFlame - 12-09-2014, 23:39
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez Elas - 13-09-2014, 14:57
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez Arabella - 02-11-2014, 13:27
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez Krigeranethoth - 04-02-2015, 04:00
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez stylalpha - 13-01-2016, 13:33
RE: Zwierzenie Żołnierza - przez StuGraMP - 13-01-2016, 15:11

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości